Motocykl poleca:

Taddy Błażusiak nadal pierwszy po rundzie w Ergo Arenie!

Poleć ten artykuł:

6 grudnia zamiast świętego Mikołaja do gdańskiej Ergo Areny zawitali Tadek Błażusiak wraz z czołówką MŚ SuperEnduro.  

Zobacz całą galerię

Tadka Błażusiaka niezbyt często można zobaczyć w akcji na polskiej ziemi (ostatnio we wrześniu 2014 na Red Bull 111 Megawatt w Bełchatowie), ale jak już się ściga, to emocji nie brakuje. Udowodnił to już w pierwszym wyścigu klasy Prestige w Gdańsku: pierwszy winkiel, zderzenie z Jonnym Walkerem i gleba. Publiczność zamarła. Na szczęście Tadek pojechał dalej i mozolnie odrabiał straty.

Tor był dość krótki (nawet za krótki, bo zawodnicy dublowali się już na drugim okrążeniu) i wymagający. Błażusiak wyprzedzał kolejnych rywali. Aż w końcu przed nim był tylko Cody Webb (który pozbawił go tytułu mistrza w Supercrossie). Do głosu doszła ambicja... Webb również musiał czuć presję, bo nie wytrzymał – widowiskowo przeleciał przez kierę i nakrył się motocyklem. Publiczność oszalała - Tadek był już pierwszy! W drugim wyścigu zawodnicy startowali w odwróconej kolejności, więc Taddy znowu przebijał się z końca stawki. W tym wyścigu popełnił tylko jeden błąd – pokonała go przeszkoda tuż przed metą. Na szczęście miał kilkudziesięciosekundową przewagę, więc zdążył się pozbierać i wygrać. W trzecim wyścigu zdecydowanie prowadził od startu do mety.

   
W SuperEnduro walka idzie dosłownie na łokcie. Nikt (nawet zawodnicy) nie może narzekać na brak emocji. W Niemczech Tadek był o zaledwie 1 punkt lepszy od Knighta!    
   

Klasę Junior zdominował Amerykanin Ty Tremaine. Oskar Kaczmarczyk, jedyny Polak w tej stawce, wywalczył ósme miejsce w generalce. Szkoda, że kontuzje uniemożliwiły start Łukaszowi Kurowskiemu i Pawłowi Szymkowskiemu.

W czasie II rundy rozegranej w niemieckim mieście Riesa (3 stycznia) Tadek pierwszy wyścig prowadził od startu do mety, więc zapowiadała się powtórka z Gdańska. Niestety, w drugim wyścigu w odwróconej kolejności po pierwszym kółku Taddy był dopiero 11. Jednak nie poddał się i ostatecznie wpadł na metę jako trzeci. Ostatni wyścig to była walka dwóch teamowych kolegów – Błażusiaka i Walkera. Tym razem górą był Brytyjczyk.

GP Niemiec Tadek wygrał zaledwie jednym punktem (54 vs 53 Davida Knighta). Oznacza to, że w generalce nadal jest pierwszy. Pierwsze dwa kroki w kierunku mistrzowskiego tytułu już za nim. Teraz czekamy na rundę w Helsinkach, która odbędzie się 1 lutego.    

Tagi: Super Enduro | Tadeusz Błażusiak

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij