Motocykl poleca:

V-Max: wersja Cafe Racer

Poleć ten artykuł:

Z okazji 30-lecia V-Maxa Yamaha połączyła siły z kolońskim JvB i stworzyła cudo!

Yamaha V-Max Infrared Zobacz całą galerię

Motocykl wygląda kozacko. V-Max w połączeniu ze stylistyką cafe racera to dzieło sztuki. Ręcznie robiony aluminiowy błotnik, carbonowa obudowa lampy komponująca się ze świetnym obrotomierzem Autometer żywcem wyciągniętym z amerykańskiego dragstera. Carbonowe felgi świetnie pasują do post apokaliptycznych klimatów Mad Maxa.

Na tym nie koniec – smaczku dodają wloty powietrza żywcem przejęte z pierwszego V-Maxa oraz carbonowa pokrywa zbiornika. Zresztą jest on położony nieco niżej od siedzenia, bardziej prostokątny, ale ma tą samą niezbyt ambitną pojemność. Ogon został ręcznie zrobiony z włókna węglowego przez Jensa i udekorowany sygnaturką JvB Moto. Wydech dostał kolektor 4 w 1 i zakończony został puszką Termignoni. Aż mi ciarki po plecach idą na samą myśl jak to musi grać!

Infrared, bo taką nazwę dostała ta wersja, to naszpikowana elektroniką bestia.

By podkreślić 30-letnią historię, motocykl jest pomalowany w barwy teamu Yamahy GP z 1986 roku, a kropką nad „i” jest tabliczka „30 years V-Max”. Jednym słowem cudo!

Zobacz galerię i daj znać co o nim sądzisz!

Tagi: Yamaha | V-max | 30 lat | Infrared | JvB moto | cafe racer | custom

Oceń artykuł:

5.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij