Motocykl poleca:

V urodziny Krajna Motors Team - relacja

Poleć ten artykuł:

Po ciężkich trudach adaptacyjnych zrujnowanego hangaru kajaków na Stanicę Turystyczną Stowarzyszenia Miłośników Motocykli Krajna Motors Team nadszedł czas na urodzinowe przyjęcie.

V urodziny Krajna Motors Team - relacja Zobacz całą galerię

Bez przysłowiowego tortu ale za to przy dobrych wibracjach naszych silników postanowiliśmy wykonać to uczciwie. Pierwsze działania podjęliśmy już pół roku temu, a było to uzgodnienie terminów koncertów Wielkiej Łodzi i Podróbki. Niełatwo jest wbić się w kalendarz porządnej kapeli.

Później pozostała logistyka i adaptacyjne wykończenia budynku Stanicy, które odbywały się w ramach działania „Wdrażanie lokalnych strategii rozwoju dla małych projektów Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007 – 2013 jako operacja „Adaptacja dawnego hangaru kajakowego na Stanicę Turystyczną Stowarzyszenia Miłośników Motocykli Krajna Motors Team”.

Sobotnie przedpołudnie to ostatnie czynności – oznakowanie parkingu dla motocykli, ustawienie stanowisk z wyżywieniem, montaż nagłośnienia muzycznego i pozostałe prace kosmetyczne. I pozostaje tylko czekać.

Pogoda jak marzenie, słoneczna i dokładnie taka, jakiej się spodziewaliśmy. Już o godz. 11 przybywa pierwszy gość z Kalisza, Virago 1100. Pół godz. przed mszą na placu spotkania stoi już kilkadziesiąt maszyn. Prezes zaprasza do objazdu kościoła pw. Św. Trójcy. Kapelan Bartas opóźnia mszę bo na przykościelny plac wciąż przybywają jeźdźcy na stalowych rumakach.

I kogóż tam nie ma ?! Nasi niezrzeszeni przyjaciele ze Złotowa, Motokrajna Sępólno, Jawers Team z Trzcianki, Trajkersi, Old Wings Wyrzysk – Osiek, jest bardzo silna reprezentacja Nadnoteckich Sokołów. Z życzeniami urodzinowymi przyjeżdżaja  Burning Few z Krajenki oraz Pałuckie Towarzystwo Motocyklowe „Czaple”. Jest ekipa z pilskiej Husarii, liczna ekipa z Szamocina, jest Marcyś z Ride to Live, który zajrzał mimo organizowania Sportakiady w Brzeźnicy. Są koledzy ze Skórki, ekipa Exprolersów z Krajenki i wielu ,wielu niezrzeszonych.

I są pierwsze próby liczenia uczestników spotkania – przed mszą na przykościelnym placu naliczono 298 maszyn.

Mszę odprawia kapelan KMT Bartas w asyście Irka i Mrówy. Kazanie głosi proboszcz Glesmer, który wspomina święcenie Stanicy przed tygodniem przez biskupa Tyrawę i nawiązując do roli motocyklistów w społeczności lokalnej przekazuje dla Teamu, na ręce Prezesa Krzyż Karawakę.

Składka, tradycyjnie na Oliwię, uzbierano 700 zeta. Po mszy święcenie motocykli i krótka parada, naprawdę krótka, bo ilość motocykli zwiększyła się znacznie i musimy zapewnić należyte bezpieczeństwo w czasie przejazdu. W asyście radiowozu Policji, ambulansu medycznego i wozu bojowego OSP Prezes z Bartasem otwierają paradę. Na chodnikach miasteczka, przed kościołem, wszędzie pełno ludzi robiących zdjęcia, oglądających motocykle.

Parada wiedzie ulicami miasta, obok Sanktuarium Maryjnego w Górce Klasztornej by wrócić na miejsce spotkania, na ul. Wodną nad rzeką, gdzie już gra muzyka. Olbrzymi plac zapełnia się motocyklami, a ich ilość przerosła najśmielsze oczekiwania.

W międzyczasie instaluje się „Wielka Łódź” z Krzysztofem Rybarczykiem – ekstra klasa polskiego bluesa. Punktualnie o 16 Prezes wita wszystkich przybyłych motocyklistów życząc samych pozytywnych wrażeń i przyjemnie spędzonych chwil. Zjawia się Zibi, z życzeniami i prezentem urodzinowym.

Gra muzyka bluesowa a motocykliści delektują się pyszną grochówką i kiełbaską z grilla. Rekordy powodzenia bije drożdżówka mamy Mrówy. Cały czas trwają wpisy do księgi pamiątkowej i zwiedzanie budynku Stanicy. A czas mija nieubłaganie szybko. Oto pojawiają się kolejni jeźdźcy na motocyklach –przybywa „Podróbka”.

Mrówa z Kubą, urywając się z przyjęcia weselnego, witają ich bardzo serdecznie. Znana, głównie ze zlotów motocyklowych kapela, to prawdziwi rzemieślnicy, dobrzy w swoim fachu. Tak jak blues „Wielkiej Łodzi’ porwał ludzi do tańca to pierwsze riffy gitarowe „Podróbki” powodują przybycie kolejnych motocyklistów.

Ktoś kolejny raz podejmuje się próby liczenia i kapituluje przy liczbie 545. A więc jednak. Hasło „700 motocykli na 700 – lecie Łobżenicy dzięki pogodzie, urokliwemu miejscu nad rzeką, grającym kapelom  i przybyłym motocyklistom zostało zrealizowane. Ostre , rockowe kawałki „Podróbki” a także inne, znane jak choćby „REZERWA” ruszyły całą publikę do tańca. Grubo przekroczyli limit czasowy grania a burza oklasków namówiła ich na kolejny bis.

Nasze V urodziny, którym patronował redakcja „Motocykla” oraz „Chopper Magazine” należy zaliczyć do udanych.

Składamy serdeczne podziękowania wszystkim przybyłym motocyklistkom i motocyklistom.

Dziękujemy Dyrekcji Szpitala Powiatowego Sp. z o.o w Wyrzysku i załodze ambulansu medycznego za bezpieczeństwo medyczne, Kierownikowi i policjantom Posterunku Policji w Łobżenicy za prewencję w czasie parady i trwania spotkania, druhom OSP z Łobżenicy za pomoc w bezpiecznym przebiegu parady i spotkania.

Dziękujemy Urzędowi Miejskiemu Gminy Łobżenica na czele z Burmistrzem i Skarbnikiem, jak również Prezesowi B.S. w Łobżenicy za udzieloną pomoc. Dziękujemy Dyrekcji GCK i jego pracownikowi Krzysiowi za pomoc. Dziękujemy wszystkim – i motocyklistom i mieszkańcom za sprawny i bezpieczny przebieg spotkania urodzinowego.

Do zobaczenia za rok!

Piotr Orzeł

Tagi: wydarzenia | zlot | urodziny

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij