Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

Wielkie halo wokół Wyspy Filipa

Od pewnego czasu w zagranicznych mediach motocyklowych głośno jest o nieporozumieniu pomiędzy Dorna Sports i AGPC (Australian Grand Prix Corporation) odpowiedzialną za organizację rundy MotoGP na Phillip Island.

Sprawa dotyczy daty organizacji wyścigu. Zarówno Dorna jak i zawodnicy (pierwsze skrzypce gra nie kto inny jak Valentino Rossi) narzekają na warunki panujące na torze w terminie, w którym co roku organizowana jest australijska runda. Carmelo Ezpaleta - jeden z szefów Dorny nalega aby w kolejnych sezonach AGPC przełożyło w kalendarzu termin zawodów MotoGP na wcześniejszy (początek sezonu MotoGP, okolice marca lub kwietnia). Australijski związek w osobie szefa wykonawczego Andrew Westacotta tłumaczy że sprawa nie jest jednak taka prosta gdyż nie wystarczy zmienić daty wyścigu aby zmienić warunki panujące na torze. Poza tym istnieje obawa, że termin MotoGP będzie kolidował z odbywającymi się w marcu wyścigami Formuły 1 w Melbourne. Mało tego, szef AGPC zasłania się rzekomą umową z Dorna Sports, w której zawarta jest klauzula o tym, że wyścigi na Phillip Island będą odbywać się w terminie wrześniowo-październikowym aż do 2016 roku. Sprawa może się jeszcze trochę wydłużyć bo żadna ze stron nie chce ustąpić. Wiadomo natomiast, że w najbliższym sezonie MotoGP pojedzie na Phillip Island w normalnym jesiennym terminie.


zobacz galerię

Zobacz również:
Gdy ujrzał światło dzienne, od razu, i to wyraźnie, przebił konkurencję osiągami. Ale czy w parze z tym idzie niezawodność? Zwłaszcza jeśli koła nawinęły 50 000 km?
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij