Motocykl poleca:

100 lat Triumpha (2002)

Poleć ten artykuł:

Historia firmy przypominająca romans i motocykle jak z filmu: Triumph, najstarsza istniejąca fabryka motocykli na świecie, obchodzi setną rocznicę urodzin. Po okresie załamania odzyskuje pozycję na rynku.
Zobacz całą galerię

Niemcy budują boxery, Japończycy czterocylindrowce, Włosi i Amerykanie dwucylindrowe V, a Anglicy rzędowe dwójki. Uogólnienia wszystko upraszczają i często wprowadzają w błąd, ale jest w nich coś z prawdy. Oczywiście, cały świat wie, że w latach chwały brytyjski przemysł motocyklowy konfigurował cylindry jak chciał. Jeśli jednak ktoś spyta o najbardziej znany brytyjski motocykl, otrzyma odpowiedź: Speed Twin. Dwa stojące, ładnie użebrowane cylindry, zwarta skrzynia biegów, charakterystyczne pokrywy silnika i obudowy napędu pierwotnego. I przede wszystkim wspaniały dźwięk, wystarczająca moc, przejrzysta konstrukcja. Dopiero porównanie ze współczesnymi konkurentami ujawnia, jak sensacyjny był Triumph Speed Twin z 1937 roku. Nowa „500” ważyła prawie tyle, ile typowe, współczesne jej jednocylindrowce i kosztowała niewiele więcej.



Triumphy już w 1937 r. miały przydomek „trusty” – niezawodny. Możliwe, że powstał on w czasie I wojny światowej, gdy szczególnie lubiany był model H z dolnozaworowym, jednocylindrowym silnikiem o pojemności 550 cm3. Założyciel firmy – niemiecki emigrant Siegfried Bettman – w czasie I wojny światowej dostarczył Królewskiej Armii równo 30 000 motocykli. Pod koniec lat 20. hale jego fabryki w środkowoangielskim Coventry opuszczało rocznie 30 000 motocykli i pewna liczba samochodów. Jednak Bettmann, przestraszony światowym kryzysem gospodarczym, szybko opuścił scenę motocyklową. Ponieważ zarówno właściciel, jak i jego menedżerowie bardziej wierzyli w samochody, w 1936 r. sprzedano wydział motocyklowy bossowi Ariela Jackowi Sangsterowi. Podczas jego panowania szeregi Triumpha zasilił Val Page i opracował wspaniałe jednocylindrowce. Miały nazwę Tiger. Liczby 70, 80 lub 90 przy nazwie modelu oznaczały prędkość w milach, jakiej można było oczekiwać. Wraz z Page’em z Ariela przeszedł również Edward Turner, któremu Sangster powierzył funkcję głównego konstruktora. To właśnie spod jego ręki wyszedł słynny Speed Twin. W 1937 roku pojawia się Tiger 100. Zwiększono moc z 27 do 33 KM i już można było pomykać 160 km/h.

Wojna przerywa nie tylko karierę genialnego Speed Twina, ale niszczy także dzieło życia ambitnego niemieckiego kupca: 14 listopada 1940 r. niemieckie bomby zamieniają w kupę gruzów m.in. zakłady motocyklowe Triumph. Gdy życie zaczyna się od nowa, Triumphy schodzą już z taśmy na przedmieściu Meriden. Speed Twin startuje ostro i jest prawie nie do zatrzymania zarówno dosłownie, jak i w przenośni. Dla wygłodzonego rynku krajowego Turner ma właściwie tylko „350”. Szybkie „500” zezują bezwstydnie na bogatych Amerykanów. A ci są bezsilni wobec tak radykalnie sportowych motocykli.



Mogą się zaczynać dzikie lata pięćdziesiąte. Odnowa, wolność, tempo. Poręczne jak „250”, taką pochwałę otrzymuje wiele brytyjskich maszyn o dużej pojemności. Ale w rzeczywistości żadna z nich nie dorównywała Speed Twinowi, który zawraca prawie na talerzu i wprost domaga się terenu. W 1949 r. pojawia się Trophy i kładzie fundament pod najdzikszą formę jeżdżenia Triumphem. Amerykańscy importerzy, zgodnie z tutejszymi zwyczajami, domagają się większej pojemności. Edward Turner rozwierca cylindry z 63 na 71 mm i zwiększa skok o 2 mm. Speed Twin otrzymuje w 1949 r. mocniejszego brata. Thunderbird robi karierę w Ameryce. Triumph wcześniej niż jakakolwiek inna firma zrozumiał znaczenie eksportu do USA. W dobrych latach ponad 2/3 produkcji wędruje za ocean. Triumph staje się składnikiem cudownego przemysłu rozrywkowego i aby to zauważyć, Turner nie musi nawet widzieć Marlona Brando na T-Birdzie.

W cichej sprzeczności z takim wizerunkiem jest niechęć Turnera wobec drogich form sportu motorowego. Podczas gdy Norton zatrudnia małą armię kierowców fabrycznych, a wyścigowy model Manx nawet buduje seryjnie, Turner wspiera w najlepszym razie zespoły biorące udział w sześciodniówce. Mimo to trzyma palec na pulsie. Po wyczynach amerykańskiego maniaka szybkości Johnny Allena, który jadąc specjalnie spreparowanym Triumphem osiąga na słonym jeziorze Bonneville najpierw 310, a potem 345 km/h, Turner wie, co robić. Dwucylindrowa „650” otrzymuje dwa gaźniki, jednocz ęściowy wał korbowy i jeszcze kilka innych drobiazgów. 46-konny Triumph Bonneville z 1959 r. staje się jednym z największych sukcesów w historii motocykla. Nie jest tak stabilny w czasie jazdy, jak Norton, ale szybszy. I ładniejszy. Oprócz tego ciągle jeszcze godny zaufania. Nikt nie wyobraża sobie, kto mógłby potrzebować większej mocy. Ten pogląd jest już obecnie nieaktualny. Natomiast wspaniałe prowadzenie się Bonnie może się kiedyś okazać klasyczną wartością. Długoskokowy silnik z równobieżnie pracującymi tłokami nie lubi jednak długotrwałej pracy na pełnym gazie. Efektem takiej jazdy są uszkodzenia wywołane drganiami. Ponieważ drogi stają się lepsze, ponieważ CB 750 i inne „japończyki” pokazują, jak to może wyglądać, bohaterowie na Bonnie nie chcą kapitulować. W efekcie na autostradzie skręcają kark swoim maszynom. To jest tragiczna część historii Bonnie.

Jednak największy dramat tego światowej klasy motocykla zaczął się już wcześniej. Od 1951 r. Triumph należy do BSA. Sangster sprzedał go za budzącą respekt cenę, ale pozostał w zarządzie koncernu, do którego wówczas należał jeszcze Ariel. Później objął nawet znowu kierownictwo. Turner został szefem rozwojowym dla wszystkich marek, u Triumpha wszystko pozostało po staremu. Ale tylko pozornie, gdyż w rzeczywistości Meriden było dojną krową. Zyski Triumpha gubiły się w całym koncernie. Wymieniano silniki, marki traciły profil, nad dobrymi pomysłami, np. trzycylindrowym Tridentem, dyskutowano tak długo, aż straciły połowę swej wartości. Kariera klasycznych brytyjskich maszyn dobiegała końca.



Tagi:

Oceń artykuł:

4.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij