Motocykl poleca:

Ciuchy z membraną

Poleć ten artykuł:

Cienka membrana jest w stanie ochronić i przed chłodem, i przed upałem. Trzech na czterech bikerów zgodzi się z tym twierdzeniem. Czy mają rację?
Zobacz całą galerię

Spece od ubrań, którzy nazwali wdzianka z membranami odzieżą oddychającą, nawarzyli sobie piwa. Muszą bowiem bez końca słuchać narzekań w stylu: „No dobra, ale przecież nadal się pocę!”. Rzecznik firmy W.L. Gore & Associates (właściciela znaku towarowego goretex) odpowiada wówczas po raz nie wiadomo który, że „Kto się nie poci, ma problem, bo jest jak silnik bez chłodzenia. Mówiąc o oddychaniu, mamy na myśli paroprzepuszczalność”. Oddychanie membrany polega na tym, że przepuszcza ona na zewnątrz parujący pot, natomiast zatrzymuje wilgoć z powietrza i deszcz. Jak to działa, pokazuje ramka obok.



Mimo to wielu na membrany narzeka. Często winić za to można sprzedawcę, który albo o czymś nie powiedział, albo nieco się w opowieściach zagalopował. Tak więc jeśli nie masz bielizny termoaktywnej, nie zdziw się, jeśli podczas przejażdżki w upalny dzień stwierdzisz, że włożony rano bawełniany T-shirt z Bobem Marleyem jest mokry od potu.


Skóra + membrana
Ważnym elementem jest więc wybór właściwej bielizny termoaktywnej. Cóż bowiem po kurtce z membraną, jeśli pomiędzy ciałem a membraną znajduje się bawełniany T-shirt, w który wsiąka pot? Sprzedawca powinien objaśnić pielęgnację, ponieważ niewielu wie, jak prawidłowo dbać o kombinezon tekstylny. Sprawa jest dość prosta, jeśli się wie, co trzeba zrobić.

Kombinezony ze skór naturalnych są popularne głównie wśród miłośników maszyn sportowych. Przyznają to nawet spece od membran. Nic więc dziwnego, że od dawna starano się pogodzić wodę z ogniem, czyli zastosować membrany w skórzanych ubraniach. Po wielu próbach ta sztuka wreszcie się udała. Specjalizująca się jak dotąd wyłącznie w ubraniach tekstylnych firma Rukka w zeszłym sezonie pokazała swój pierwszy skórzany kombinezon z membraną. Wiele wskazuje na to, że inni producenci pójdą w ślady Rukki, co na pewno znajdzie odbicie w cenach. Dziś bowiem zainteresowani wodoodporną odzieżą ze skóry muszą dysponować naprawdę grubą kasą (Rukka za kombinezon Lancelot liczy sobie około 8700 zł.



Producenci nie oczekują takiego zainteresowania, jakim cieszą się ubrania tekstylne. Przyczyną jest fakt, że odpowiednie przygotowanie skór jest znacznie droższe niż wyprodukowanie włókien sztucznych. Tradycyjnie wyprawiana, lakierowana skóra niemal nie oddycha, a bez zabezpieczenia przed wodą błyskawicznie nasiąka podczas deszczu. Proces laminacji, pozwalający połączyć zalety skóry i membrany, jest skomplikowany, a więc i kosztowny. Dochodzi do tego nakład pracy: w przypadku ubiorów skórzanych trzeba uszczelnić znacznie więcej szwów niż w ciuchach tekstylnych. Zatem dochodzi proces klejenia, który też kosztuje.


Mądrzejsze teksy
Odzież tekstylna musi wyraźnie różnić się wyglądem od kombinezonu ze zwykłej skóry, w przeciwnym bowiem razie zalegnie na sklepowych półkach i w magazynach. Taki los spotkał pierwsze wodoodporne ubiory ze skóry, które weszły do sprzedaży. Nieznający ich zalet klienci wybierali to, co znali, czyli dwa razy tańsze tradycyjne ciuchy. Spece od marketingu to wiedzą – ludzie kupują oczami.

W ostatnich latach ubrania tekstylne są coraz „mądrzejsze”. Zapewnia to np. zastosowanie kompozytów, czyli tworzyw składających się z dwóch lub więcej materiałów, które pozwalają osiągnąć lepsze własności niż prosta suma zalet elementów składowych. Odporność kompozytów na ścieranie jest porównywalna ze skórą. Innym zabiegiem jest stosowanie membran reagujących na zmiany temperatury.



Komfort w środku lata
Nad tą sprawą pracują dziś specjaliści. Chodzi o wynalezienie takiego wietrzenia, które ułatwi życie podczas upałów, chroniąc jednocześnie podczas deszczu. Innym trudnym zadaniem było uchronienie bikerów przed wodą wlewającą się do rękawów. Rozwiązaniem okazały się streczowe ściągacze, które początkowo stosowano w kombinezonach z wyższej półki. Warto też zwrócić uwagę na nowy sposób wykorzystania goretexu w rękawicach. Wielu bikerom przeszkadzało, że chwytali kierownicę rękawicami składającymi się z kilku niepołączonych ze sobą warstw. Rękawice produkowane w procesie laminacji, zwanym ExactGrip, zapewniają i dobrą ochronę, i pewny chwyt.


Koniec kondoników?
Czyżby więc minęły już czasy, gdy stojąc w deszczu na poboczu drogi, wskakiwało się w przeciwdeszczowy kombinezon oraz wciskało mokre buty i rękawice w wodoodporne kondoniki?

Tagi:

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij