Motocykl poleca:

Jak grają motocykle

Poleć ten artykuł:

Gada, grzmi, ryczy, dudni, warczy, bulgoce, wyje, klekoce, prycha... – każdy motocyklista ma inną nazwę dla mowy swojej maszyny. To, co większość tzw. normalnych ludzi uznaje za mniej lub bardziej upierdliwy hałas, prawdziwy biker słyszy jak najpiękniejszą muzykę. Co i jak należy zrobić, aby bike grał piękniej niż człowiek jest sobie w stanie wyobrazić?
Zobacz całą galerię

Każdy motocykl jakoś śpiewa – to jasne. Czy przyjemnie – to kwestia gustu. Dla nas, motocyklistów, jest to specyficzna muzyka, choć niby nie ma w niej nic wyjątkowego: mamy tu bowiem dźwięk, rytm i barwę. Czyli te same elementy, które słyszymy w muzyce wykonywanej w filharmonii czy podczas Przystanku Woodstock. Istotny jest natomiast fakt, że nikt, kto złapał motocyklowego bakcyla, nie minie tych dźwięków obojętnie. Mile łechcą one uszy bikerów podczas jazdy, a zasłyszane poza sezonem przyspieszają tętno, otwierają kilka klapek w mózgownicy i wywołują banana na japie.

Harley-Davidson już wiele lat temu zastrzegł w amerykańskim urzędzie patentowym specyficzny dźwięk pracy swego V-twina. Podobną drogą poszedł Atsushi Ishiyama, jeden z projektantów Yamahy MT-01, który pierwowzoru dla grzmotu jej dwucylindrowego widlaka poszukał w dźwięku wielkich, japońskich bębnów Kodo. Nie przypadkiem układy wydechowe są najczęściej kupowanym przez motocyklistów elementem tuningowym.

Jeden gra tak, drugi inaczej

Odpowiedź na pytanie, dlaczego dźwięk bike’a ma dla nas tak duże znaczenie, jest w gruncie rzeczy banalna: ponieważ słyszymy. Na ten temat można by uczenie dyskutować lub wygłaszać płytkie uwagi. Ale podarujmy to sobie. Lepiej postawmy o wiele bardziej pasjonujące pytanie: dlaczego jeden silnik brzmi tak, a drugi zupełnie inaczej? Dlaczego odgłos pracy danego silnika w jakiś sposób wpływa na to, jak się jedzie danym motocyklem? A przynajmniej takie można odnieść wrażenie. Jest tak dlatego, bo u podstaw zarówno ruchu motocykla, jak i wydawania przez niego dźwięku leży to samo – wybuch mieszanki paliwa z powietrzem.

Jak to się dzieje? W czterosuwie przebiega to w następujący sposób: podczas gdy silnik wykonuje jeden cykl (ssanie, sprężanie, praca i wydech), wał korbowy obraca się dwa razy. Wykonuje dwa pełne obroty, dwa razy po 360O. W jednocylindrowcu wybuch następuje zatem raz na 720O obrotu wału (patrz: ramka na str. 176). W dwucylindrowcu w czasie tych dwóch obrotów wału korbowego dochodzi do tego drugi wybuch. Pytanie brzmi: kiedy? Odpowiedź określa rytm pracy. To samo dotyczy trzy- i czterocylindrowców.

Kombinacja czterosuwowego cyklu pracy i liczby cylindrów stanowi podstawę dla odgłosu pracy konkretnej maszyny. Ale nie tylko to ma znaczenie. Do tego dochodzi usytuowanie cylindrów: czy stoją w rzędzie, są w układzie V, czy może naprzeciwko siebie, jak w silniku typu bokser. Z tym wiąże się kształt wału korbowego, który zależy od tego, kiedy w danym cylindrze ma następować zapłon. O brzmieniu decyduje kolejność zapłonu. Odstępy między wybuchami w poszczególnych komorach spalania oraz ich wzajemne usytuowanie decydują, jaką muzykę będzie grał silnik. Narzucają one silnikowi tonację i rytm, a maszyna musi się do tego dostosować. W zależności od obrotów zmienia się prędkość, z jaką ten instrument wygrywa pojedyncze nutki i wysokość ich dźwięku.

Tagi:

Oceń artykuł:

5.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij