Motocykl poleca:

Jazda w okularach, soczewkach, czy…

Poleć ten artykuł:

Wystarczy rzut oka na zdjęcie powyżej i już wiadomo, jak ważne są oczy. Niedowidzący motocykliści mają trzy możliwości: okulary, soczewki lub strzał z lasera.
soczewki-kontaktowe-okulary-03.jpg Zobacz całą galerię

Jedno oko na Maroko, a drugie na Kaukaz – to powiedzonko może i poszerza horyzonty, ale strasznie utrudnia życie na co dzień, bo opisuje sytuację, gdy nie sposób skupić się na czymś konkretnym. Motocykliści mają wtedy podwójnie pod górę: słabo widzą drogę, a ponadto nie wiedzą, czy warto przyświrować dla mijanych właśnie lasek...

Gdzie są moje okulary?!
Noszenie okularów ma dwie niewątpliwe zalety – na starcie plus 20 do inteligencji, a po drugie „okularnika nikt w pysk przecież nie walnie” (patrz ramka na str. 92). Oprócz tego szkła filtrują promieniowanie UV, chronią przed pędem powietrza, robalami i drobinami kurzu.

Jednak na co dzień nie jest różowo. Po pierwsze wkładanie – jeśli na czaszce masz jeta lub kask z otwieraną szczęką, to pół biedy: wkładasz skorupę na głowę i nie stresujesz się brylami. W przypadku integrala – zapomnij. Ściągasz okulary, odkładasz je tak, żeby nie spadły, wkładasz kask, potem okulary i poprawiasz nauszniki lub/i uszy. Warto pomyśleć o sprawieniu sobie do integrala oprawek bardziej przylegających do skroni.

Gdy jest ładna pogoda, oprawki ograniczające widoczność w bok są tylko szukaniem dziury w całym. Gorzej, gdy zacznie padać, a temperatura spadnie poniżej +10 OC – wtedy nie pomaga pinlock. W czasie wolniejszej jazdy (np. przebijanie się przez korek) parują szkła patrzałek i słabo pomaga otwarta na maksa wentylacja. Niby zawsze można uchylić szybkę i dać w palnik. Odparują, ale po chwili mogą się zachlapać, a to oznacza postój. Można też użyć specjalnego spreju, który powstrzyma zaparowanie na 2-3 godziny. Zimą, nawet jeśli nie pada, różnica temperatur powoduje osadzanie się wilgości na szkłach, a ponadto otwarcie wentylacji może przynieść katar i/lub zapalenie zatok. W dalszą trasę warto zabrać zapasową parę patrzałek – na wypadek zgubienia lub uszkodzenia.

Zaraz, a może soczewki kontaktowe? Żeby je dopasować, trzeba odwiedzić okulistę. Pierwszą soczewką celowałem w oko chyba z 20 minut. Potem było z górki. Bez względu na to, czy zdecydujesz się na jednoroczne, kilkumiesięczne, kilku- czy jednodniowe – komfort jazdy wzrasta. Nie uwierają pod kaskiem (najlepiej, jak jego szyba ma filtr UV), nie parują w deszczu ani na zimnie, nie ograniczają pola widzenia.

Życie w soczewce
Jednak coś za coś – są bardziej wymagające. Z wyjątkiem jednodniowych, trzeba je w celu odbiałczenia co jakiś czas moczyć przez całą noc w specjalnym roztworze. A jeżdżąc w soczewkach trzeba pamiętać, żeby nie przesuszyć oka (zero jazdy z otwartą szybką lub w jecie). W przeciwnym razie zacznie swędzieć, a wtedy wystarczy przetrzeć brudną ręką i zaraz przypląta się jakaś infekcja. Warto używać kropli nawilżających.

Wszystko jest cacy, dopóki nic nie wpadnie do oka. W razie robala, piasku czy pyłu obowiązkowy jest postój i akcja: zdjąć soczewkę, pozbyć się paskudztwa, wypłukać soczewkę i ponownie założyć. Warto przy tym mieć czyste ręce i uważać, a na motocyklu to niełatwe (szczególnie gdy jesteś daleko od cywilizacji, a do tego jest noc i przed chwilą walczyłeś z awarią – prawa Murphy’ego są nieubłagane).

  opinia eksperta
Oczy motocyklistów są narażone na wiele niebezpieczeństw: owady, drobiny piasku, grozi im alergiczne zapalenie spojówek czy przesuszenie. Na to ostatnie sposobem są krople nawilżające – najlepiej wybrać pozbawione konserwantów i aplikować je przed wyjazdem i na postojach. Ciała obcego najlepiej się pozbyć, przepłukując worek spojówkowy dużą ilością letniej, przegotowanej wody, ewentualnie 0,9-proc. roztworem soli fizjologicznej. Zdarza się, że ciało obce powoduje erozję rogówki (bardzo bolesną ranę) lub ropne zapalenie spojówek. Wtedy konieczne jest badanie u okulisty i kilkudniowe leczenie (kroplami i maściami). Oczywiście, wszelkie wady wzroku trzeba skorygować, a można to zrobić na kilka sposobów. Najprostszym z nich są okulary. Mają one kilka zalet: nie przepuszczają promieni UV, chronią przed pędem powietrza, owadami i kurzem. Jednak nie brakuje im wad: przede wszystkim zaparowują w deszczu, w kasku trudniej się je wkłada, trzeba uważać, żeby nie zgubić, nie upuścić itp. Należy pamiętać, że w przypadku szyby z filtrem UV fotochromowe szkła okularów nie przyciemnią się w pełnym słońcu – trzeba sobie sprawić dodatkową parę przyciemnianych. Szkła kontaktowe mniej przeszkadzają, ale stawiają większe wymagania (higiena oka i rąk, płukanie w specjalnych płynach – nie dotyczy wersji jednodniowych). W przypadku soczewek cylindrycznych może występować chwilowa nieostrość w momencie przenoszenia wzroku z drogi (linii horyzontu) na zegary. W obu przypadkach warto zapłacić więcej i kupić produkty wysokiej jakości – dotyczy to i okularów, i kasku. Bo oko motocyklisty patrzy przez kilka warstw, np. okulary, przyciemniana blenda, pinlock i szyba kasku. Trzecim wariantem jest laserowa korekcja wady wzroku. Wykonuje się ją w specjalistycznych ośrodkach (w większych miastach, m.in. Wrocław, Katowice, Warszawa, Poznań) i nie jest refundowana przez NFZ (kosztuje 2-3 tys. zł/oko), a przy tym wymagane są specjalistyczne badania kwalifikacyjne.      
 dr n. med. Aneta Hill-Bator
www.hillbator.com 

Kiedyś z soczewką wyjąłem połowę robala. Jego twarde skrzydełka wbiły się głębiej w rogówkę i na trasie trudno było coś z tym zrobić. Skończyło się na ostrym dyżurze okulistycznym. Pani doktor najpierw użyła dość dużej igły, a potem czegoś na kształt dremela z końcówką do polerowania. Oprócz opatrunku na oko, dostałem maść i krople. No i minimum tygodniowy zakaz noszenia soczewek.

Tagi: soczewki | okulary

Oceń artykuł:

4.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij