Motocykl poleca:

Kalejdoskop: supersporty 600 2002

Poleć ten artykuł:

Supersport musi mieć 750 albo 1000 cm3? Kawasaki udowodniło modelem GPZ 600 R, że przecinaki o mniejszej pojemności też mają rację bytu. Teraz ta firma łamie kanon 600 cm3.
Zobacz całą galerię

Let the good times roll – niech się toczą dobre czasy. Tak od biedy można przetłumaczyć ten nieprzetłumaczalny slogan reklamowy, który Kawasaki zaczerpnęło ze starej piosenki country Krisa Kristofersona. I nie ma przesady w twierdzeniu, że dla obudowanych motocykli 600 cm3 tej firmy trwają dobre czasy. Teraz znowu świat się zdziwił. Dlaczego nagle 636 cm3 w modelu ZX-6R? Zwiększenie pojemności tak bez powodu? Sześćsetka to sześćsetka. A może nie? Ale kto wynalazł klasyczną kategorię 600? Oczywiście zieloni, a więc mają też prawo do zmiany. Prawdę mówiąc, inicjatywa wyszła z Włoch. KB 2 Laser TT – tak nazywała się 65-konna maszyna, którą Bimota zadziwiła świat przed 20 laty. Mniej ze względu na pięknie opakowanego, rozwierconego czterocylindrowca Kawasaki o pojemności 550 cm3, ale raczej z powodu ceny – 26 300 DM. Typowa Kawa GPZ 550 kosztowała w tym czasie poniżej 7000 DM.




Następny wypad w świat nieznanych pojemności Yamaha zaryzykowała z wyostrzoną XJ 550. Jednak pierwszą prawdziwą, od podstaw opracowaną „600” – z czterema zaworami, chłodzeniem cieczą itd. – był GPZ 600 R. Kawasaki wystąpiło z nim w 1984 roku. Konkurencja błyskawicznie ogłosiła alarm. Rozpoczął się wyścig zbrojeń w sportowej klasie średniej. Należało uzyskać nominalne 75 KM przy 10 500 obr./min i prędkość 214 km/h. Udało się to Hondzie. Jesienią 1986 roku CBR 600 F ujrzał światło dzienne: 85 KM, prędkość ponad 220 km/h i pełna obudowa. Grzbietowa rama na nowoczesnych 17-calowych kołach, masa 201 kg i maksymalnie opływowa obudowa. Tylko konserwatywna klientela jeszcze nie dojrzała: nie zaakceptowała nadmiaru plastiku, nazywając Hondę producentem mydelniczek i kupując nadal Kawasaki. Ale tam nie wierzono w pokój – firma wypuszcza kolejną siłową wersję 85 KM, występującą pod nazwą GPX 600 R, budowaną przez następne 12 lat w prawie niezmienionej formie.

Od 1988 r. wydarzenia następują jedno po drugim: Suzuki lansuje GSX 600 F. 86 KM! 222 kg w stanie gotowym do jazdy już wtedy nie było w dobrym tonie. Odchudzanie stało się ważnym tematem i Yamaha zapowiedziała superlekkiego FZR-a 600 z silnikiem 91 KM i z ramą deltabox – przebąkiwano o wprowadzeniu aluminium do jej konstrukcji. Honda zwiększyła moc do 93 KM. FZR pojawił się jednak z ramą stalową, z masą 208 kg i mocą rzadko kiedy większą niż 87 KM. Mimo to zwycięża w 1990 r. w ME Supersport 600. Od 1991 do 1994 Honda zgarnia wszystko. Gwarantem sukcesu jest CBR typ PC 25. Pierwsza „600” z nominalnie 100 KM. Kawasaki szczyci się w tym czasie ZZ-R 600 z systemem ram-air i grzbietową ramą z lekkiego stopu – mimo że świat nie jest zachwycony jej masą 223 kg. Suzuki śpi. Wprawdzie wypuszcza pod koniec 1992 r. RF 600 R, ale w sporcie nie odnosi sukcesów. Za to ładnie wygląda ze swoimi szczelinami ∫ la Ferrari. Szkoda, że coś takiego zbytnio się nie liczy. Rok 1994 wklasie 600 zapowiada sztorm. Nowy agresor nazywa się ZX-6R i jest bardzo krótkoskokowy. Wkrótce nic nie jest tak przestarzałe, jak „600” dowolnej firmy z minionego roku. 105, 108, 111 KM – jeden rekord goni drugi. Zieloni myślą w tym czasie o środowisku, wprowadzają w 1999 r. nieregulowany katalizator. Honda kontruje w 2001 r. katalizatorem regulowanym. A co robi niewdzięczny obywatel? Zezuje coraz bardziej bezwstydnie na większą pojemność, ze względu na mniej zmian biegów i większy moment. Kawasaki niewątpliwie właściwie zinterpretowało znaki czasu – 636 to ukłon w stronę klienta. Skłon w stronę sportu nastąpi w przyszłym roku – w postaci ZX-6R 600cm3 z wtryskiem i na upside-downach.



Tagi:

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij