Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

Kaski typu jet

Kaski typu jet to coś nie tylko dla skuterowców. Używa ich również wielu motocyklistów jeżdżących po mieście i lubiących smak much na zębach.

Kaski typu jet królują latem choćby dlatego, że zapewniają jeźdźcom na motocyklach i skuterach przyjemny powiew na twarzy. W salonach nie brak garnków wyposażonych w duże szyby chroniące przed wiatrem i fruwającymi robalami. Wybraliśmy dziewięć z nich. Oprócz testu odporności na uderzenie, przeprowadzonego przez TÜV, sprawdziliśmy je również podczas jazdy. Przetestowaliśmy je, jeżdżąc na naked bike’u, bo jedynie nieobudowany motocykl zapewnia w miarę swobodny przepływ powietrza, bez którego nie można ocenić aerodynamiki i stopnia wytłumienia. Nolan i Schuberth stosują odczepiane ochraniacze/pałąki chroniące dolną szczękę, ale ze względu na konieczność uzyskania porównywalności wyników kaski te wystąpiły bez owych elementów.



Oceniając poszczególne kaski, zwróciliśmy uwagę na następujące kryteria:

Dopasowanie i zachowanie w trakcie eksploatacji (maks. 20 punktów). Na ile pewnie kask siedzi na głowie? Czy nie gniecie? Zwróciliśmy też uwagę na jakość podszewki i pole widzenia oraz na przydatność dla noszących okulary. Czasem stanowią one bowiem utrudnienie, np. w kaskach Shark i X-Lite. Okularnicy polubią natomiast Shoeia.

Aerodynamika (maks. 10 punktów). Jak dużym obciążeniom podlega kark, gdy motocykl jedzie 100 i 150 km/h? Test polegał między innymi na przekręcaniu głowy podczas jazdy w lewo i w prawo. Chodziło o to, aby sprawdzić, czy wizjer się przy tym nie otwiera oraz aby stwierdzić, czy nie pojawia się nieprzyjemne unoszenie kasku.

Przewiew (maks. 5 punktów). Ocenie podlegało, na ile duże szyby chronią twarz przed pędem powietrza. Szczególnie dobrze wypadły pod tym względem Nolan i Schuberth, które nawet powyżej 150 km/h zapewniają za szybą duży spokój.

Akustyka (maks. 10 punktów). Z racji budowy, kaski typu jet są głośniejsze od integrali. Przy prędkości 100 km/h w kaskach Schuberth i Shoei hałas dokuczał najmniej. Najgłośniejsze okazały się Caberg i HJC.

Poręczność (maks. 10 punktów). Jak wygodne jest wkładanie i zdejmowanie kasku, na ile pewne i łatwe w obsłudze jest zapięcie? Czy obsługa lub wymiana wizjera to bułka z masłem, czy droga przez mękę? Pod tym względem najlepiej wypadły Shark i X-Lite.

Wykończenie i wyposażenie (maks. 10 punktów). Jak starannie jest wykonany kask, jak spasowano poszczególne elementy, czy szczeliny są duże? Czy wyściółkę i cheek pady można wymienić? Co należy do wyposażenia dodatkowego? Ekstra punkty przyznaliśmy za blendę przeciwsłoneczną. Ich maksymalną liczbę otrzymały bogato wyposażone kaski Nolan i Schuberth.

Wentylacja (maks. 5 punktów). Oprócz działania (wyczuwalne chłodzenie), ocenialiśmy też obsługę klawiszy. Tu wzorcowy okazał się kask Schuberth.

Masa (maks. 5 punktów). Prawie 1500 g (bez osłony szczęki) w przypadku Nolana i Schubertha to nieco za dużo jak na jeta. Warto polecić kaski ważące poniżej 1300 g (jak HJC, IXS i Shoei).

Oprócz tego można było zdobyć do 20 punktów za tłumienie uderzeń oraz maksimum 5 punktów za inne rozwiązania z zakresu bezpieczeństwa, do których zaliczyliśmy blokowanie szyby oraz dobrze widoczne elementy odblaskowe.


komentarz:Maciek „Misiek” Grabowski,redaktor MOTOCYKLA. 
powiew świeżości albo coś za coś
 
„Sporo jeżdżę w otwartym kasku i przyznam, że ten sposób ochrony makówki przypadł mi do gustu. Lubię powiew wiatru na twarz i bardzo cenię sobie o wiele większe niż w kaskach zamkniętych pole widzenia.
Doceniłem to, śmigając wśród aut w zatłoczonym mieście. Gdy musisz mieć oczy dookoła głowy, jet jest niezastąpiony. Oprócz tego w otwartej skorupce czuję się o wiele swobodniej i intensywniej cieszę się jazdą: inaczej odbieram prędkość, czuję zapachy i o wiele więcej słyszę. Wiem, że jet nie chroni twarzy tak dobrze, jak kask integralny lub szczękowiec. Zgadzam się, że jest mniej bezpieczny. Jednak stwierdzenie, że jazda w otwartym garnku jest jak jazda samochodem bez zapiętych pasów uważam za przesadę. Szczelne kaski integralne w pewien sposób izolują od otoczenia. Jedziesz jak w kokonie.
W razie wypadku pełny kask na bank lepiej ochroni dyńkę, a że życie ma się tylko jedno, żadne zabezpieczenie nie jest za duże. Po prostu musisz wybrać – coś kosztem czegoś”.
  





Zabezpieczenie brody - klik, klik i mamy integrala?
Dwa spośród badanych kasków miały odczepiane osłony dolnej szczęki: Nolan N43 Air i Schuberth J1. Dzięki temu ich użytkownicy mogą rano jechać do pracy w kasku otwartym, a na weekendową wyprawę założyć zapewniającą większe bezpieczeństwo szczękę. J1 ma filigranową osłonę paszczy, natomiast N43 Air z zainstalowaną szczęką wygląda jak kask integralny.
I nie tylko to: Nolan spełnia też warunki badania tego elementu według ECE. Oprócz naklejki ECE w kasku potwierdza to nasze badanie odporności na uderzenia przeprowadzone przez TÜV. Dopinany pałąk Schubertha nie zdał egzaminu ECE, jednak nie można odmówić mu pewnej ochrony.
Wniosek: doczepiana szczęka jest ciekawym elementem wyposażenia, działającym nie tylko uspokajająco na dbających o bezpieczeństwo, ale też zapewniającym wystarczającą ochronę.
 
Schuberth: lepiej że pęka osłona, niż miałaby dolna
szczęka bikera.
Nolan N43 Air i Schuberth J1 mogą zostać dozbrojone w osłony dolnej szczęki. Podobna idea, aleodmienne wykonanie

odporność na uderzenia - młotkiem w łeb, czyli wizyta w izbie tortur 
Tak jak zawsze, próby uderzeniowe (według normy ECE R 22.05) przeprowadziliśmy przy wsparciu ekspertów od kasków z TÜV na stanowisku testowym w Kolonii. Podobnie jak w poprzednich próbach, kaski badano na specjalnie do tego celu przeznaczonym kowadle. Wartość graniczną występujących w czasie prób przyspieszeń mierzyły czujniki ulokowane we wnętrzu modelu głowy, na który zakładano badany kask. Wartość ta nie mogła przekraczać 275 g.
Obliczana przez komputer na podstawie przebiegu przyspieszeń wartość HIC (Head Injury Criterion – miara uszkodzeń czaszki/mózgu, której należy oczekiwać) nie może przekraczać poziomu 2400.
Zgodnie z wymaganiami normy, pomiarów testowanych kasków (w rozmiarze M lub 57/58) dokonywano na czole, lewej i prawej skroni, na ciemieniu i w tyle głowy. Kaski zrzucano z wysokości powyżej 3 metrów. Chodziło o uzyskanie odpowiedniej prędkości (7,5 m/s, przy której następowało uderzenie. Sprawdzała to fotokomórka.
Wprawdzie w HJC i IXS zmierzone wartości HIC były lekko powyżej dopuszczalnej wartości, jednak – ponieważ podczas testu dopuszczalny jest margines 10% (a więc maksymalnie 2640 HIC) – i one zdały egzamin. Potrąciliśmy za to punkty. Szczególnie godne uwagi są wartości, które stwierdzono w Shoei J-Wingu: poniżej 200 g oraz 1600 HIC. Nagrodą za to było 19 na 20 możliwych punktów.
 
 
Promienie lasera ułatwiają pracownikowi zaznaczeniepunktów podlegających badaniu.
Tak wyglądało stanowisko prób.
Typowe ślady po uderzeniu:
zniszczone elementy mocowanedo skorupy i odpryśnięty lakier.

Testowa codzienność - na co zwróciliśmy uwagę
Arai: wentylacja SZ Ram III działa wprawdzie bardzo dobrze, ale maleńkie klawisze ciężko obsługiwać w rękawicach.
Caberg: dzięki olbrzymiemu, łatwemu w obsłudze suwakowimożna doskonale przewietrzyć całą górną część Jeta Uno.
X-Lite: zamknięty wizjer jest zabezpieczony przed przypadkowymotwarciem. Podobnie mają Arai, Shark i Shoei.
X-Lite: metka ECE na pasku podbródkowym X-402. „E3” oznacza kraj badania (tu: Włochy, E1 byłyby to Niemcy, E2Francja...). Następny numer zaczyna się od „05”, co odpowiadaaktualnej normie badania kasków ECE R 22.05. „J” oznacza kasktypu jet. Sześć ostatnich cyfr jest oznaczeniem producenta.

zobacz galerię

Zobacz również:
Mimo sporych skoków zawieszeń jeżdżą głównie po asfalcie. Mają mocne silniki i 17-calowe koła. Są łatwe w obsłudze, dają masę radości z jazdy i są świetnymi kumplami w podróży.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (3)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij