Motocykl poleca:

Kontrola trakcji w motocyklu

Poleć ten artykuł:

Gdy BMW zaczęło montować ABS w motocyklach, konkurenci pukali się w czoło. Teraz Niemcy prezentują następny bajer – system przeciwdziałający poślizgowi tylnego koła podczas ostrego przyspieszania. Sprawdzamy słabe i mocne strony ASC.
Zobacz całą galerię

No tak, głupio wyszło. Jeszcze przed chwilą cieszyłeś się jazdą serpentynami i podziwiałeś wspaniałe widoki. Ale wystarczyła chwila nieuwagi podczas wyjścia z winkla, rozsypany na drodze piasek i zbyt mocno odkręcony gaz. Tylne koło błyskawicznie odjechało w bok, a tobie pozostała radość, jeśli zdołałeś uniknąć poważniejszych konsekwencji.

ASC (Automatic Stability Control = automatyczna kontrola stabilności) ma zapobiegać takim sytuacjom. Ten wymyślony w BMW system kosztuje 1140 zł, ale występuje jedynie w parze z ABS-em, za który trzeba wyłożyć 4320 zł (w przypadku R 1200 GS). ASC może być zamontowany we wszystkich beemkach z silnikiem typu bokser, z wyjątkiem R 1200 S. W przypadku R 1200 GS Adventure, informatycy pomyśleli również o opcji terenowej, która dopuszcza większy niż na asfalcie poślizg tylnego koła.

Sposób funkcjonowania tego urządzenia jest prosty. ASC współpracuje z czujnikami mierzącymi obroty kół z systemu ABS. Jeżeli prędkość obrotowa przedniego koła zbyt różni się od prędkości tylnego, wtedy moc silnika ulega redukcji. W najprostszym przypadku polega to na opóźnieniu zapłonu. Gdy sytuacja jest bardziej krytyczna, komputer odcina wtrysk paliwa.

Ważne zastrzeżenie: w błędzie są ci, którzy chcą opanować latanie bokiem a'la mistrzowie supermoto i mają nadzieję, że ASC im w tym pomoże. System ten ma chronić jeźdźca podczas przyspieszania na śliskiej nawierzchni lub w razie gwałtownej zmiany jej rodzaju. Jak mówią specjaliści z Monachium, „...w pewnych granicach system ASC może zmniejszyć ryzyko poślizgu w trakcie jazdy po szosie pełnej zakrętów”. W tym zdaniu bardzo ważne jest słowo „zmniejszyć” i to jeszcze w towarzystwie czasownika „może”. Czyli nie „zapobiec”!



 
 

 
ASC można włączać i wyłączać przyciskiem na kierownicy. W przypadku Adventure’a mamy do dyspozycji przełącznik na tryb terenowy („S” – lewa góra). Za mierzenie liczby obrotów kół odpowiada specjalny czujnik (zdjęcie z prawej).

Co potrafi ASC? Aby to stwierdzić, jest jedno, ale za to świetne rozwiązanie – system trzeba sprawdzić w praktyce. Za idealne miejsce uznaliśmy tor testowy produkującej opony firmy Kleber. Na południu Francji mogliśmy skorzystać ze specjalnych zraszaczy imitujących deszcz czy zmieniających się rodzajów nawierzchni. Są to trudne warunki, ale przecież o to chodzi. Prędkości motocykla i kół będą monitorować czujniki połączone z komputerami.

Na mokrym asfalcie jeździec wrzuca drugi bieg i daje pełny gaz. Tylne koło BMW R 1200 GS Adventure, którego dosiada, nagle traci przyczepność. ASC włącza się, gdy motocykl przekracza 10 km/h. System reaguje niezbyt precyzyjnie. BMW przyspiesza dalej. Trzeci bieg i znów pełny gaz. Sytuacja powtarza się. Kolejne przyspieszenie. Oprócz lekkiego zachwiania, motocykl trzyma kurs. Ostry wiraż, a potem znowu po garach, tym razem na przyczepniejszej nawierzchni. Zanim tylne koło zaczęło wariować, podnosi się przednie. Nie za wysoko, ponieważ do akcji wkracza ASC. Zmienia się liczba obrotów tylnego i przedniego koła, co komputer interpretuje jako poślizg. W efekcie opóźnia on zapłon, a przednie koło opada. Niestety, ASC przy okazji uniemożliwia latanie na tylnym kole.

Komputerowy zapis pokazuje, że ASC pracuje z częstotliwością około 3 Hz, włączając się co 0,3 sekundy. Jednak dzieje się tak dopiero gdy różnica prędkości obrotowej między przednim a tylnym kołem wynosi więcej niż plus minus 10 km/h. Działanie nie jest tak precyzyjne jak byśmy sobie tego życzyli, jednak wystarczy, by w razie jazdy na wprost nie mieć kłopotów z utrzymaniem motocykla na kursie.

A co dzieje się podczas szybkiej jazdy na przykład na torze wyścigowym? System ma oczywiście swoje granice. Może on wprawdzie uchronić jeźdźca przed położeniem maszyny, jednak wcale nie musi tego zrobić. Według BMW, podczas jazdy w pochyleniu nie jest możliwe maksymalne przyspieszenie, a więc to urządzenie wtedy się nie przyda. To z pewnością jest powód, dla którego ASC nie jest oferowane w sportowym bokserze R 1200 S. W praktyce, przy wyjściu z zakrętu na mokrej nawierzchni ASC rzeczywiście działał z lekkim opóźnieniem, ratując przed wyprzedzeniem motocykla przez tylne koło.


 
  oto jak działa ASC made by BMW
Niebieskie krzywe pokazują, jak wygląda różnica prędkości pomiędzy kołami podczas przyspieszania. Na początku różnica prędkości jest mniejsza od ok. 10 km/h. Gdy przy ok. 60 km/h jeździec dynamicznie odkr ęca gaz, ASC z częstotliwością co 0,3 sekundy wkracza do akcji (1). Dzięki temu układowi Adventure przyspiesza o wiele stabilniej. Przy wyłączonym systemie ASC, tylne koło obraca się szybko, a obroty na drugim i trzecim biegu (2) często wchodzą na czerwone pole obrotomierza (ciemnoczerwona krzywa); zaczyna działać ogranicznik.
Przy przyspieszaniu od 0 km/h poślizg tylnego koła osiąga najwyższą wartość zaraz po starcie (3). Dzieje się tak dlatego, że ASC zaczyna działać dopiero gdy motocykl pojedzie szybciej niż 10 km/h. Mimo ASC, na bardzo śliskiej nawierzchni nic nie jest w stanie uratować wtedy jeźdźca. Przy jeździe rozpędem ASC nie funkcjonuje (4).
Po włączeniu trybu terenowego (5), ASC pozwala tylnemu kołu na znacznie większy poślizg niż ma to miejsce w opcji szosowej. Dopiero gdy różnica prędkości pomiędzy kołami wyniesie około 40 km/h system zaczyna działać, narzucając częstotliwość raz na sekundę. Gdy różnica ta spadnie do około 20 km/h, system wyłącza się. To pozwala jechać ze stosunkowo dużymi poślizgami.
Przydatność ASC na szutrach trzeba określić jako ograniczoną, ponieważ nawet na bardzo luźnym żwirze rzadko zdarza się, by system uznał, że powinien zadziałać. W takich sytuacjach lepiej kontrolować wszystko rączką gazu.
Na drogach szutrowych ASC reaguje dopiero wtedy, gdy prędkość obrotowa tylnego koła bardzo mocno odbiega od prędkości przedniego koła. W przypadku R 1200 GS Adventure’a off-roadowy tryb pracy ASC nie dziwi.

Tagi:

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij