Motocykl poleca:

Motocykl przed sezonem

Poleć ten artykuł:

Podpowiadamy, gdzie warto rzucić okiem, sięgnąć palcem i do czego przyłożyć ucho zanim po zimowym śnie zaczniesz ujeżdżać swój motocykl. Ale nie przesadzaj: jeśli nie czujesz się na siłach, aby coś sprawdzić lub zrobić samemu – pojedź do serwisu. Po co ci zbędne ryzyko?
Zobacz całą galerię

Słoneczko zdaje się mówić: „Na co czekasz? Odpalaj maszynę i jazda!”. Ale czy rzeczywiście wystarczy wskoczyć w ciuchy, wyciągnąć motocykl, odpalić silnik, zaczekać, aż złapie temperaturę i hulaj dusza? Jeśli mimo zimy nie zakończyłeś sezonu i serwisowałeś sprzęta, nie ma problemu. Jeśli będzie to pierwsza jazda od jesieni, poświęć troszkę czasu na oględziny, bo może trzeba będzie to i owo wymienić czy podregulować. Ponieważ wiosna jest też czasem wzmożonego ruchu na rynku maszyn używanych, dlatego warto, by na nasze rady rzucili okiem również ci, którzy planują zakup. W przeciwieństwie bowiem do kupujących nowy motocykl, nabywcy tych starszych nie mogą bezkrytycznie zaufać informacjom podawanym przez sprzedawców.


To warto sprawdzić

Hamulce. Sprawdź grubość klocków, zwróć uwagę, czy nie ma wycieków.
Mgła olejowa na tłoczysku amortyzatora wskazuje na jego zużycie.
Coś tu chrupie? Oj, niedobrze! Jedyne, co możesz zrobić, to jedź do warsztatu.
   
Kto smaruje, ten jedzie. To też zadanie dla serwisu. Sam nic tu nie zrobisz.
Luzy w ułożyskowaniu wahacza oraz w jego mechanizmie dźwigniowym sprawdza się przy uniesionym tylnym kole.
Nadmierne sprężynowanie i niepokojące dźwięki przy naciskaniu tylnej zawiechy? Do serwisu!
Wiosna to czas, gdy zawsze trzeba dać sprzętowi nowy olej. Nawet jeśli niedawno wymieniłeś go po nakazanym przebiegu.
Dzięki latarce można bezpiecznie sprawdzić, czy rdza nie zjada zbiornika od wewnątrz.
Kontrola elektryki: czy działają oświetlenie, sygnał i wskaźniki.

Zanim przystąpisz do wiosennych oględzin, warto poznać – o ile nie znasz tych informacji na pamięć – jakie są typowe słabe punkty twojego motocykla. Dotyczy to poszukiwań ewentualnej korozji, ale nie tylko. Ci, którzy używają maszyny przez kolejny sezon, nie powinni mieć z tym kłopotu, pozostałych zaś odsyłam do naszej rubryki „motocykl używany” oraz na internetowe fora dla miłośników danego modelu.

OK, zakończyliśmy sezon jesienią, motocykl stał całą zimę, ale przyszedł wreszcie czas, by znów go dosiąść. Zanim to nastąpi, rzućmy okiem pod maszynkę, bo umiejscowienie ewentualnych plam pozwoli szybko zlokalizować miejsca wycieków. Gdy ten etap mamy za sobą, czas zacząć właściwe oględziny. Startujemy od ogumienia. Trzeba sprawdzić ciśnienie w kołach i doprowadzić je do właściwego poziomu. Warto ocenić stan opon. Jeśli bieżnik ma mniej niż 1,6 mm głębokości, nie unikniemy kupna nowych kapci. Należy też sprawdzić, czy wszystkie szprychy mają równy naciąg. Skoro jesteśmy przy kołach, bezwzględnie trzeba sprawdzić stan tarcz hamulcowych, zacisków i klocków. Minimalna grubość jest wybita na większości tarcz, ta wielkość dotycząca klocków zależy od ich rodzaju. Na zaciskach, przewodach i pompach hamulcowych nie ma prawa być żadnych wycieków. Co najmniej raz na dwa lata należy wymienić płyn hamulcowy. Jeśli nie decydujesz się na jego wymianę, bezwzględnie sprawdź jego poziom.

To warto sprawdzić
   
Sprawdź w kilku miejscach luz łańcucha, abyś wiedział, czy nie jest nierównomiernie rozciągnięty.
Sprawdzanie luzu w łożyskach kół: chwyć uniesione koło obiema rękami i spróbuj poruszać je poprzecznie do kierunku jazdy. Wyczuwalny luz świadczy o zużyciu łożysk.
Aby wykryć uszkodzone łożysko w główce ramy, trzeba całkowicie odciążyć przednie koło. Kierownica powinna obracać się od oporu do oporu – lekko i całkowicie płynnie.
Naciskając widelec, popychaj motocykl w przód i w tył. W ten sposób sprawdzasz, czy nie ma luzu w łożyskach, ale lepiej rób to przy dolnej półce. Trzaski? Do serwisu!
A co z płynem chłodzącym – czy ma odpowiedni poziom w zbiorniku wyrównawczym, czy złącza przewodów nie są skorodowane?
Na chłodnicy(-cach), wężach i opaskach zaciskowych nie ma prawa być śladów przeciekania. Oczywiście najpierw rozgrzej silnik i poczekaj, aż ostygnie.
   
Ślady oleju na goleniach to dowód, że uszczelniacze wymiękły. Jeśli lagi są nieosłonięte, warto popatrzeć na ich powierzchnię.
Trochę gimnastyki nie zawadzi. Czy nic tu nie kapie? Żeby móc to stwierdzić, najpierw uruchom silnik, rozgrzej go, a potem poczekaj, aż ostygnie.
Spawy i otarcia na wydechu to miejsca, gdzie rdza pojawia się najszybciej.

W motocyklach chłodzonych cieczą należy sprawdzić jej poziom. Nie unikaj też oględzin chłodnicy i węży – pęknięcia i wycieki kwalifikują je do wymiany. Następnym krokiem powinna być kontrola poziomu oleju. Wymieniamy go po określonym przez producenta przebiegu i zawsze (!) na wiosnę. Tzn. teraz wymień olej, nawet jeśli poprzednio zrobiłeś to wczesną jesienią ub. roku. Przy okazji rzuć okiem, czy nic nie kapie ani nie cieknie z silnika. Warto sprawdzić, czy wszystkie najważniejsze śruby w motocyklu są dokręcone i popatrzeć, czy gdzieś nie zadomowiła się rdza. Wiele motocykli ma typowe miejsca występowania korozji. Na nie zwróć szczególną uwagę. Polecałbym rzut oka również na spawy i układ wydechowy.

Kolejnym elementem do sprawdzenia jest napęd. Wyciągnięty łańcuch i wyjechane zębatki oznaczają konieczność wymiany. Prawidłowo naciągnięty łańcuch powinien mieć właściwy, zgodny z instrukcją obsługi luz. Łańcuch wymaga smarowania co 300-500 km oraz po każdym deszczu. Jeśli nie posmarowałeś przed zimą, teraz jest najwyższa pora. Roztropnie jest również sprawdzić łożyska kół oraz główki ramy. Należy też dokonać oględzin tylnego amortyzatora/amortyzatorów. Jeśli stwierdzisz wycieki – jest źle. W przednim zawieszeniu dokładnie obejrzyj obie lagi. Jeśli ich powierzchnia jest porysowana, a uszczelniacze nie trzymają – umów się na wizytę w serwisie. Olej w lagach zmienia się zazwyczaj co 3 lata, warto jednak upewnić się, co mówi o tym instrukcja. Jeśli nie masz linek w teflonowych pancerzykach, warto je przesmarować.

To warto sprawdzić

Korozja na pewno skorzysta ze zdartych pokryw silnika. Lakier będzie odłaził. Trzeba to zabezpieczyć. A właściwie należało to zrobić jesienią.
Zużyte tarcze hamulcowe mają rowki. Im głębsze, tym gorzej. To, że tarcza nie ma grubości żyletki, wcale nie oznacza, że jest dobra.
 
Łańcuch nie może dać się odciągnąć od zębatki bardziej niż na kilka milimetrów.
Bieżnik musi mieć głębokość większą niż 1,6 mm. Ta wartość to dopuszczalne minimum.

Sprawdź jeszcze instalację i osprzęt elektryczny. Akumulator dobrze jest doładować, trzeba też rzucić okiem na poziom elektrolitu. Klemy nie mogą być zaśniedziałe – w razie potrzeby potraktuj je papierem ściernym lub szczotką drucianą i wazeliną techniczną. Przy okazji rzuć okiem na wtyczki i kable. WD 40 lub coś w tym guście będą jak najbardziej na miejscu.

Tagi:

Oceń artykuł:

4.8

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij