Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.0

Motocykl z Wielkiej Brytanii

Planujesz sprowadzić lub kupić motocykl śmigający dotąd w UK, a nie wiesz, jak się do tego zabrać? Podpowiadamy, jak zarejestrować „anglika” w Polsce.

Dla wielu wiosna jest początkiem przygody z motocyklem, dla innych to dobry czas na zmianę sprzęta. Wielu z obu tych grup bierze pod uwagę możliwość ściągnięcia sprzęta z zagranicy lub zakup motocykla, który sprowadził ktoś inny. Przeglądając ogłoszenia w gazetach lub internecie, najczęściej natkniemy się na ofertę motocykli sprowadzonych z Wielkiej Brytanii. Jest to dobre rozwiązanie dla tych, którzy nie chcą przepłacać. Inną zaletą takiego wyboru jest to, że wcześniej sztuka śmigała po angielskich szosach, co dobrze rokuje, jeśli chodzi o stan zawieszeń.

Ale żeby nie było za pięknie, pamiętajmy o problemach, np. o procesie rejestracji motocykla, który – choć z pozoru prosty – czasem ciągnie się jak brazylijski serial.


 !!!WAŻNE!!!
ZMIANY W USTAWIE
Opisywany wcześniej projekt ustawy, nakazujący honorowanie dokumentów stwierdzających przejście badania technicznego w europejskich krajach właśnie wszedł w życie. Oznacza to że od 22 września wszystkie pojazdy (samochody i motocykle) sprowadzone z krajów UE, posiadające ważne dokumenty stwierdzające przejście badania technicznego nie muszą przechodzić tzw. "zerowego przeglądu" czyli obowiązkowego pierwszego badania technicznego uprawniającego pojazd do rejestracji w Polsce. Oznacza to zmniejszenie kosztów rejestracji w przypadku motocykli o 116 zł. Takie rozwiązanie ma również i gorszą stronę. To otwarta bramka dla nieuczciwych handlarzy którzy mogą sprowadzać motocykle i samochody w złym stanie technicznym, rejestrować je i sprzedawać nieświadomym kupcom. Może się więc okazać że na drodze pojawi się wiele jeżdżących "min". Uważajcie przy zakupie motocykli używanych. Jeśli nie jesteście pewni domagajcie się badania technicznego lub chociaż sprawdzenia w serwisie. !!!


Pierwsze koty za płoty
Zacznijmy od sprawdzenia, czy motocykl sprowadzony lub pochodzący od importera ma pełną dokumentację. W przypadku „anglika” potrzebny będzie arkusz V5C. Jest to ichni dowód rejestracyjny, będący zarazem dowodem własności.

W dokumentach mamy porządek, czas na formalności. Oprócz kasy, potrzebujesz do tego umowy kupna-sprzedaży, która będzie jednoznacznie stwierdzać, że jesteś nowym właścicielem jednośladu. Jeśli już w W. Brytanii sprowadzany motocykl był zarejestrowany na ciebie (czyli jesteś jego prawnym właścicielem), umowa nie jest wymagana. Na wszelki wypadek warto upewnić się co do tego w urzędzie skarbowym i wydziale komunikacji. Zdarzają się bowiem rozbieżne wymagania, więc lepiej dmuchać na zimne, żeby od pani w okienku nie usłyszeć: „Nie ma umowy, nie ma rejestracji”.

Zanim wybierzesz się do urzędu skarbowego, czeka cię wizyta u tłumacza przysięgłego, który przetłumaczy dokumenty. Koszt: około 50 zł od strony.

Kolejnym krokiem powinna być wymiana klosza lampy. Snop światła z reflektora musi być bowiem dostosowany do ruchu prawostronnego. Czas na zdobycie świadectwa badania technicznego. W tym celu zawieź swój nabytek do najbliższego diagnostyka, który sprawdzi, co trzeba. Oczywiście nie zrobi tego za friko. Koszt tej operacji to około 120 zł. Gdy zdobędziesz ten dokument, czeka cię już tylko...



...spacer po urzędach
Z przeglądem, oryginałami dokumentów, ich kserokopiami i tłumaczeniami oraz umową kupna-sprzedaży idziesz do urzędu skarbowego. Tam na rzecz urzędu miasta płacisz 160 zł. Opłaty tej można dokonać także przez internet lub przelewem bankowym, lecz najlepiej zrobić to w kasie US, bo dzięki temu od razu masz w garści potwierdzenie zapłaty, które będzie potrzebne przy składaniu dokumentów.

Na miejscu wypełniasz formularz VAT-24, czyli wniosek o zwolnienie z opodatkowania VAT-em pojazdu używanego, przywiezionego z kraju należącego do Unii Europejskiej. Warto wiedzieć, że motocykle są zwolnione także z podatku akcyzowego. Komplet papierów dajesz pani w okienku. Na dokument VAT-25 poczekasz kilka dni. Kiedy go dostaniesz, pozostaje już tylko wyprawa do wydziału komunikacji.

Wydział komplikacji
Idziesz tam z tym samym zestawem dokumentów, który miałeś w US, plus VAT-25. Wypełniasz wniosek o rejestrację i wyskakujesz ze 190 zł (opłata za rejestrację, wydanie dowodu, karty pojazdu, tablic rejestracyjnych oraz znaków legalizacyjnych). Dowód tymczasowy (na 30 dni) i tablicę powinieneś dostać od ręki.

Po opuszczeniu WK lecisz prosto do ubezpieczyciela. Słowo „prosto” jest tu nieprzypadkowe. Artykuł 29 ustawy z 22 maja 2003 roku o obowiązkowych ubezpieczeniach, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych mówi jednoznacznie, że motocykl musi być ubezpieczony najpóźniej w dniu pierwszej rejestracji. Jego koszty wylicza ubezpieczyciel, uwzględniając m.in. zniżkę, która przysługuje ci za bezszkodową jazdę.

Po ubezpieczeniu i założeniu tablic nareszcie możesz polatać swoim sprzętem. Po twardy (czyli ostateczny) dowód rejestracyjny i kartę pojazdu będziesz musiał się pofatygować osobiście do WK po 3-4 tygodniach. Jeśli wyślesz po niego np. brata, będzie mu potrzebne upoważnienie podstemplowane przez notariusza, co podnosi koszty.

Szczęśliwy finisz
Podejmując decyzję o sprowadzeniu lub kupnie sprowadzonego motocykla, trzeba się przygotować na niespodzianki, które mogą sprawić urzędnicy. Oprócz tego możesz być pewny, że twój portfel schudnie o jakieś 500 zł plus ubezpieczenie. Musisz też być cierpliwy, choć jeśli dobrze się uwiniesz, z całym procesem można się uporać w tydzień, czyli wcale nie jest tak źle. W tym czasie możesz zająć się przygotowaniem sprzęta do sezonu, ewentualnymi wymianami i regulacjami, tak aby wszystko było na tip-top, gdy nadejdzie właściwy moment.


zobacz galerię

Zobacz również:
BMW HP4 Race jest rasową wyścigówką z najwyższej półki. Wyposażana w ramę i koła z karbonu maszyna ma 215 KM mocy i waży tylko 171kg.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (7)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij