Motocykl poleca:

Opel Astra 1,7 CDTI vs Suzuki SV 650

Poleć ten artykuł:

Pod względem dynamiki samochody i motocykle są jak ogień i woda. Opel Astra i Suzuki SV 650 – nasze testy wykazały, czym różnią się między sobą, począwszy od próby hamowania, skończywszy na teście łosia.
Zobacz całą galerię

O tym, że już średniej klasy motocykle w rodzaju Suzuki SV 650 przyspieszają lepiej niż rasowe samochody sportowe – przynajmniej ze startu stojącego – wiedzą chyba niemal wszyscy. Tę przewagę widać szczególnie wyraźnie wtedy, gdy do pojedynku z motocyklem staje pod światłami średniej klasy samochód osobowy, w rodzaju Opla Astry Diesel 1,7 CDTI. Suzuki rozwija 72 KM i waży wraz z jeźdźcem 275 kg. Zapewnia to moc jednostkową 3,8 kg/KM. Opel Astra z wysokoprężnym silnikiem 1,7 l osiąga wprawdzie moc 100 KM, ale waży 1445 kg, co zapewnia skromną w motocyklowej skali moc jednostkową 14,5 kg/ /KM. Czy jednoślad wykazuje tę przewagę w każdej sytuacji? Co się stanie, jeżeli łoś lub inny zwierzak pojawi się, ni stąd ni zowąd, na jezdni? Gdy samochód i motocykl hamują awaryjnie, jadą po okręgu lub wykonują slalom? Odpowiedzi na te pytania może dać tylko bezpośrednie porównanie.





Dziedziną, w której motocykl przegrywa, mimo przewagi mocy na 1 kg masy, jest hamowanie. Przynajmniej logika podpowiada, że powinien wygrać samochód. Wskutek niekorzystnej proporcji rozstawu osi do wysokości środka ciężkości dynamiczna zmiana nacisku na oś jest w motocyklu bardziej ekstremalna, a przy maksymalnym hamowaniu stosunkowo mała powierzchnia styku opony z jezdnią musi wytrzymać prawie całą jego siłę. Inaczej przedstawia się sprawa w dwuśladzie. Tylna oś może przejąć znacznie większą część siły hamowania, powierzchnie styku opon i tym samym efekty „wgryzania się” bieżnika w jezdnię są w samochodzie wyraźnie większe. Oprócz tego, samochód nie zna problemu zachowania stateczności. Jego kierowca ma jeszcze jednego asa w rękawie – ABS. Samochód opóźnia bezproblemowo także w zakresie granicznym.

A jak to wygląda w praktyce? Astra przecina fotokomórkę z piskiem opon i zwalnia w kolejnych próbach z imponującą regularnością, uzyskując wynik 10,3 m/s2, co odpowiada drodze hamowania 37,5 m z prędkości 100 km/h. Znacznie trudniejsze warunki ma profesjonalny jeździec testowy na SV 650. Musi on cały czas balansować na wąskiej granicy między zablokowaniem przedniego i unoszeniem tylnego koła. Po kilku próbach opóźnia z wynikiem 9,7 m/s2, co odpowiada drodze hamowania 39,8 m.

Następny sprawdzian teoretycznie powinien wygrać motocykl. I to wyraźnie. W slalomie decydujące znaczenie mają wszak wymiary pojazdu. Astra o długości 4,25 m, szerokości 1,75mi rozstawie osi 2,61mna pewno przejedzie dłuższą drogę niż Suzuki (długość 2,15, szerokość 80 cm, rozstaw osi 1,43 m). Oprócz tego zmiana nacisku wywołana przez siły bezwładności na zakrętach silnie obciąża zewnętrzne przednie koło. W przypadku Astry jest to ponad pół tony.




W związku z tym w teście ISO – sprawdzianie, któremu samochody są często poddawane – Opel ociężale porusza się między pachołkami ustawionymi co 18 m. Opona na zewnętrznym przednim kole odkształca się przy tym tak mocno, jakby miała zeskoczyć z felgi. Rezultat: Opel męczy się ze średnią prędkością 67,3 km/h i pokonuje trasę testową w 9,8 s. Jeździec na SV potrzebuje do tego zaledwie 7,4 s, co odpowiada prędkości 89,5 km/h. Samochód znokautowany!

Jeszcze bardziej zróżnicowane są wyniki w slalomie, w którym pachołki stoją co 20 m. Ten sprawdzian rozpoczyna się od startu stojącego i jest rozgrywany w obu kierunkach, z nawrotem na końcu trasy. Tutaj Astrze jest jeszcze trudniej. W porównaniu z motocyklem rusza naprawdę ociężale, przy nawrocie ekstremalnie znosi ją przez przednią oś i w efekcie na wyświetlaczu fotokomórki ukazuje się wynik 65,9 km/h, a stoper zatrzymuje się po 26,6 sekundy. Motocyklista potrzebuje na pokonanie tego testu 21,1 s, uzyskując prędkość 106 km/h.

Następną konkurencją jest wolny slalom. W nim chodzi nie tylko o przejechanie między pachołkami. Test polega na objechaniu prostokątów o długości 5 i szerokości 7 m, rozmieszczonych w odstępie co 30 m. Zmusza to motocyklistę do jazdy znacznie dłuższymi łukami o mniejszym promieniu, chociaż nie tak małym, jak w przypadku samochodu. Wynik wielu zaskoczy. Samochód przejeżdża przed fotokomórką, dziko się kołysząc i z uniesionym wewnętrznym tylnym kołem, ale prędkość 56,1 km/h jest lepsza o 2,7 km/h niż w przypadku motocykla. Jednak ze względu na stojący start i stratę czasu przy zawracaniu samochód pokonał próbę o 1,9 s dłużej. Na ciasnych zakrętach i przy ekstremalnych zmianach pochylenia motocyklista miał wyraźne trudności.




Następnym punktem programu jest sprawdzian znany jako test łosia. Pomimo że motocykliści raczej rzadko muszą omijać łosie (chyba że są Skandynawami), to jednak ten test ma dla nich bardzo duże znaczenie, o wiele większe niż dla kierowców samochodów. Próba polega na dwukrotnej zmianie toru jazdy. Trzeba mianowicie błyskawicznie odbić w lewo, a następnie równie szybko wrócić na poprzedni pas, tak jakby omijało się np. pień leżący na drodze. Opanowanie tego manewru uchroniło niejednego motocyklistę od poważnego wypadku, gdy nagle z bocznej drogi wyłonił się samochód i wymusił pierwszeństwo. Przy wjeździe na ścieżkę pomiarową należy zwiększać prędkość, aż do chwili, gdy pachołki zaczną padać. Podczas gdy motocyklista zalicza próbę elegancko, jadąc z prędkością 75,1 km/h, samochód uzyskuje tylko 64,6 km/h. Jego kierowca musi się przy tym bardzo skoncentrować, bo po pierwszej kombinacji lewo-prawo musi błyskawicznie kontrować kierownicą, aby nie wykręcić pirueta. Dzięki niewielkiej szerokości motocykl może i przy tym sprawdzianie omijać przeszkody łagodniejszymi łukami.

Ostatni test – jazda na torze doświadczalnym po okręgu o średnicy 46 m. Astra pokonuje go, z piskiem i gwizdem sunąc na zewnętrznych kołach. Fotokomórka wykazuje prędkość 55,4 km/h, stoper 10,8 s. Motocyklista okrąża koło z kolanem przy ziemi i ocierającym podnóżkiem. Fani jednośladów ku swojemu zdziwieniu widzą prędkość tylko 54,5 km/h. Pociesza ich jednak uzyskany czas – 10,4 s. Sprzeczność? Tylko pozornie. Motocyklista dzięki możliwości pochylania się do środka może jechać bardzo blisko pachołków i dlatego pokonuje krótszą drogę niż zewnętrzne koła samochodu, które ze względu na szerokość auta jadą po większym promieniu.

Tagi: samochód vs motocykl | Suzuki | SV 650 | Opel | Astra | 1 | 7 CDTI

Oceń artykuł:

5.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij