Motocykl poleca:

Smary w motocyklu: Trzeba posmarować

Poleć ten artykuł:

Jeśli robisz przegląd swojej maszyny, nie ograniczaj się tylko do wymiany oleju w silniku. Warto również przesmarować kilka innych elementów. W końcu – kto nie posmaruje, ten nie pojedzie.  

Linki gazu, sprzęgła i ssania
Zaopatrzenie się w przyrząd do smarowania linek będzie w dobrym tonie. Wystarczy takie hasło wbić w przeglądarkę internetową. Bajer kosztuje 20-30 zł i znakomicie ułatwi zabieg. Zakładasz go na końcówkę linki (u góry) i za pomocą smaru w sprayu, np. Silkolene Silkopen (39 zł/500 ml), Ipone Spray Cables (44,90 zł/400 ml) czy znanego WD-40 ułatwiasz sobie pracę i przedłużasz życie linki.

Tłoczki zacisków hamulcowych
Z biegiem lat i przejechanych kilometrów wysoka temperatura, pył z klocków oraz brud z drogi potrafią utrudnić działanie tłoczkom w zaciskach hamulcowych. Warto czasem je rozebrać, wyczyścić (używając do tego np. Silkolene Brake & Chain Cleaner – 38 zł/500 ml czy Motul Brake Clean – 29 zł/400 ml) i przesmarować albo pastą miedziową, albo smarem przewodzącym temperaturę, np. Rivolta G.W.F. (36 zł/100 g).

Osie i łożyska  obu kołach
Odkręć oś, zmyj stary smar (klasycznie: benzyna ekstrakcyjna lub nowocześnie: brake cleaner w sprayu). Przesmaruj, używając np. syntetyczny Silkolene Pro RG2 (34 zł/500 g), czy półsyntetyczny Motul Tech Grease 300 (22 zł/400 g). Skręć i gotowe.

Łożyska główki ramy
Mają duże znaczenie dla prowadzenia motocykla, wpływając zarówno na poręczność, jak i stabilność. Warto czasem tam zajrzeć i dołożyć smaru, np. syntetyczny Motul Tech Grease 300 (22 zł/400 g), czy półsyntetyczny Silkolene Pro RG2 Silkolene (34 zł/500 g).

Łożyska wahacza i dźwignie amortyzatora
Niewielu tu zagląda, a szkoda, bo luzy na wahaczu i opornie działający system dźwigni amortyzatora sprawią, że na winklach objedzie cię byle skuterek. Do mycia i smarowania przydadzą się np. brake cleaner oraz syntetyczny smar Silkolene Pro RG2 (34 zł/500 g) czy półsyntetyczny Motul Tech Grease 300 (22 zł/400 g).

Łańcuch napędowy
Zanim kolejny raz potraktujesz łańcuch sprayem, zmyj resztki starego smaru i brud, najlepiej przeznaczonym do tego preparatem (nie zniszczysz O-ringowych uszczelek), np. Ipone Chain Clean – 53,50 zł/750 ml. Następnie ustaw właściwy luz i przesmaruj go sprayem, np. Silkolene Chain Lube (38 zł/500 ml), Motul Chain Lube Road+ (39 zł/400 ml) czy Ipone Spray Chain (56 zł/750 ml).

Jak to się robi w Gliwicach – Fuchs Oil Corporation
Smarowanie ma tradycję. Już starożytni próbowali zmniejszyć opory tarcia, np. piasty rydwanów smarowano substancją na bazie tłuszczu zwierzęcego (ok. 1400 r. p.n.e.). Na przemysłową skalę produkcja smaru ruszyła dopiero w XIX wieku, a najpopularniejszy obecnie smar litowy wynaleziono dopiero w 1942 roku.

W zakładzie Fuchs Oil Corporation w Gliwicach sprawdziłem, jak to wygląda w XXI wieku. Smar ma zmniejszać tarcie między elementami, ale również wypierać wodę, tworzyć powłokę antykorozyjną oraz chronić np. łożyska przed zanieczyszczeniami. Głównymi składnikami najpopularniejszych smarów są: olej bazowy (80-85%), środek zagęszczający (10-15%; tu na bazie mydła) oraz dodatki uszlachetniające (5-10%; m.in. z dodatkiem litu, wapnia, czy grafitu). Rodzaj zagęszczacza oraz dodatków określa przeznaczenie smaru. Jeśli spojrzysz przez mikroskop, struktura smaru przypomina gąbkę nasączoną płynem, przy czym gąbkę tworzy substancja zagęszczająca, a ciecz – olej bazowy.

Instalacja do produkcji smaru jest piętrowa i wygląda pancernie. To wszystko ze względu na wymagania procesu produkcji: wysokie temperatury (ok. 200o C) oraz ciśnienie (8-10 atmosfer). Pierwszym etapem jest zmydlanie zagęszczacza, w tym przypadku doprowadzenie mydła (ma ono postać płatków mydlanych; niemal identyczne stosuje się do produkcji np. kremów do twarzy) do fazy ciekłej. Trzeba przy tym zadbać o odprowadzenie wody. Następnie płynne mydło trafia do ogromnego mieszalnika u dołu instalacji, gdzie łączy się je z olejem bazowym oraz dodatkami. Później całość jest powoli schładzana do ok. 100o C. Smar ma wtedy konsystencję kaszy manny, więc czeka go jeszcze filtrowanie i miksowanie (homogenizacja). Następnie w ramach kontroli jakości próbka smaru trafia do laboratorium.

Z ciekawostek: z tony mydła można wyprodukować od 2 do 5 ton smaru (w zależności od jego konsystencji). Do smarów grafitowych jest oddzielna instalacja. Próbowałeś kiedyś domyć ręce po takim smarowidle?

Tagi: serwis | smarowanie | smarowanie linek

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij