Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.7

Stary niedźwiedź mocno śpi

Postanowiłeś, że twoja maszyna poczeka na wiosnę w garażu? Przygotuj ją więc do zimowego snu. Wystarczy na to kilka godzin.

Zanim odstawisz swojego rumaka na dłużej, zadbaj o niego. Na początek zafunduj mu porządne czyszczenie. Zacznij od mycia, które usunie błoto, smar, owadzie zwłoki oraz wszechobecny smar do łańcucha. Jeżeli postanowisz użyć myjki wysokociśnieniowej, bardzo uważaj na wszystkie styki, złączki i generalnie na elektrykę. Woda pod wysokim ciśnieniem łatwiej niż ulewny deszcz dotrze tam, gdzie nie powinna.

Inaczej, jeżeli użyjesz wiaderka i gąbki. Zainwestuj w drugie wiaderko, w którym będziesz płukać gąbkę. Pozwoli to uniknąć sytuacji, gdy brud spłukany z gąbki trafia do wody, aby po chwili znów się na niej znaleźć i porysować lakier.

Zanim sięgniesz po coś więcej niż szampon samochodowy, uważnie przeczytaj instrukcję stosowania środka, którego masz zamiar użyć. Duże znaczenie ma bowiem to, czy środek trzeba spłukać zaraz po naniesieniu, czy dać mu krótszą lub dłuższą chwilę na zadziałanie. Nie przekraczaj maksymalnego czasu podawanego w instrukcji, po czym wszystko dokładnie spłucz. Nie dasz w ten sposób szans resztkom preparatu, które pozostały w szczelinach i zakamarkach maszyny. Jeżeli to olejesz, wiedz, że pozostawiona na maszynie chemia może spowodować korozję. Grozi ona zwłaszcza stelażom owiewek oraz osadzonym w zagłębieniach śrubom i nakrętkom.

Łańcuch, linki itp.
Jeżeli twoja maszyna ma napęd łańcuchem, zadbaj i o niego. Zanim zajmiesz się resztą maszyny, umyj go dokładnie, używając do tego specjalnych środków lub w najgorszym razie nafty. Gdy będzie błyszczał jak keta na szyi gwiazdy disco polo, dobrze go nasmaruj sprejem do łańcuchów (olej przekładniowy jest rzadszy, więc ścieknie). Skoro o smarowaniu mowa, to warto zadbać także o linki gazu, sprzęgła, prędkościomierza i obrotomierza, wlewając po kilka kropel oleju do ich pancerzyków.

>>Jeździmy zimą na motocyklu<<

Jeśli zbliża się pora wymiany oleju, nie czekaj z tym. Dzięki temu pozbędziesz się z silnika osadów, no i na wiosnę szybciej zaczniesz sezon.

Mając do wykonania regulacje, przeglądy serwisowe albo naprawy, na które maszyna powinna trafić do serwisu, warto zaplanować to na późną jesień lub na zimę. Mechanicy mają wówczas mniej pracy, więcej czasu i, co najważniejsze, mogą się okazać znacznie bardziej ustępliwi w kwestiach finansowych. Jeszcze jedno – jeśli na jakąś część trzeba będzie poczekać, zimą to mniej wkurzy.

Przed zimą warto pamiętać o paliwie. Gdy twoja maszyna ma zasilanie gaźnikowe, dobrze jest spuścić z nich wachę. Służą do tego specjalne śruby spustowe w komorach pływakowych, możesz też po prostu zamknąć kranik paliwa (jeśli twoja maszyna go ma) i odpaliwszy silnik poczekać, aż benzyna z gaźników się wypali. Unikniesz w ten sposób powstawania osadu, który zostaje w komorach pływakowych po odparowaniu benzyny (gdy jest go zbyt wiele potrafi zatykać dysze). Pamiętaj jednak, by nie
otwierać później kranika.

Gdy zbiornik twojego bike’a jest wykonany z blachy, zalej go do pełna paliwem. W ten sposób uchronisz go przed rdzą, która może pojawić się we wnętrzu. Zbiornikowi z aluminium też to nie zaszkodzi. Jeśli natomiast bak twojej maszyny jest plastikowy, ten punkt programu możesz pominąć (chyba że boisz się, iż na wiosnę wacha będzie droższa).

Gdy już wszystko przesmarowałeś i wymieniłeś, a sprzęt jest czysty, możesz wziąć się za polerowanie. Musisz zachować szczególną czujność. I tu nie ominie cię czytanie instrukcji. Zanim coś psikniesz lub namaścisz, sprawdź, czy środek, po który sięgasz, nadaje się do powierzchni, którą chcesz nim potraktować. Czym innym bowiem poleruje się chromowane części wykonane ze stalowej blachy, czym innym aluminium, a czym innym malowane lub chromowane plastiki. Podobnie jest ze środkami do lakierów – wyobraź sobie, że środkiem nabłyszczającym potraktowałeś czarny mat… Pomyłka lub niedbalstwo da paskudny efekt lub nawet zniszczy powierzchnię. Ważne jest, by nie pucować wszystkiego jedną szmatą. Zabrzmi to może śmiesznie, ale do każdego środka powinna być inna szmatka i najlepiej, by nie były to szczątki T-shirta, lecz odpowiednia mikrofibra.

Dobry dotyk
Dokładne czyszczenie maszyny oprócz walorów estetycznych ma jeszcze jedną zaletę: w jego trakcie oglądasz z bliska i dotykasz wielu jej elementów, a jednocześnie sprawdzasz, czy żaden się nie odkręcił, nie poluzował albo nie pękł. A takie coś lepiej odkryć w garażu niż w trasie. Gdy wszystko już lśni i pachnie, możesz odstawić maszynę do garażu.

Jeżeli jest on nieogrzewany, wyjmij i zabierz do domu akumulator. Całkowite rozładowanie zwykłego akumulatora przechowywanego w ujemnej temperaturze, może za sprawą obniżonej gęstości elektrolitu doprowadzić do jego zamarznięcia, a to oznacza jego nieodwracalne uszkodzenie. Nieco lepiej radzą sobie z chłodem akumulatory AGM oraz baterie żelowe (w AGM elektrolit jest uwięziony w macie szklanej, a w żelowym do elektrolitu dodaje się kwasu krzemowego, dającego mu konsystencję silikonu). Takie akumulatory rozładowują się wolniej, niemniej nie są niezniszczalne. Regularne ładowanie prostownikiem i ciepełko to jest to!

>>Jeździmy zimą na motocyklu<<

Jeżeli w garażu masz w miarę ciepło, bateria może pozostać w motocyklu. Trzeba ją jedynie co jakiś czas podładować, do czego idealna będzie automatyczna ładowarka kontrolująca parametry akumulatora i doładowująca go w razie konieczności. Wystarczy podpiąć i wyprowadzić na zewnątrz będące w zestawie kable.

Woda w oleju
Wbrew pozorom, właściwej opieki nad akumulatorem nie zastąpi uruchamianie co jakiś czas silnika i przegazówki, „żeby się podładował”. Raz, że zużyjesz na to więcej prądu niż dostarczysz, a dwa – takie przepalanki szkodzą silnikowi. Zimny olej jest gęsty i wolniej dociera tam, gdzie powinien. W efekcie przez chwilę po odpaleniu piec pracuje bez smarowania! Oprócz tego po zgaszeniu zagrzanego silnika różnica temperatur powoduje skraplanie się w jego wnętrzu pary wodnej - wilgoć dostała się do niego wraz z zasysanym powietrzem. Tym sposobem zamiast prądu do akumulatora aplikujesz do oleju wodę.

Nie przykrywaj stojącego w garażu motocykla folią ani innym materiałem, który nie oddycha. Rdza tylko o tym marzy. Zamiast tego narzuć na niego coś przewiewnego, co osłoni go przed kurzem, ale nie zatrzyma pod spodem wilgoci. Daruj sobie reklamówki na końcówkach wydechów. Bez nich myszy ani pająki się w nich nie zalęgną, a i rdza będzie miała trudniej.

Zabezpieczając się przed atakami rudej, daruj sobie wlewanie oleju do zbiornika i aplikowanie go strzykawką do cylindrów (przez otwory świec). Nic tym nie wskórasz, będziesz miał za to problem z pozbyciem się go stamtąd wiosną, a przy okazji jest duża szansa, że wykończysz wtryski lub katalizator.

Zatankuj pod korek, wymień olej, nasmaruj łańcuch i linki, umyj maszynę i zabezpiecz akumulator. Dzięki temu motocykl nie zawiedzie na wiosnę i szybciej zaczniesz sezon.

Opony, jeśli będą stały kilka miesięcy w jednej pozycji, mogą się odkształcić. Dlatego, jeśli dysponujesz podstawkami pod widelec i wahacz, postaw na nich motocykl. Jeśli ich nie masz, ustaw go na centralnej podstawce, a jeśli jej brak – na bocznej. W tym ostatnim przypadku pamiętaj, by co pewien czas przetaczać maszynę w przód i w tył. Pod silnik podłóż kawałek czystego kartonu, dzięki czemu szybko zorientujesz się, jak coś zacznie kapać czy cieknąć.

Byle nie pod chmurką
A co, jeśli nie dysponujesz garażem? Nie zimuj sprzęta pod chmurką! Popytaj w zaprzyjaźnionych serwisach i sklepach motocyklowych lub wbij w Google’a hasło „zimowanie motocykli”. Za około 100 zł miesięcznie twoja maszyna spędzi zimę w ciepełku. Jako że tego typu usługę często świadczą warsztaty motocyklowe, oprócz miejsca pod dachem możesz zapewnić maszynie serwis akumulatora, czyszczenie i konserwację łańcucha, a czasem nawet dokładne mycie. Bądź ostrożny i koniecznie zapytaj o ubezpieczenie, o to, czy obiekt jest chroniony oraz czy będziesz mógł od czasu do czasu odwiedzić maszynę. Pamiętaj też o zawarciu umowy na piśmie. Tak na wszelki wypadek.

>>Jeździmy zimą na motocyklu<<

Patryk Jasik menedżer działu technicznego Bridgestone Polska

ostrożnie z gumami

Prawidłowe przechowanie opon może w znaczący sposób spowolnić proces starzenia się i utraty niektórych właściwości. Zacznij od oczyszczenia ich z brudu, przechowuj w suchym pomieszczeniu, chroniącym je przed wpływem wilgoci i niskich temperatur. Idealna temperatura to od +10 do +20 st. C. Nagłe wahania temperatur są szczególnie niebezpieczne dla mieszanek, z których są zrobione opony wyścigowe.

Należy też zwrócić uwagę, by gumy nie znajdowały się w pobliżu źródeł ciepła, które mogą spowodować nieodwracalne zmiany w strukturze mieszanki. W przypadku opon zamontowanych na motocyklu idealną sytuacją jest postawienie go na stojakach, dzięki czemu opony nie będą miejscowo obciążone przez czas długiego postoju, co grozi odkształceniem konstrukcji opony.

Powinieneś też zabezpieczyć opony przed kontaktem z substancjami ropopochodnymi (benzyna, smar itp.), mającymi niszczący wpływ na mieszankę gumową i mogącymi zniszczyć oponę.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Postanowiłeś, że twoja maszyna poczeka na wiosnę w garażu? Przygotuj ją więc do zimowego snu. Wystarczy na to kilka godzin.
    Zobacz artykuł
    ~Motocykl Online, 2014-01-24 14:30:18