Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
2.8

Zabezpieczenia antykradzieżowe

Myślisz, że skoro twój motocykl stoi w garażu lub na zamkniętej posesji to jest bezpieczny? Najwięcej motocykli w Polsce znika z tych miejsc właśnie. Podpowiadamy, jak zabezpieczyć się przed złodziejami. 

Zabezpieczenia antykradzieżowe Blokada na tarczę hamulcową to dobre zabezpieczenie, kiedy zostawiasz motocykl na chwilę w centrum miasta.

Choć kradzieże motocykli są w Polsce rzadsze niż kradzieże samochodów, na pewno jest to równie bolesna strata. Tym boleśniejsza, że jeśli staniesz się ofiarą kradzieży, szanse, że motocykl wróci do ciebie w całości, są bardzo niewielkie. Najprawdopodobniej stanie się on dawcą części zamiennych po rozbiórce w jakiejś dziupli lub wyjedzie za granicę i ślad po nim zaginie. Nie licz na to, że policja odnajdzie motocykl: w zeszłym roku odnalazło się zaledwie 17,5% skradzionych motocykli (w 2012 r. było to 18,3%). Nie wiadomo, czy powodem tak niskiej wykrywalności jest to, że policja ma inne, ważniejsze sprawy, czy też to, że kradzione motocykle przestają istnieć, stając się integralną częścią innych maszyn.

Cena bezpieczeństwa
Podczas wyboru zabezpieczeń musisz odpowiedzieć sobie na jedno bardzo ważne pytanie: ile wart jest dla ciebie motocykl? I na tej podstawie zdecydować, jak wiele zainwestujesz w jego bezpieczeństwo. Jeśli uznasz, że w ogóle nie warto inwestować, możesz zdać się na blokadę kierownicy. To podstawowe zabezpieczenie, które znajduje się w niemal każdym współczesnym motocyklu (wyłączając crossówki i wyczynowe enduro). Niestety, daje tylko pozory bezpieczeństwa i bardziej zapewnia komfort psychiczny niż stanowi rzeczywiste zabezpieczenie przed złodziejami. Owszem, blokada zniechęci do próby kradzieży każdego całkowitego amatora, nie pozwalając mu odturlać sprzęta do bliżej nieznanej lokalizacji , ale jeśli trafi się złodziej, który ma choć niewielkie pojęcie, „z czym to się je”, to jesteś zgubiony.

Podobnie jest z najtańszymi zabezpieczeniami na tarczę hamulcową i linkami rowerowymi. Wprawdzie próba odprowadzenia moto spełznie na niczym, ale na dobrą sprawę wystarczy uderzenie młotkiem lub krótkie nożyce i możesz pożegnać się z motocyklem.

Tego typu pomysłów na kradzież jest wiele, ale nie mamy zamiaru podpowiadać amatorom cudzej własności, jak mają to robić. Reguła jest jedna – im mniej zabezpieczeń, tym większa szansa na to, że motocykl zmieni właściciela. I niech nie zwiedzie cię myśl, że jeśli motocykl stoi pod domem lub w garażu, to jest bezpieczny. Blisko 60% motocykli skradzionych w 2013 roku zniknęło właśnie z prywatnych posesji i garaży. To oznacza, że nie wystarczy zamknąć bramy czy drzwi od garażu i już.

Na szczęście są sposoby takiego unieruchomienia moto, że złodziej zniechęci się do kradzieży lub po prostu mu się nie uda. Dobrym pomysłem jest zamontowanie tzw. kotwy (np. Abus WBA 100 Granit – 370 zł, Luma Solido – 360 zł lub Oxford Rota Force – 299 zł) w podłodze garażu lub na ścianie i przypinanie motocykla za pomocą motocyklowego łańcucha i kłódki (np. ABUS Granit Extreme Plus 59, Oxford Hardcore XL lub Luma Escudo). Koszt takiego przedsięwzięcia nie jest najniższy (kotwy kosztują od 300 zł, łańcuch to wydatek od 200 do nawet 1000 zł za najbardziej pancerny), ale daje dość duży poziom bezpieczeństwa, bo sforsowanie takich zabezpieczeń z reguły wymaga czasu i dużej siły. To w połączeniu z hałasem (np. alarm w kłódce, uderzenia młotka) daje szansę, że ktoś zareaguje i powiadomi policję. Zanim sam podejmiesz jakiekolwiek działanie przeciwko złodziejowi, weź pod uwagę, że ma on niewiele do stracenia i w sytuacji ekstremalnej może być kompletnie nieprzewidywalny. Dlatego zostaw sprawę zawodowcom – ochroniarzom lub policjantom.

Alarm, monitoring...
Gdy złodziej zobaczy kotwę i łańcuch, jest duża szansa, że po ocenie sytuacji i kalkulacji szans na sforsowanie zabezpieczeń zrezygnuje i pójdzie poszukać łatwiejszego łupu.

Inną możliwością jest alarm. Tu do systemu (alarm, centralka i czujniki ruchu), za który w takim mieście, jak Wrocław, trzeba trochę zapłacić (firma Solid od 1000 zł; Impel od 1200 zł, zależnie od klasy urządzeń), dochodzi abonament za ochronę. To wydatek około 40 zł miesięcznie (Solid; Impel od 75 zł). Jeśli alarm uruchomi się w nocy, w ciągu kilku minut na miejsce przyjadą smutni panowie z długimi pałkami i zajmą się delikwentem próbującym dobrać się do twojej własności. Jeśli zawiadomisz ochronę bezpodstawnie, zapłacisz niewielką karę (30-40 zł).

Jeśli to zabezpieczenie uznasz za niedostateczne, możesz postawić na monitoring. Tu ceny zaczynają się również od 1000 zł, ale mogą sięgnąć nawet 10 000 zł plus około 600 zł miesięcznie (Impel), jeśli chcesz, żeby firma ochroniarska monitorowała twój garaż. W końcu monitoring to żadne zabezpieczenie, jeśli nie ma kto monitorować.

Groźne ulice
Jeśli parkujesz na noc na ulicy, a więc nie masz możliwości zamontowania kotwy, skorzystaj z elementów krajobrazu i przypnij się do jednego z nich. Nie obawiaj się dublowania zabezpieczeń (np. łańcuch z kłódką i disclock). Im dłużej złodziejowi zajmie pokonanie blokad, tym większa szansa, że zrezygnuje lub zostanie spłoszony/złapany.

Niestety, jeżdżąc motocyklem czasem musisz zostawić go na ulicy w centrum miasta. Niestety, bo około 1/3 skradzionych motocykli znika z ulic i parkingów. Zadbany i ładny motocykl jadący przez miasto lub stojący pod restauracją przyciąga uwagę nie tylko gapiów. Złodzieje zwykle mają wtedy ułatwione zadanie, bo maszyna najczęściej nie jest w żaden sposób przytwierdzona.

Wskazane jest więc wożenie ze sobą łańcucha. Tyle że trudno oczekiwać, iż będziesz brał ze sobą 5-kilogramowy łańcuch z kłódką na każdą przejażdżkę. Ani to wygodne, ani bezpieczne, ani estetyczne. Wtedy warto zdać się na porządną blokadę na tarczę hamulcową (na przykład Abus Granit Detecto X-Plus – 590 zł, Oxford Monster – 258 zł). Mile widziany jest też alarm z czujnikiem wstrząsu lub ruchu, który zwyczajnie narobi przeraźliwego hałasu i odstraszy doliniarza albo ściągnie mu na kark misiaczków.

Dobrym pomysłem jest też linka (np. Oxford Trip-Wire – 87 zł, Abus Cataro – 215 zł) lub linka w pancerzu, czyli wąż (np. Luma Solido – 220 zł, Abus Steel-o-Flex – od 150 zł), którym możesz przypiąć motocykl do słupa, a podczas jazdy nie ciąży tak jak łańcuch. Takie ustrojstwo można stosować zamiennie z U-lockami, jednak tańsze modele są przewidziane raczej do chronienia rowerów. Lepsze U-locki motocyklowe potrafi ą zaś kosztować nawet 600-900 zł (Abus Granit Extreme 59). Mają one ograniczoną długość i może pojawić się problem z ich przewożeniem. Niezależnie od wyboru, spokojnie przypinasz sprzęta do słupa lub barierki i nie martwisz się, że banda dzieciaków odturla twój motocykl.

Wyobraźnia ci pomoże
Myślisz, że taka psychoza strachu jest bez sensu, bo przecież wiele razy parkowałeś motocykl w mieście i nigdy nic się nie stało? No to wyobraź sobie, że po zakupach w centrum handlowym wychodzisz na parking i widzisz, że na miejscu, na którym przed chwilą stała twoja ukochana CBR-ka, parkuje jakieś auto...

Jaką blokadę wybrać?
Przede wszystkim ustal, jakie jest ryzyko kradzieży. Niektóre motocykle są kradzione z przeznaczeniem na części. Jeśli masz popularnego bike’a, np. Yamahę FZ6 czy Hondę CBR, jesteś w grupie ryzyka. Jeśli twój motocykl nocuje na ulicy, ryzyko kradzieży też jest wysokie, powinieneś więc zainwestować w zabezpieczenie.

Co powinna mieć dobra blokada?
Konstrukcja – od tego zależy wytrzymałość blokady np. na ataki młotkiem, przecinakiem, łomem. Dobre blokady są wykonane ze specjalnie hartowanej stali, która chroni zamek i cylinder. Blokada powinna być montowana na tarczy z luzem, co utrudni złodziejowi stabilizację blokady.

Zamek – obudowa blokady powinna chronić mechanizm zamka. Blokada powinna mieć wytrzymały system zamka, który oprze się silnym uderzeniom. Dobrym rozwiązaniem jest zamek blokowany przez kule podobne do łożyskowych.

Cylinder i klucz – powinny mieć dwie ważne cechy: odporność na manipulację wytrychami oraz wykonanie z materiałów, które zapewnią mu wiele sezonów pracy. Alarm – wysokiej jakości ma funkcję rozpoznawania ruchu blokady 3D. Inną opcją jest alarm wstrząsowy, który aktywuje się w momencie uderzenia.

„Przypominajka” i uchwyt – blokada powinna być wyposażona w kolorową spiralę zawieszaną na kierownicy i uchwyt lub pokrowiec do wygodnego transportu.

Jak rozpoznać dobrą blokadę? Dobra blokada powinna na opakowaniu informować o stopniu zabezpieczenia na skali. Ułatwi to dobranie blokady do motocykla. Bardzo ważna jest gwarancja, jaką daje nam producent. Zanim kupisz zabezpieczenie, sprawdź, czy będzie pasowało do tarczy hamulcowej. Jeśli decydujesz się na kupno blokady z alarmem, sprawdź, jak działa sam alarm. Zanim zapłacisz, wyjmij blokadę z opakowania oraz kilka razy ją otwórz i zamknij. Sprawdź, czy wszystko działa bez zarzutu.

W 2013 roku z polskich ulic i garaży zniknęło 681 motocykli i skuterów. To o 82 mniej niż w 2012 r. (763 skradzione). 391, czyli ponad 57%, ukradziono z garaży i prywatnych posesji, 132 z parkingów, a 106 z ulic. 46 zmieniło właściciela na zasadzie przywłaszczenia. Aż 5 sztuk zniknęło z parkingów strzeżonych, a tylko jeden po kradzieży kluczyków.

Najwięcej, bo aż 92 kradzieże zgłoszono na Dolnym Śląsku (KWP Wrocław); w Poznaniu (KWP Poznań) – 88; w Warszawie (KSP Warszawa) – 62; Krakowie – 57 i Katowicach – 56. Najmniej skradziono w okolicach Białegostoku – tylko 10 sztuk – i Opola – 13.

Najczęściej kradzionymi motocyklami w ostatnich latach są zdecydowanie marki japońskie: Yamaha (123 w 2013 r. i 148 w 2012 r.), Honda (odpowiednio 119 i 120), Suzuki (94 i 116) oraz Kawasaki (53 i 80). Po „japończykach” najwięcej amatorów znajdują demoludy: WSK (51 i 50) i MZ (47 i 46). Skradziono też 39 KTM-ów (30 w 2012), 31 (22) beemek i 11 (16) Harleyów. Ciekawostka: w zeszłym roku skradziono tylko 4 Aprilie, 3 Triumphy i tyle samo Ducati. Łupem złodziei padła też taka rzadkość, jak Horex.

W ubiegłym roku policja odnalazła tylko 119 skradzionych motocykli (140 w 2012 r.). Najskuteczniejsza w tym względzie okazała się KWP Białystok, która odnalazła 4 z 10 skradzionych motocykli (40%). Najwięcej motocykli odnalazła KWP Katowice – 13 z 56 (23,2%). Najmniej, bo tylko 1 z 14 (7,1%) skradzionych motocykli odnaleziono w Kielcach, Warszawie – 4 z 62 (6,5%) i Wrocławiu, w który odzyskano tylko 8 z 92 (8,7%).

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole: