Motocykl poleca:

Zimowanie motocykla

Poleć ten artykuł:

Po co właściwie przygotowywać motocykl do zimy? Dla jego dobra? A może dla poprawy własnego samopoczucia? Odpowiedź jest bardziej przekonująca – dla pieniędzy. Jeśli zakończyłeś już sezon, sprawdź, co zrobić teraz, żeby zaoszczędzić kasę i czas na wiosnę.

Motocykl w śniegu

Jest zima, więc postanawiasz: po całym sezonie trudów motocykl wreszcie musi odpocząć. Przecież należy mu się to jak psu zupa. W takim razie nie odkładaj wszystkiego na później (czyli na wiosnę), pamiętaj, że jeśli teraz poświęcisz trochę czasu na wyszykowanie sprzęta, to na początku przyszłego sezonu bez problemu wyjedziesz pierwszego ciepłego dnia. W przeciwieństwie do większości nie będziesz wtedy nerwowo wydzwaniał do mechanika ani pielgrzymował po sklepach. A przy okazji parę złotych zostanie ci w kieszeni. Przydadzą się na przykład na paliwo.

Przede wszystkim zimowanie pod chmurką traktuj jako ostateczność. Woda i mróz to morderczy duet, na domiar złego w ich towarzystwie lubi pokazać się rdza. Dlatego postaraj się o jakiś dach. Wbij w Google’a hasło „zimowanie motocykli”, a za ok. 100 zł masz szansę znaleźć mu miejsce. Wiele serwisów motocyklowych proponuje taką usługę, więc przy okazji mogą ogarnąć twoją maszynę. Pamiętaj, żeby spisać umowę i sprawdzić, czy miejscówka jest ubezpieczona od kradzieży. Garaż może być nieogrzewany, byle był suchy. Przed odstawieniem poświęć godzinę lub dwie na dokładne umycie i wysuszenie maszyny.

Nie daj się mitom – wlewanie oleju do zbiornika paliwa czy do cylindrów to już nie te czasy. Z kolei przykrywanie motocykla folią czy zakładanie jej na wydech jest totalnie bez sensu. Co najwyżej, ruda zadomowi się pod spodem. Podobnie nie ma sensu odpalanie silnika co jakiś czas na 10 minut, żeby akumulator się podładował. Więcej prądu zużyjesz do uruchomienia silnika niż doładujesz do akumulatora. Podpowiadamy, co i jak zrobić. Tylko tyle i aż tyle wystarczy, żeby zaoszczędzić zarówno kasę jak i czas. Nie wszyscy zapadają w sen zimowy – część dozbraja sprzęty (np. w mufki, motokoce, grzane manetki, gmole itp.) oraz siebie (np. kilka warstw bielizny termoaktywnej, kominiarki, grzane elektrycznie ciuchy itp.) i jeździ dalej, nie przejmując się ani śniegiem, ani zimnem, ani ubieraniem się, które trwa 20 minut... I dla tych szacun!

Mycie skraca życie
Nie wierz w to. Zanim odstawisz motocykl na zimę, porządnie go umyj. Dzięki temu brud nie zmiesza się z kurzem i na dobre nie wrośnie w owiewki czy silnik. Na świeżo brud puści łatwiej niż na wiosnę.

Nie bój się broni chemicznej – np. Fuchs Wash-off : 1 litr za 31 zł lub Muc-off : 1 litr za 45 zł. Spryskaj, poczekaj kilka minut i spłucz. Brud na kołach (mieszanka sprayu do łańcucha – o zestawie napędowym na kolejnej stronie – pyłu z klocków hamulcowych i kurzu) czy silniku wymaga bardziej drastycznych ruchów, np. Motul Wheel Clean: 400 ml za 30 zł.

Po wszystkim wypucuj maszynę i przy okazji sprawdź, czy coś się nie poluzowało (dokręć) lub nie pękło. Na koniec przykryj sprzęta czymś przewiewnym, żeby się nie kurzył (np. prześcieradłem z gumką z Ikei).

Wymiany i regulacje w zimie? To się opłaca!
Specjaliści radzą, żeby olej wymieniać co najmniej raz w roku
, a na pewno przed zimową przerwą, bo razem ze starym pozbywasz się z silnika zanieczyszczeń, które mogą doprowadzić do korozji od wewnątrz.

Nie wszyscy w to wierzą, ale prawda jest taka, że jeśli kupisz olej zimą, bardzo często wymianę, a nawet filtr dostaniesz za friko. Zawsze to kilka dyszek w kieszeni, a i sumienie spokojniejsze.

Mało tego – w serwisach zimą próba negocjacji ceny ma spore szanse zakończyć się sukcesem, a mechanicy mają więcej czasu, więc będą dokładniejsi. Przemyśl temat regulacji zaworów czy poważniejszych remontów.

Tagi: zimowanie motocykli | zima motocykl | zima

Oceń artykuł:

2.5

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij