Motocykl poleca:

Aeon Cobra 350

Poleć ten artykuł:

Spece z Aeona należą do wyznawców zasady, że od dużej pojemności lepsza jest tylko jeszcze większa pojemność. Z tego powodu z roku na rok silniki w tajwańskich quadach „puchły”, aby w tym sezonie zaskoczyć wszystkich pojemnością 313 cm3.
Zobacz całą galerię

Już na pierwszy rzut oka widać, że Cobra nie jest quadem sportowym, za którego chciałaby uchodzić. Napęd na sztywną tylną oś i agresywny design mają budzić zazdrość, a nie ułatwiać jazdę w crossowym stylu. Sercem Cobry jest nowy, czterosuwowy singiel o pojemności 313 cm3, osiągający moc maksymalną około 21 KM, co w zupełności wystarcza do rekreacyjnej jazdy.

Aeon zdecydował się na silnik chłodzony cieczą, co było dobrym posunięciem. Jednostka napędowa nagrzewa się dosyć szybko. Warto jednak pozostawić ją w spokoju aż do momentu, gdy na termometrze w kokpicie pojawią się pierwsze kreski. W przeciwnym razie silnik dosyć niechętnie reaguje na dodanie gazu, a gwałtowniejsze przyciśnięcie cyngla potrafi go zgasić. Po nagrzaniu, krótkoskokowa jednostka wyraźnie lubi pracę na wysokich obrotach. Podczas wolniejszej jazdy w terenie często daje o sobie znać ogromny wentylator chłodnicy. Gdyby rozładował on akumulator, nie ma problemu – quada można odpalić szarpanką.






Silnik sprzężono z automatyczną skrzynią CVT, łańcuchem przekazującą napęd na tylne koła. Dla ułatwienia zabawy z Cobrą wajcha zmiany przełożeń ma tylko trzy pozycje: jazda do przodu, luz i wsteczny. Włączenie danego biegu sygnalizuje błyskająca kontrolka w kokpicie.

Zawieszenia wyglądają naprawdę bojowo. Białe sprężyny przypominają amortyzatory WP, ale na kolorze podobieństwa się kończą. W Aeonie amortyzatory, te z przodu i centralny tylny, mają tylko prostą regulację zmiany twardości. Standardowo zawiasy zestrojono zaskakująco sztywno. Nie dobijały one nawet podczas skoków ani podczas pokonywania ostrych hopek.

Uwaga, Cobra na asfalcie = niebezpieczeństwo! Mimo że ten quad ma homologację, i to nawet do jazdy w dwie osoby, na czarnym prowadzi się dosyć nerwowo i nawet najdrobniejszy ruch kierownicą powoduje sporo zamieszania. Zakręty to niezła lanserka, bo wewnętrzne koła w okamgnieniu unoszą się w powietrze. Dlatego przed wyjazdem na ulicę trzeba włożyć kask, rękawice i warto zachować zdrowy rozsądek.





Hamulce nie szokują skutecznością, ale mieszczą się w standardzie tej klasy. Przednie hamulce tarczowe działają nieźle, choć wymagają naprawdę silnej ręki i niewiele wiedzą o precyzji. Nieco gorzej wygląda sprawa z tyłem. Pojedyncza tarcza ma sporo roboty z ciężkim quadem. Do hamowania najlepiej używać dźwigni nożnej, która uruchamia i przednie, i tylne hamulce. W quadach z automatyczną skrzynią biegów standardem jest montowanie hamulca postojowego. W Aeonie mamy ogromną dźwignię zamontowaną po lewej stronie kierownicy, tyle że jego skuteczność jest zaledwie przeciętna.


Cobra wcale nie jest tak agresywna, jak sugeruje nazwa, czyli jej zęby jadowe są mocno stępione. Mimo agresywnego wyglądu, jest to typowy quad rekreacyjny. Możliwość zarejestrowania i fajny silnik czynią z niego jeszcze ciekawszą propozycję.

Acha, jeszcze jedno: cena. 12 999 zł to na tle tanich quadów z Chin kupa kasy. Jeśli jednak wziąć pod uwagę konkurencyjne Kymco, ukąszenie Aeona potrafi mocno zaboleć.

Tagi:

Oceń artykuł:

4.5

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij