Motocykl poleca:

Alpen Masters 2006 - wprowadzenie

Poleć ten artykuł:

Do walki o tytuł mistrza alpejskich serpentyn (Alpen Masters) stanęło 20 maszyn, podzielonych na pięć klas. W pierwszej części szukamy zwycięzców wśród motocykli uniwersalnych, turystycznych i sportowych.

Ostro przyhamować, złożyć maszynę w zakręt, skorygować tor jazdy, wyprostować i w pędzel! I tak zakręt za zakrętem. Taką zabawę uwielbiają wszyscy motocykliści. Motocykle szybko połykają kolejne kilometry trasy testowej. Droga wije się niczym olbrzymia anakonda oplatająca zbocze góry aż pod niebo. Nie ma takiej możliwości, żebyś nie zachwycił się tymi widokami. Z tych właśnie powodów co roku w Alpy przyjeżdżają niezliczone tłumy motocyklistów. Trasa stawia ostre wymagania zarówno przed jeźdźcem, jak i przed maszyną. Bo tu na motocyklistów czekają liczne niespodzianki. Należą do nich niedzielni kierowcy samochodów, rowerzyści jadący na granicy swoich fizycznych możliwości, kierowcy powolnych kamperów, osuwiska kamieni, krowie placki, no i świstaki, które lubią wypoczywać na środku drogi.

Dobrze, jeżeli jesteś na to wszystko przygotowany i wiesz, w którym momencie odpuścić. Jeżeli wiesz, jak pokonać winkle, tak by nie otrzeć się o skalną ścianę albo nie sprawdzić twardości kamieni ograniczających drogę, masz wszelkie szanse, by dojechać w całości. Alpejskie drogi jak żadne inne pokażą, kto jeździ dobrze, a kto dosiada bike’a tylko w weekend. Te miejsca są świetnym sprawdzianem również dla motocykli. Dlatego właśnie tam postanowiliśmy przetestować 20 maszyn.



Po co to?

Porównanie, którego celem było wyłonienie mistrza alpejskich dróg, po raz pierwszy przeprowadziliśmy w 2005 roku. W tym pomyśle chodzi o stwierdzenie, który motocykl najlepiej spisuje się w specyficznych alpejskich warunkach, o znalezienie maszyny o możliwie uniwersalnym charakterze, a przy tym niewymagającej i łatwej w prowadzeniu; o wybranie maszyny, która pozwala komfortowo pokonywać długie trasy i która, nawet załadowana na maksa, daje radę na nie zawsze gładkich górskich drogach.
W ubiegłym roku we wszystkich kategoriach wystartowało 20 motocykli. Test zakończył się olbrzymią niespodzianką. Zwyciężył nie żaden supersport ani superturysta. Po wielu próbach wygrało niepozorne na pierwszy rzut oka Suzuki V-Strom 650. To kolejny dowód, że w ciężkich warunkach nie zawsze zwycięstwo odnoszą najmocniejsi, najwięksi i najdrożsi.

Pięć klas

Także w tym roku wystartowało 20 motocykli. Jasne że wśród uczestników nie mogło zabraknąć obrońcy tytułu – Suzuki V-Stroma. Mimo sporej konkurencji, motocykl miał duże szanse, tym bardziej że w ostatnim roku jego silnik poddano kilku modyfikacjom, a do układu hamulcowego dodano ABS. Maszyny pogrupowano na pięć kategorii: 1. małe i poręczne motocykle uniwersalne (wśród nich BMW F 800 S i Ducati Monster 695 – nowość nadchodzącego sezonu); 2. sportowe (np. Triumph Daytona 675, Honda FireBlade) 3. maszyny turystyczne i sportowo-turystyczne, w rodzaju Hondy Deauville czy Kawasaki ZZR 1400; 4. funbike’i i enduro – KTM 950 Supermoto lub BMW R 1200 GS Adventure; 5. big bike’i i naked bike’i o pojemności co najmniej 1 litra (m.in. Honda CBF 1000 i Yamaha FZ1).

Kto i gdzie

Oprócz ekipy „Motorradu”, w Alpen Masters wzięli udział ludzie z włoskiego „Moto Sprintu” oraz hiszpańskiego „Motociclismo”. Trasę testu, której okrążenie miało długość ponad 60 km, wyznaczono w okolicach przełęczy Stilfser Joch i szutrowej przełęczy Umbrail, na włosko- -szwajcarskim pograniczu.



Tagi:

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij