| 2009-03-27 Autor: Norbert Kappes, Thomas Schmieder i Gert Thöle, Zdjęcia: Bilski, fact, Gargolow, Schmieder | ||
Dodaj do:
|
Na tropie świstaka
Do walki o tytuł mistrza alpejskich serpentyn (Alpen Masters) stanęło 20 maszyn, podzielonych na pięć klas. W pierwszej części szukamy zwycięzców wśród motocykli uniwersalnych, turystycznych i sportowych.
Ostro przyhamować, złożyć maszynę w zakręt, skorygować tor jazdy, wyprostować i w pędzel! I tak zakręt za zakrętem. Taką zabawę uwielbiają wszyscy motocykliści. Motocykle szybko połykają kolejne kilometry trasy testowej. Droga wije się niczym olbrzymia anakonda oplatająca zbocze góry aż pod niebo. Nie ma takiej możliwości, żebyś nie zachwycił się tymi widokami. Z tych właśnie powodów co roku w Alpy przyjeżdżają niezliczone tłumy motocyklistów. Trasa stawia ostre wymagania zarówno przed jeźdźcem, jak i przed maszyną. Bo tu na motocyklistów czekają liczne niespodzianki. Należą do nich niedzielni kierowcy samochodów, rowerzyści jadący na granicy swoich fizycznych możliwości, kierowcy powolnych kamperów, osuwiska kamieni, krowie placki, no i świstaki, które lubią wypoczywać na środku drogi.
Dobrze, jeżeli jesteś na to wszystko przygotowany i wiesz, w którym momencie odpuścić. Jeżeli wiesz, jak pokonać winkle, tak by nie otrzeć się o skalną ścianę albo nie sprawdzić twardości kamieni ograniczających drogę, masz wszelkie szanse, by dojechać w całości. Alpejskie drogi jak żadne inne pokażą, kto jeździ dobrze, a kto dosiada bike’a tylko w weekend. Te miejsca są świetnym sprawdzianem również dla motocykli. Dlatego właśnie tam postanowiliśmy przetestować 20 maszyn.
Musisz być zalogowany by pisać komentarze! ZALOGUJ SIĘ >