Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

Aprilia RSV Mille Tuono Ducati Monster S4R 2004

Włochy... Włoskie wakacje, włoska kuchnia, włoskie motocykle – chodzi o ten szczególny charakter, południowy luz i temperament. Mają je też Aprilia Mille Tuono i Ducati Monster S4R.

Włoscy projektanci z Ducati jako pierwsi zbudowali sportowego naked bike’a na klasycznym supersportowym podwoziu. Tuono powstał w taki sposób, że z najprawdziwszego sportowego RSV Mille, zdjęto owiewki i dopasowano do tego wysoką kierownicę. Monster dysponuje właściwie również sportowym silnikiem, ale jego rozwój poszedł zupełnie inną drogą. Przed 10 laty Ducati zapoczątkował rodzinę Monsterów, której pierwszym przedstawicielem był model 900 – z kratownicową rurową ramą i ze słabszej jakości elementami zawieszeń. Potem, dzięki ciężkiej pracy i zastosowaniu rozwiązań technicznych z najwyższej półki, powstał model S4R – maszyna ze sportowym podwoziem wysokiej jakości. Nie ma dwóch zdań: inny model nie byłby odpowiedni dla silnika z „996”, tego samego, który niedawno wprowadził Ducati na podium MŚ Superbike. Konstrukcja obu maszyn jest dość podobna, jeśli pominąć, że jedna ma aluminiową ramę grzbietową, a druga kratownicową ram ę rurową. Za naprawdę oryginalny trzeba uznać jednoramienny wahacz Monstera.

Na pierwszy rzut oka „Dukat” sprawia wrażenie o wiele mniejszego i szczuplejszego niż Aprilia. Wygląda raczej jak bardzo elegancka, a przy tym odważnie zalotna włoska modelka. Tuono to przy nim kawał maszyny, taki nieociosany, o wyglądzie macho, młody Włoch z kanciastą szczęką. Sercem obu maszyn jest silnik V2. Tuono odziedziczył go po Mille, natomiast rodzinie Monsterów przyszło czekać aż 10 lat na jednostkę napędową z „996”. A przecież już wtedy myślano o Monsterze chłodzonym cieczą, z ośmiozaworowym silnikiem. Brak kasy spowodował, że do Monstera 90º włożono lżejszy, chłodzony powietrzem silnik z modelu 900 SS.



O silnikach można by w nieskończoność. Są tacy, którzy szaleją na punkcie V2 – ich dźwięku, dynamiki, surowej, nieokiełznanej siły... Warkot Ducati jest troszkę delikatniejszy, bo ze względu na kąt 90º między dwoma cylindrami lepiej wyrównoważony silnik pracuje spokojniej. Natomiast w silniku Aprilii kąt ten wynosi 60º i pomimo zastosowania dwóch wałków wyrównoważających mocniej odczuwa się tu drgania.

S4R ze swoim silnikiem z „996” startuje łagodnie, podczas gdy Aprilia niby rozhukany byczek przenosi nadmiar energii, szarpiąc łańcuchem, i dopiero po osiągnięciu 3500 obr./min zaczyna się uspokajać. Moce i charakterystyki obu silników są właściwie podobne w całym zakresie obrotów. Ducati dysponuje większą mocą w środkowym zakresie obrotów, Aprilia zaś dopiero w górnym. Do tych silnikowych mięśniaków idealnie pasują hamulce spod znaku Brembo. To ważny element obu maszyn, niby skarb, drogocenny kamień. Można im zaufać, potrafią wiele, w każdej sytuacji spełniają swoje zadanie bez zarzutu.

Wskoczmy więc w siodła! Od razu czuje się różnicę między dwoma motocyklami. S4R to najbardziej sportowy przedstawiciel rodziny Monsterów. Ukształtowanie trójkąta, który tworzą podnóżki, siedzenie i kierownica, powoduje pochylenie motocyklisty do przodu. Bez wątpienia jest to zgodne z zamysłem projektantów, którzy nadali maszynie sportowy fason. Z kolei Aprilia to zupełnie co innego. Wdrapuje się człowiek na wysokie siodło i z wysoka spogląda na świat. Chwytając wysoką kierownic ę, z całkowicie wyprostowanymi plecami, wyruszasz na swoją codzienną trasę lub po prostu do kawiarni na następnej ulicy. Siodło szerokie, wygodne, ogólnie rzecz biorąc ma się odczucie jak na rajdzie enduro – tylko resorowanie jest twardsze, podnóżki usytuowano wyżej i przesunięto bardziej do tyłu.

APRILIA RSV MILLE TUONO
 Miejski sprzęt kaskaderski: freestylowe akrobacje i inne łamańce są tym, do czego ostre nakedy z supersportowym rodowodem nadają się najbardziej. Kierownicę ze stożkowej rury umocowano na wysokich wspornikach. Mając przed oczyma taki kokpit, czujesz się jak za sterami myśliwca.

 


Mimo że obie maszyny nie imponują wyposażeniem, jednak nie odmówiono im niewielkich szyb. W przypadku Tuono jest ona wyższa, nie zapominajmy bowiem, że tutaj jeździ się w bardziej wyprostowanej pozycji. Monster może się pochwalić mniejszą owiewką, tu bowiem kierowca z zasady siedzi pochylony. Podsumowując, można stwierdzić, że w obu maszynach szyba spełnia jednakowo pożyteczną rolę, kierując podczas jazdy strumień powietrza na górną część ramion i kask motocyklisty i w ten sposób umożliwia szybszą jazdę.

Obie maszyny mają wyśmienite podwozia – nie można było oczekiwać niczego innego. Są dostrojone jak do motocykli sportowych, a więc twarde, nawet do naszych warunków drogowych może trochę za twarde. Spróbujcie wybrać się na przejażdżkę którąkolwiek z naszych „wspaniałych” dróg – S4R wystawi na wielką próbę nadgrastki, Tuono zaś uczyni to samo z kręgosłupem. Odporność innych części ciała wypróbuje zbiornik paliwa...

Skoro już jesteśmy przy zbiorniku paliwa. Standardowy bak Ducati jest wąski, wyciągnięty do dołu i w ten sposób przesuwa ku dołowi środek ciężkości. Kolana układają się na nim z łatwością. Wysoki zbiornik Aprilii idzie na spotkanie z brodą kierowcy, gdy jest więc pełen paliwa, podnosi środek ciężkości. Dodatkowo, ze względu na geometrię ramy, Aprilia wymaga dużego doświadczenia podczas prowadzenia. Jeśli nie będziecie uważać, na pewno na pierwszych kilometrach zanadto będzie się kłaść w zakrętach. Ale jak już będziecie „na ty” z maszyną, nie będzie dla was równych na szosie.

Ducati też ma swój charakter – ze względu na węższą kierownicę i bardziej tradycyjną geometrię ramy wymaga zwiększonej siły do pokonywania zakrętów; tym większej, im szybciej się jedzie. Jadąc Aprilią, siedzi się jakby na bocianim gnieździe. Ująwszy wielką kierownicę, poruszasz nią z szybkością błyskawicy i po krótszym czy dłuższym ćwiczeniu wchodzisz już po mistrzowsku w zakręty. Z kolei Ducati pozwoli dokładniej wpisywać się w winkle, można więc być pewnym, że włoska ślicznotka z nich nie wyrzuci. Można odkręcić gaz, można pochylać się do oporu. Jeśli jeździec wytrzyma, to Monster na pewno nie zawiedzie.


 DUCATI MONSTER S4R
„Dukatem” luzacko możesz robić czadowe i wysokie wheelies, stoppies oraz inne akrobacje. Ale jak nie, to nie musisz. Dzięki niższej kierownicy, sylwetka zarówno motocykla, jak i jeźdźca jest bardziej sportowa niż w Aprillii.

Oba V2 zdecydowanie reagują na zmian ę obciążenia. Jeśli nie będziesz się pilnować, Tuono od razu wypuści cię w maliny. Prowadzenie go wymaga dużego doświadczenia, nawet zaryzykuję twierdzenie, że aby ten motocykl naprawdę okiełznać, potrzeba ponadprzeciętnej techniki jazdy. Jeden nieuważny ruch gazem i postawienie przedniego koła z powrotem na asfalt może się nie udać... Ze strony Ducati trzeba się spodziewać innego żarciku: jeśli nieostrożnie ujmiesz gazu, znienacka stanie jak wryty, niczym koń społoszony przed przeszkodą. Operowanie wtedy niską kierownicą to zadanie dla gimnastyka. Jak tylko dodasz gazu, znowu zerwie się do jazdy. Przy ostrej jeździe po winklach trzeba z dużym wyczuciem operować gazem. W obu motocyklach skrzynia biegów należycie spełnia zadania, poszczególne biegi wchodzą bardzo dokładnie. Błędy w tym zakresie praktycznie nie zdarzają się, choć w przypadku Monstera lampka kontrolna biegu jałowego nieprecyzyjnie spełniała swe zadanie.

Ten, kto postanowi kupić Aprilię, powinien kilka miesięcy wcześniej mocno popracować nad siłą przedramion lub przynajmniej nad wzmocnieniem ścisku dłoni, bo inaczej nie da sobie rady z klamką sprzęgła.

Kilka też słów należy poświęcić jakości wykonania obu motocykli. Składają się na nie drogie, markowe podzespoły, często talie same w obu modelach. Warto się w nich trochę rozsmakować: od góry do dołu widać przeróżne cacka. Jedynym wyjątkiem jest tu układ wydechowy Ducati. Dwie wyprowadzone z boku rury z daleka wyglądają jeszcze całkiem nieźle, ale wrażliwych trzeba ostrzec, aby nie dotykali szorstkich, prawie nieobrobionych powierzchni. Przynajmniej bez rękawic. Wygląda to tak, jakby z góry zaplanowano szybką wymianę układu.

Reasumując, obie maszyny są wybornej jakości, to wręcz drogocenne klejnoty z kolekcji królów. Aby bezbłędnie prowadzić Aprillę Tuono, trzeba pewnej rutyny, ale po zdobyciu doświadczenia przed jeźdźcem otwiera się kraina szczęśliwości. W mieście też będzie służyć bardzo dobrze – dzięki wyprostowanej pozycji i wygodnemu uło- żeniu nóg. Ducati Monster S4R to król mocarzy. Silny, sportowy, łatwy i bezpieczny w prowadzeniu nawet po asfaltach nie najlepszej jakości. Piękny, elegancki, przyjemny, milutki, ale, niestety, nie najtańszy... No tak, najpierw trzeba jakoś przetrawić jego cenę, a potem zarabiać, zarabiać...


zobacz galerię

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Włochy... Włoskie wakacje, włoska kuchnia, włoskie motocykle – chodzi o ten szczególny charakter, południowy luz i temperament. Mają je też Aprilia Mille Tuono i Ducati Monster S4R.
    Zobacz artykuł
    ~Motocykl Online, 2013-07-02 06:15:06