Motocykl poleca:

Aprilia Tuono 1000 R Factory , Benelli TnT 1130 Sport Evo, Buell 1125 CR, Yamaha FZ1 ABS

Poleć ten artykuł:

Wszyscy, którzy na dużych nakedach szukają równowagi ducha, trafili jak ślepy na karaoke. Rozsądek to pojęcie zupełnie obce tym sprzętom. Sprawdziliśmy, co czterech zabijaków oferuje w zamian. A jest tego trochę i jeszcze więcej.
Zobacz całą galerię

Na szczęście nie musimy całe życie kierować się rozsądkiem. Gdyby tak było, szczytem marzeń byłby Daewoo Matiz z podtlenkiem LPG albo dzikie szaleństwo na ekonomicznej i ekologicznej „50” w czterosuwie. Ale przecież w motocyklach chodzi głównie o radość.

W obroty wzięliśmy cztery nakedy o mocach grubo przekraczających 100 KM. Nie są ani ekonomiczne, ani ekologiczne, nie nadają się też do dalekiej turystyki. Na największy kompromis poszli Japończycy z Yamahy. Europa i Ameryka zaś poszły w hardkor. Przoduje w tym Buell 1125 CR. Tak jak w poprzedniku, rama pełni funkcję zbiornika paliwa. Do tego dochodzi rozstaw osi jak w motorowerze i chłodzony cieczą V2 o mocy 144 KM. Osłony zamontowane wzdłuż chłodnic (kto pamięta Hondę VTR?) przypominają policzki najedzonego chomika. Do tego dochodzi tarcza o imponującej średnicy 375 mm i ośmiotłoczkowy zacisk. Stoppie przy każdym hamowaniu z czasem staje się denerwujące. Kąt pochylenia główki ramy przypomina zbocze lodowca. Erik Buell chyba wziął coś mocniejszego.



BENELLI TnT 1130 Sport Evo
 
     
 Dwie tylne lampy i wspornik tablicy rejestracyjnej oryginalnie rozmieszczono dookoła tłumika.   Odchylany uchwyt kierownicy w TnT ładnie wygląda i przypomina trochę maszynę rajdową.  


TnT znaczy trotyl
Duchy są dość nieprzewidywalne. Jakieś siły nieczyste zamieszały i silnik Benelli dosłownie eksplodował mocą. Awaria. Musieliśmy zamówić kolejną sztukę, żeby dokończyć zdjęcia. Bez dwóch zdań, trzycylindrowiec TnT 1130 zawsze był brutalny i dysponował nadwyżką mocy. Ale żeby tak wybuchowo? W każdym razie już od 2000 obr/min uzyskuje on potężne 90 Nm momentu obrotowego. Inna rzecz, że i tu potwierdza się stara zasada – moc pochodzi z paliwa. Przy dynamicznej jeździe spalanie na poziomie 10 l/100 km to norma. Do tego dochodzi mało kulturalna praca silnika – brzmi to tak, jakby do każdego cylindra wsypać garść nakrętek. Za to dźwięk z przypominającego gaśnicę wydechu jest najlepszą muzyką, tym bardziej że łączy się ona z prostowaniem ramion w łokciach. Ta mieszanka ujarzmionej agresji już na starcie podnosi adrenalinę i zachęca do dawania w palnik. Angole z Triumpha muszą jeszcze popracować nad swoimi trzycylindrowcami.

Benelli TnT to totalny brak rozsądku. Ta maszyna ma za to monstrualne mięśnie i jest doskonałym sprinterem. Zawdzięcza to krótkiemu przełożeniu. Wystarczy 3,3 sekundy i na budziku stoi 100 km/h. Na szóstce potrafi się rozpędzić do 250 km/h. Radość gwałtownie znika, gdy przyjdzie przejechać przez centrum miasta w czasie ulewnego deszczu. Wtedy przeklina się ciężko pracujące sprzęgło, szarpanie przy dodawaniu gazu i mocne hamowanie silnikiem. Do tego trzeba uważać, żeby za mocno nie odkręcić – jazda bokiem między samochodami to przecież nie najlepszy pomysł.


 APRILIA Tuono 1000 R Factory 
 
 
 
Zadupek i tylne światła: Aprilię można pochwalić za dobre wykończenie i ładny wygląd tych elementów.   Widelec ma pełną regulację. Szacun za wygląd mostka. 

Tuono, czyli grzmot
Aprilia do tematu nakedów podeszła od strony superbike’ów. Ich recepta na Tuono Factory była prosta: do RSV-a 1000 Factory zamontowali szeroką kierę, obrali go z owiewek, rzucili inne malowanie i gotowe! Niestety, z przecinaka wzięto także przełożenie (dzięki czemu teoretycznie na zegarze może pojawić się nawet 300 km/h). Sensowniejsze byłoby jego skrócenie, bo pomogłoby w przystosowaniu do codziennej eksploatacji. V2 Aprilii nie lubi niskich obrotów: szarpie, trzęsie i reaguje bardzo niechętnie. Ten motocykl nienawidzi ograniczeń prędkości, szczególnie tych do 30 km/h, i kocha szerokie łuki. Naprawdę dobrze silnik czuje się dopiero powyżej 4000 obr/min.

Turystyczne tematy są zupełnie obce V-dwójce z Rotaxa. Na średnich obrotach przednie koło unosi się na pierwszym biegu, ale nie ze względu na olbrzymią moc. Aprilii zmierzyliśmy 133 KM – to najsłabszy wynik wśród testowanej czwórki. Skłonność do wheelie wynika z niewielkiej masy i z tego, że biker siedzi dość daleko z tyłu, nie dociążając przodu.


BUELL 1125 CR
 
     
 Wlew zbiornika paliwa w potężnej ramie. Uchwyt kierownicy bezpośrednio w półce widelca.   Duże wloty powietrz oraz reflektor sugerujący złość – chomik nażarty i zły?.  


Wizja Erika
Buellowi 1125 CR – drugiemu motocyklowi z silnikiem Rotaxa – trudno przypisywać rozsądek. Osiągi ma OK: do setki przyspiesza tylko o 0,1 s wolniej od najszybszego TnT. Za to od 0 do 200 km/h jest bezkonkurencyjny – 9,7 s! Ruszasz i pierwsze wrażenie to ociężałość silnika. Jest to jednak tylko złudzenie, za które odpowiada ciężko pracująca rączka gazu. 144 KM na 10 200 obr/min zapewnia austriackiemu silnikowi drugie miejsce wśród testowanych maszyn. Stosowane dotychczas przez Buella chłodzone powietrzem V2 45O jednostki Harleya mocno trącą myszką. Moc jest oddawana równomiernie i w sposób ułatwiający jej wykorzystanie. Chyba że przy 3000 obr/ /min gwałtownie otworzy się przepustnice – wtedy Buell jakby się zawiesza: cisza, dopiero po około 2 s następuje powrót do rzeczywistości i silnik wkręca się wyżej.

Tagi:

Oceń artykuł:

3.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij