Motocykl poleca:

Aprilia Tuono V4 R APRC, MV Agusta Brutale RR 1090, KTM 990 Super Duke R, Triumph Speed Triple R

Poleć ten artykuł:

Te cztery maszyny mają moc, charakter i kipią agresją. Oszałamiają stylem i reprezentują cztery koncepcje silników. Jest jedno, co je łączy – zapewnić maksymalną radość z jazdy.

aprilia-tuono-v4-r-aprc-ktm-990-super-duke-r-mv-agusta-brutale-rr-1090-triumph-speed-triple-r-2012-04.jpg Zobacz całą galerię

Południe Francji, ostatnie dni karnawału. Wprawdzie nie balowaliśmy na żadnej imprezie, ale i tak jesteśmy nieźle podkręceni. Wszystko za sprawą czterech niesamowitych motocykli: Aprilii Tuono V4 R APRC, KTM-a 990 Super Duke’a R, MV Agusty Brutale RR 1090 oraz nowiutkiego Triumpha Speed Triple’a R. Ostra jazda w czterech smakach. Wszystkie maszyny są rasowe, dynamiczne, sportowe, stylowe i niepowtarzalne, ich przeznaczenie zaś to oszałamiać, przyspieszać, fascynować i stanowić obiekt podziwu.

Napędzają je silniki reprezentujące cztery koncepcje. Aprilia postawiła na widlastą czwórkę, KTM tradycyjnie na V-dwójkę o kącie rozchylenia cylindrów 75°, MV Agusta ma rzędową czwórkę, Triumph zaś oczywiście na rzędowego trzycylindrowca. Każdy ma około litra pojemności i w papierach moc co najmniej 125 KM. Do tego towarzystwa pasowałby Ducati Streetfi ghter z silnikiem Testastretta i 155 KM mocy. Niestety, ludzie z Ducati nie mieli jeszcze na stanie takiej maszynki. Pod względem koncepcji i osiągów pasowałyby tu również nakedy z Japonii – Honda CB 1000 R, Kawasaki Z 1000 oraz Yamaha FZ1. Jednak w tym teście daliśmy sobie z nimi spokój – w końcu jesteśmy Europejczykami.

APRILIA Tuono V4 R APRC
Precyzyjnie działająca elektronika zwykle trzyma w ryzach ogromną moc i chęć, z jaką
widlasta czwórka wkręca się na obroty.
Piękne detale: rama grzbietowa i wahacz w kształciebanana wykonany z polerowanego aluminium.  
  Widoczny na feldze wieniec daje impulsy nie ABS-owi, lecz układowi kontroli trakcji.
Zadbano o łatwy dostęp do regulacji
amortyzatora Sachs.
 
 Kokpit z komputerem pokładowym. Duży obrotomierzzdradza charakter motocykla.

Sposób, w jaki maszyny
...przelatują przez uliczki Tulonu, jest ucztą dla motocyklowego smakosza. Proste skracają się w mgnieniu oka, a przez naprzemienne winkle maszyny przechodzą ze zwinnością łasicy. Patrząc na dane techniczne, prym wiedzie Aprilia – jedyny pozbawiony plastików superbike w tej ekipie. Producent zadeklarował, że wzięty z RSV4 piec skastrowano ze 180 do 167 KM. Nasza hamownia wykazała „tylko” 162 kuce, ale to i tak więcej niż trzeba.

Większe stado ma jedynie MV Agusta – zmierzone 165 KM. Mimo to silnik Tuono to okrutny żywioł. Zwarty czterocylindrowy widlak budzi się do życia szczekliwie. V-czwórka głośno warczy. Filtr powietrza zasilany przez system ram-air łapczywie zasysa niezbędne do życia powietrze. Nazwa Tuono (grzmot) jest w pełni uzasadniona. Taki potężny gang może jednak nieźle wkurzyć mieszkających obok lokalesów, a stojącym za maszyną niemal odpadają uszy. Sposób, w jaki ten krótkoskokowy silnik wybija rytm tłokami o średnicy 78 mm, jest niewiarygodny. To, jak maszyna wkręca się na obroty, kusi, by agresywne V4 bez przerwy spinać ostrogami. Serce jeźdźca bije niczym podczas zabawy odbezpieczonym granatem. W drugiej połowie obrotomierza serducho wali już jak młot pneumatyczny. Cyk, cyk, cyk... – na pełnym gazie, dzięki seryjnemu quickshifterowi, zapinanie wyższych biegów bez wciskania klamki sprzęgła trwa ułamek sekundy.

Taka moc kusi .
..do jazdy skrajnie niezgodnej z przepisami, ale to oznacza zbyteczną przecież wojnę z francuskimi gliniarzami, a oprócz tego taka ofensywna jazda na dłuższą metę męczy. Sprzyja jej działanie elektronicznie sterowanej przepustnicy: przy częściowym obciążeniu V4 reaguje na gaz z minimalnym opóźnieniem, podobnie jak na jego zamknięcie. W połączeniu z niewielkim luzem w układzie napędowym daje to dość szorstką reakcję na gaz. Chęć do odwijania przechodzi na stacji benzynowej: podczas spokojnej jazdy Tuono spalał prawie 7 l/100 km.

Pierwszy bieg, na którym można pojechać 125 km/h, wymaga dużego wyczucia. Włoska maszyna ostre winkle najlepiej pokonuje na lekko ślizgającym się sprzęgle. To przejaw genów wyścigowych. Na wąskich bocznych drogach można odnieść wrażenie, że silnik jest nieco przerośnięty: Tuono chciwie pragnie jazdy po wyścigowych torach, takich jak Le Castellet, niedaleko którego przejechaliśmy. Aprilia niczym rasowy koń po prostu potrzebuje porządnego wybiegu. Na długich, płynnych i możliwie równych jak stół odcinkach jest w swoim żywiole. Im szybciej, tym lepiej!

To samo dotyczy podwozia, które dysponuje prawie niekończącym się prześwitem w złożeniu. Wyjątkowo szeroka kierownica sprawia, że Tuono jest motocyklem poręcznym. Mimo to wymaga systematycznych korekt toru jazdy, bo na wyjściu z zakrętu chętnie wyjeżdża do zewnętrznej. Sztywno zestrojony amortyzator Sachsa reaguje twardo.

Na Aprilii, mimo pochylonej do przodu pozycji, jest wygodnie. Niemniej nigdy nie będzie to maszyna turystyczna. Uniemożliwiają to twarda jak deska kanapa jeźdźca i miejsce pasażera, które zasługuje na miano narzędzia tortur: jest małe, twarde i śliskie. Połączenie ostrości silnika z brakiem możliwości przyzwoitego trzymania się uchwytów każdy sąd uzna za powód wystarczający do rozwodu.

Tagi: Aprilia | Tuono V4 R APRC | MV Agusta | Brutale 1090 RR | KTM | 990 Super Duke R | Triumph | Speed Triple R | porównanie | test

Oceń artykuł:

5.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij