Motocykl poleca:

BLM-Ducati Monster 996 Ultimo 2004

Poleć ten artykuł:

Dysponując sporym budżetem i mądrze go wykorzystując, firma BLM – austriacki importer Ducati – zbudowała coś naprawdę wyjątkowego – Monstera 996 Ultimo.

Zobacz całą galerię

Karbon jest drogi. Więc i rama wykonana z tego materiału nie może być tania. „Od zawsze marzyłem o karbonowej ramie, ale ze względu na koszty musiało to trochę potrwać” – tak Franz Plassnik z firmy BLM mówi o początkach projektu Monster Ultima. Aby zrealizować swoje marzenie, rzucił na szalę nawet własne zdrowie: „Po niekończących się dyskusjach z przedstawicielem firmy Carbo- Tech i tuzinach butelek czerwonego wina uzgodniliśmy cenę”.

Wkrótce ekipa importera umieściła znaną z dużej mocy, pochodzącą z Bolonii jednostkę 996-V2 w karbonowej ramie, wyprodukowanej przez austriacką firmę Carbo-Tech. Inżynierowie salzburskich zakładów to najwyższej klasy specjaliści od czarnego złota. Swoich umiejętności dowiedli wcześniej bardzo przekonująco w samochodach Audi przygotowywanych do wyścigów w Le Mans, pojazdach Opla czy w motocyklu Carbo-Tech Ducati 916. Dokładnie 6,8 kg, a więc prawie 4 kg mniej od seryjnej ramy kratownicowej waży czarna połyskliwa konstrukcja. Dzięki procesowi wstępnej impregnacji, w którym tkanina z włókna węglowego jest nasączana dokładnie ustaloną ilością żywicy i dokładnie wyznaczonemu kątowi ułożenia włókien, rama węglowa ma dwukrotnie większą sztywność wzdłużną od seryjnej. Wytrzymałość boczna jest wyższa o 50%.



Jednak Austriacy nie zadowolili się samą ramą z włókna węglowego. I dlatego wszystkie elementy – w tym tył ramy, koła i nawet jednoramienny wahacz – zostały zastąpione wykonanymi z czarnego kompozytu. Do tego dodano topowy widelec upside-down marki Öhlins, amortyzator Hyperpro i wyścigowy hamulec Brembo z 19-milimetrową pompą promieniową. BLM obiecuje, że piękne czerwono-czarne monstrum bez płynów waży zaledwie około 150 kg. Z pełnym bakiem nie powinno zatem ważyć więcej niż 170 kg. Pominąwszy brak airboxu i wyścigowe tłumiki, Austriacy zdecydowali pozostawić silnik „996” w wersji seryjnej.

Już po paru metrach staje się jasne, że Ultimo nie potrzebował żadnego tuningu. Rozwijający moc około 115 KM silnik z rozrządem desmodromicznym niemal w każdym zakresie obrotów gna superlekkiego naked bike’a przed siebie z takim impetem, że w porównaniu z nim 996 Biposto może się wydawać słabowitym cherlakiem. Już od 4000 obr./min na dwóch pierwszych biegach trudno jest utrzymać przednie koło na ziemi. Krótki ruch manetką i już Dukat staje w pionie – dwucylindrowiec reaguje tak szybko i bezpośrednio, jak potrafią tylko czterozaworowe maszyny Ducati. Poprzez oba duże otwory w baku z samego dna cylindrów do uszu kierowcy dociera chrapliwy odgłos łapczywego zasysania powietrza, a przez otwarte rury wydechowe twin Ducati wyrzuca piekielnie głośne grzmoty.

     
Zbiornik paliwa do góry i układ wtryskowy odsłonięty. Nawet ramę pomocniczą wykonano z karbonu. Czarno połyskująca karbonowa rama waży tylko 6,8 kg. 


Dobrze, że nasza trasa wiedzie przez włoskie góry Mugello. Tutejsi ludzie przyjmują grzmiący dźwięk desmodromicznego silnika raczej jak hymn narodowy, znacznie rzadziej uznają go za zakłócenie spokoju. Poza tym wąskie, kręte górskie szosy są idealnym sprawdzianem dla BLM-Ducati. Aż trudno uwierzyć, jak małej siły trzeba, żeby pokonywać zakręty na tym naked bike’u. Szeroka kierownica, niewielka masa, a przede wszystkim lekkie elementy wirujące sprawiają, że Ducati jest tak poręczny, jak żaden inny włoski motocykl. Ta żywa natura i absolutnie bezpośrednie odczuwanie jazdy dostarczają ogromnej przyjemności przy pokonywaniu zakrętów.

Szkoda tylko, że elementy zawieszenia jak na wagę lekką są zestrojone o wiele za twardo. Franz Plassnik i jego chłopaki muszą się tym zająć jeszcze raz: „E, czym tu się przejmować. Najważniejsze, że poza tym wszystko działa”. Rzeczywiście, działa. I to jak!

Tagi: test | Ducati | Monster

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij