Motocykl poleca:

BMW Concept Roadster: Powrót do przyszłości

Poleć ten artykuł:

Zachęcone sukcesem modelu R nineT, BMW pokazało projekt kompletnie odjechanego nakeda, zbudowanego na chłodzonym cieczą silniku z nowego GS-a. Jeśli spodoba się motocyklistom, trafi do produkcji. Trzymam kciuki!

Nowość: BMW Concept Roadster Zobacz całą galerię

Jaka była idea powstania tego bike’a? Edgar Heinrich, główny stylista w dziale motocykli BMW, odpowiada krótko: „Sprzęt miał kipieć emocjami i być seksowny!”. Co to znaczy? Sam się domyśl.

Od ponad roku beemka ma w swojej stajni klasyka – R nineT. Zbudowany na bazie starego chłodzonego powietrzem boksera, stylistyką ma nawiązywać do café racerów. Pomysł polega na tym, że motocykle mają być podobne do siebie tylko do wyjazdu z salonu. Ostateczny wygląd i charakter nada bike’owi właściciel, który sam albo serwisie BMW ma stylistycznie podkręcić sprzęta według własnego pomysłu lub widzimisię.

Na widok silnika świecą się oczy

Z Roadsterem sprawa ma wyglądać nieco inaczej. Bazą jest nowoczesny bokser, chłodzony cieczą. Jest o wiele mocniejszy i agresywniejszy od nineT. Zatem wygląd nowego sprzęta musiał być dopasowany do charakterystyki silnika. Edgar Heinrich tłumaczy: „Chciałem, żeby nowy motocykl był muskularny i żeby było to widać od pierwszego spojrzenia. Dlatego starałem się optycznie skoncentrować całą masę wokół silnika. Z tego powodu tył bike’a jest bardzo delikatny, podobnie jak przód, który ogranicza się do potężnego widelca Öhlinsa i małej lampy na LED- -ach. Diody docenili bowiem użytkownicy GS-ów, ale również sporo osób zamawia je do samochodów”.

Jeśli zakochałeś się w Roadsterze, pamiętaj, że to tylko prototyp. Jeśli motocykliści zaakceptują design, bike za jakieś 5 lat trafi do produkcji seryjnej.

Największym bajerem, elementem, który nie pozwoli pomylić tej maszyny z inną, jest aluminiowy zadupek. Nie ma w nim jakichkolwiek niepotrzebnych elementów, linii czy przetłoczeń. Tu króluje minimalizm. Został wyfrezowany z jedne- go bloku aluminium. Nie jest to zadanie specjalnie trudne, ale na pewno cholernie kosztowne. A jak wygląda?

Powiem to wprost – wymiękłem.

W aluminowy element tuż nad tylną oponą została wkomponowana nie mniej odlotowo wyglądająca lampa światła stopu, która przypomina charakterystyczne nerki BMW. Zadupka celowo nie pomalowano na żaden kolor. Dlaczego? Bo motocykliści lubią widok świeżego metalu. W Roadsterze na pewno go nie za braknie. Aluminiowe są również nakładki na zbiorniku paliwa, wspornik przedniej lampy i obudowa zegarów. Żeby świeży metal jeszcze bardziej walił po oczach, maleńką kanapę pokryto czarną jak smoła alkantarą, a silnik pomalowano, jak mawiał Henry Ford, na jedynie słuszny kolor, czyli na czarno.

Zadupek połączono z silnikiem pomalowaną na błękit szczątkową ramą, którą zgodnie z tradycją BMW wykonano ze zwykłych stalowych rur. W trójkącie ramy nie znajdziesz miejsca na akumulator, schowka na klucze czy sterownika ABS-u. Wszystko ukryto pod sporymi osłonami zbiornika paliwa.

Tagi: testy | BMW Concept Roadster | BMW

Oceń artykuł:

1.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij