Motocykl poleca:

BMW F 650 CS Scraver 2002

Poleć ten artykuł:

Nazwa Scraver powstała z połączenia dwóch wyrazów – street (ulica) i curver (wirażowiec). Dział marketingu BMW twierdzi: F 650 CS jest idealnym pojazdem i na miasto, i na weekendowe wypady. Czy jest to tylko puste hasło, czy faktycznie motocykl dostarcza dużo zabawy?

Zobacz całą galerię

Gdy odebrałem Scravera od importera i wyjechałem poza miasto, było zimno, jakieś 5 stopni na plusie . Zawsze jeżdżę w swoich wyścigowych letnich rękawiczkach. No i okropnie zmarzły mi łapy. Zaraz, zaraz – przecież ta beemka ma ogrzewane rączki! Cyk przełącznikiem i już po chwili ciepełko oraz luksus. Bardzo dobry patent na wiosnę i jesień. Ma na dodatek dwustopniową regulację. Przy około 8 stopniach rączki już parzą. Trzeba wtedy przełączyć na jedynkę i jest bardzo dobrze.



Scraver to szosowa wersja czy raczej rozwinięcie F 650 GS. Ma inną ramę niż GS, inny pojedynczy wahacz i wiele innych detali. Silnik nie ma już tylu zmian. Moc jest ta sama, co w GS – 50 KM. Wzrosły obroty, przy których jest oddawana, i moment obrotowy o 2 niutonometry. Jednak silnik nie jest zbyt mocny, tym nie szokuje. Motocykl idzie tak naprawdę dobrze od mniej więcej 5000. Ale zaraz jest już koniec tego dobrego – czerwone pole obrotomierza zaczyna się przy 7500 obr./min. Mimo wszystko trzeba powiedzieć, że ta jednocylindrówka jest bardzo elastyczna. Nawet przy dość niskich obrotach. I jedynka, i dwójka to biegi „korkowe”. Na obydwu można przeciskać się przez korki samochodowe w mieście. Trochę wolniej lub trochę szybciej. No i właśnie w mieście wychodzi cała natura F 650 CS. Jest wyjątkowo zwrotny i zwinny. Zawieszenia pasują do naszych ulic. Dziury, koleiny – to beemki nie rusza. Trzeba wjechać na krawężnik, przejechać przez trawnik? Bez problemu. Scraver to typowy pojazd miejski, do codziennego użytku. Bardzo poręczny do tego celu jest bagażnik i niecodzienne rozwiązanie – wielki schowek na zbiorniku. To znaczy na jego atrapie, prawdziwy zbiornik paliwa jest pod siedzeniem. Wlew paliwa wystaje z boku motocykla, tak samo zresztą jak w GS-ie. Dzięki temu bardzo wygodnie się go tankuje. Ten schowek w atrapie baku jest naprawdę bardzo duży i ciekawie zrobiony. Jego wnętrze wypełnia plecak, który stanowi wyposażenie seryjne. Mieści się w nim na przykład kask. BMW zadbało o detale – w plecaku jest nawet specjalna kieszeń na telefon komórkowy. Gdy dojedzie się na miejsce, plecak zakłada się na miejsce zgodne z nazwą, czyli na plecy, i cały majdan zabiera się ze sobą. Przy jeździe miejskiej nie pasowała mi tylko kierownica. Jest jakby zbyt daleko od kierowcy. Ma też jakiś dziwny kształt, który sprawia, że ciasne manewrowanie jest nieprzyjemne. Przy pełnym skręcie jedna ręka jest całkiem wysunięta do przodu, a druga tuż przy tułowiu kierowcy. Jeśli chodzi o jazdę miejską, można jeszcze dodać, że Scraver pasażera czuje tylko silnikowo. W jeździe i przy manewrowaniu druga osoba zupełnie nie przeszkadza.

Poza miastem F 650 CS uwielbia kręte i nawet niezbyt równe drogi. Tu też wychodzi jego zwinność i poręczność. BMW samo kładzie się w zakręty, a kierowca w złożeniu czuje się pewnie. Daleka turystyka to nie zajęcie dla tego motocykla. Zresztą nie po to został stworzony. Ale rzeczywiście, ma rację fabryka – po całym tygodniu jazdy miejskiej Scraver jest idealnym motocyklem do wypadu weekendowego gdzieś nad wodę. Z panienką. I nie będzie stawiał problemów nawet w lekkim terenie. Gdyby nie typowo szosowe opony, dałbym mu nawet trzy punkty za „lekki teren”. No, ale F 650 CS to nie enduro tylko funbike. Z terenowymi oponami straciłby wiele ze swoich zalet na asfalcie. Co nieco o hamulcach: są całkowicie sprawne i zaopatrzone w ABS. Kilka lat temu testowałem na Torze Poznań jedną z pierwszych beemek z ABS-em. To była tragedia! Motocykl zachowywał się tak jakby w pewnej chwili tracił hamulce. Kilka razy mało nie poszedłem prosto w maliny. Natomiast w Scraverze wszystko to działa bez zarzutu. ABS w przednim hamulcu nie włączył się ani razu podczas testu. Tylny tak. Jedyne zauważalne zjawisko to nieprzyjemnie drgająca dźwignia hamulca. Więc w F 650 CS ABS powinien się przydać. Zwłaszcza gdy ktoś dużo jeździ po bardo brudnych bocznych drogach. No wiadomo – w mieście podczas deszczu też jest wyjątkowo ślisko.

     
Konsoleta z licznikami i wskaźnikami – bez wątpienia oryginalna i awangardowa jak cały motocykl – jest jednak odpowiednio czytelna. W atrapie zbiornika paliwa znajduje się pomysłowy i pakowny schowek z torbą, którą można wyjąć i używać jak zwykłego plecaka. Ząbki przy mocowaniu tarczy mówią – tu jest ABS. Tomek Kędzior: „Choć poprzednio miałem złe doświadczenia z ABS-em w motocyklu, jednak w Scarverze to urządzenie działa i jest bardzo przydatne”.


BMW F 650 CS poleciłbym komuś, kto potrzebuje sprawnego pojazdu do przemieszczania się po mieście, lubi niedziele spędzać poza miastem i nie lubi dotykać się do narzędzi czy jeździć do serwisu. Scraver to motocykl, który nie wymaga częstej obsługi. Na przykład smarowania i napinania łańcucha. Tylne koło jest napędzane paskiem zębatym, którego nie trzeba tak często naciągać, jak łańcuch. Jest też co najmniej dwa razy trwalszy. Bardzo kontrowersyjna jest stylistyka tego motocykla. To jednak kwestia gustu. Według mnie jest tak brzydki, że aż ładny. W każdym razie wygląda ekstrawagancko.

 

Tagi: test | BMW | F 650 GS

Oceń artykuł:

4.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij