Motocykl poleca:

BMW G 450 X vs KTM 450 EXC vs Husaberg FE 450

Poleć ten artykuł:

Jakiś czas temu ekipy z BMW i z Husaberga postanowiły, że najwyższy czas dokopać maszynom enduro KTM-a. Jak im poszło?
Zobacz całą galerię

Nie jest to porównanie maszyn opartych na podobnej koncepcji, lecz zderzenie nowych rozwiązań i pomysłów na sportowy motocykl enduro. Nasz przegląd zaczniemy od BMW. G 450 X jako pierwszy w historii firmy wkroczył na arenę sportowych enduro. Niemcy uznali, że sukces będzie możliwy tylko dzięki zastosowaniu bardziej nowatorskich rozwiązań niż konkurencja. Dlatego postawiono na jak najdłuższy  wahacz, którego zadanie polega na zapewnieniu maksymalnej trakcji. Dlatego oś wahacza przeprowadzono przez drążony wałek zdawczy skrzyni biegów. Dzięki takiej konstrukcji oś obrotu wahacza i oś zębatki zdawczej pokrywają się. Wał korbowy wraz z umieszczonym na nim sprzęgłem przesunięto do przodu. Dodatkowy wałek pośredniczący w napędzie pierwotnym powoduje, że wał korbowy musi się obracać do tyłu. Uzupełnieniem tych rozwiązań są wykonana z filigranowych rur ze stali nierdzewnej rama oraz zbiornik paliwa umieszczony w jej tylnej części.

W Husabergu – skromniej

Na tle rozwiązań zastosowanych w G 450 X nowa konstrukcja Husaberga wygląda nieco skromniej. Ale to tylko pozory. 20 lat po założeniu firmy i 5 lat po przejęciu jej przez KTM-a niebiesko-żółci wkroczyli na nową drogę. W silniku wał korbowy i cylinder przesunięto w górę, tzn. nad skrzynię biegów. Dzięki temu masy wirujące i części wykonujące ruchy posuwisto-zwrotne przybliżono do środka ciężkości motocykla. Nowością jest też, w całości wykonany z tworzyw sztucznych, tylny stelaż ramy. Mieszczą się w nim akumulator, elektronika sterująca zastosowanym po raz pierwszy układem wtrysku paliwa i część paliwa. Za sprawą tego rozwiązania między profilami całkowicie nowej ramy grzbietowej z rur stalowych wygospodarowano miejsce na główny zbiornik paliwa.

W KTM-ie spokój

W porównaniu z beemką i Husabergiem, zmodernizowany od podstaw KTM 450 EXC wydaje się zaskakująco konwencjonalny. Pojedyncza rama kołyskowa, jednocylindrowy silnik OHC, zasilanie gaźnikiem, filtr powietrza umieszczony z tyłu ramy – wszystkie te rozwiązania znamy i wiemy, że się sprawdziły. Ponad połowa udziałów w rynku enduro, mnóstwo mistrzowskich tytułów i zwycięstw w testach porównawczych czynią z Austriaków liderów w enduro.


 


                                 


Wszystkie trzy maszyny stanęły do porównania z niezdławioną mocą. BMW był dodatkowo uzbrojony w wydech Akrapović. Do rozruchu wystarcza naciśnięcie guzika – kopniak już dawno wyszedł z mody.

Już na pierwszych łukach w wyrobisku nieczynnej kopalni zwrócił uwagę fakt, że przód BMW dosłownie wgryza się w podłoże, i nie jest to kwestia opon. Wszystkie trzy motocykle jechały bowiem na takich samych oponach: Metzelerach 6 Days Extreme. Na wyjściu z wiraży G 450 X przyspiesza łatwo i chętnie, a jeździec bez kłopotów panuje nad maszyną. Czyżby miało to świadczyć o zaletach nowej koncepcji? A może jest to skutek bardziej niż u konkurentów przesuniętego do przodu siedziska?

###

Tagi:

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij