Motocykl poleca:

BMW K 1200 R Sport vs Yamaha FZ1 Fazer

Poleć ten artykuł:

Dotychczas litera R zwykle oznaczała w beemkach roadstera, S zaś – sport. Czym w takim razie jest K 1200 R Sport? By to sprawdzić, porównaliśmy go z Yamahą FZ1 Fazer.
Zobacz całą galerię

Specyficzne podejście do jednośladów to jedna z charakterystycznych cech beemek. K 1200 S może być tego przykładem, bo nie jest to motocykl sportowy pełną gębą. Albo taki K 1200 R: sporej dozy dobrej woli trzeba, aby nazwać go naked bike’em czy streetfighterem. Prawda jest taka, że te motocykle stanowią klas ę same dla siebie i nie da się ich jednoznacznie zaszufladkować. Co więcej, właśnie to stanowi o ich atrakcyjności. Ale trzeba uczciwie powiedzieć, że trudno mówić o tłumach czekających na R Sport.

Jak potknąć się podczas premiery, w zeszłym roku zademonstrowała Yamaha przy okazji prezentacji FZ1. Mało który motocykl był oczekiwany z taką niecierpliwością i chyba żaden inny nie zaskoczył tak bardzo. Stało się tak dlatego, że FZ1 miał kilka słabych punktów i nie sprostał wymaganiom, jakie powinna spełniać maszyna wypełniająca luk ę pomiędzy R-jedynką a FJR 1300.

Od speców z BMW nikt nie oczekiwał wypełnienia jakiejś luki i nie stawiał przed nimi wyśrubowanych wymagań. Ludzie z Yamahy tego komfortu nie mieli. Stanęło przed nimi zadanie zatuszowania zeszłorocznego potknięcia. Mimo że oficjalnie ogłoszone zmiany polegają tylko na wzbogaceniu kolorystyki i dodaniu ABS-u, to tak naprawdę nowy FZ1 Fazer przeszedł dyskretną wprawdzie, lecz głęboką kurację.

Za cel tego porównania uznaliśmy stwierdzenie, który z tych mocnych motocykli uniwersalnych jest lepszy. Pytanie proste, ale odpowiedź wręcz odwrotnie. Oto dziewięć prawd o obu testowanych maszynach.

Prawda pierwsza. Olbrzymie moce, którymi dysponują obie maszyny (163 KM beemki i 150 KM Yamahy), na szosie są nieprzydatne. Jeżeli ktoś zechce gnać autostradą (byle niemiecką, gdzie nie ma ograniczeń prędkości), będzie lepiej, gdy sięgnie po BMW K 1200 S lub po Yamahę R1. Głębokie pochylenia, stabilny tor jazdy, przyspieszenia – wszystko to bardziej sportowi krewni K 1200 R Sporta i FZ1 Fazera potrafią o wiele lepiej.


 
Prawda druga. Tylko BMW dobrze przyspiesza na wyjściu z zakrętu. Wprawdzie Yamaha ucywilizowała znaną z poprzednich modeli gwałtowną reakcję na gaz, jednak poniżej 7000 obr/min od dawanie mocy przez silnik z pięcioma zaworami na cylinder mogłoby być lepsze. Najlepszy dowód na to stanowi wykres krzywych momentu obrotowego (str. 40). 101 Nm osiągane przez FZ1 przy ponad 9000 obr/min... BMW uzyskuje tyle nieco powyżej obrotów biegu jałowego! Nie trzeba chyba dodawać, iż w sposób znaczący ma to odbicie w elastyczności.

Prawda trzecia. Nawet fanatycy ostrego kręcenia nie są w stanie długo eksploatować FZ1 w zakresie obrotów, na których jazda sprawia przyjemność. By mieć prawdziwą frajdę, trzeba operować silnikiem w zakresie 7000-11 000 obr/min, co oznacza, że na szosie korzystamy z drugiego, w najlepszym razie z trzeciego biegu lub musimy jechać co najmniej 160 km/h. Tymczasem BMW nawet na szóstym biegu ciągnie mocno i kulturalnie.

Tagi:

Oceń artykuł:

2.7

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij