Motocykl poleca:

BMW K 1600 GT i GTL – I shot the sheriff

Poleć ten artykuł:

Starych szeryfów: Goldasa, LT-ka i GTR-a 1400, dosięgło kilka strzałów znikąd. W mieście jest nowy boss, a właściwie dwóch.
bmw-k-1600-gt-2011-01.jpg Zobacz całą galerię

BMW w westernowym stylu wjechało na scenę: kilka strzałów i w miasteczku pojawiły się nowe turystyczne bike’i. Czym różni się GT od GTL-a? Na pierwszy rzut oka tylko wyposażeniem. Niemcy zadeklarowali jednak, że to dwie różne maszyny i muszę przyznać, że coś w tym jest. GT ma więcej cech sportowych niż kredensowaty GTL, a tajemnica tkwi podobno w układzie kierownica-kanapapodnóżki. Na GT siedzi się nieco wyżej (o około 60 mm na GTL-u), podnóżki przesunięto nieco do tyłu, a kierownica wymusza delikatne pochylenie do przodu. Pozycja za kierownicą jest dość dynamiczna i pozwala wygodnie oraz szybko składać motocykl w zakręt. Ten sprzęt przypomina bardziej podpakowane na sterydach K 1300 GT niż typowego ciężkiego turystyka. Jeśli będzie przeszkadzać zbyt mocny kąt ugięcia kolan, można, przekładając sprytną blaszkę pod siedzeniem, podnieść kanapę o kolejne 20 mm.



Za to jazda GTL-em jest jak podróż ogromnym Cadillakiem. Mięsiste siodło zamontowano na wysokości 750 mm, czyli mniej więcej takiej, jak w Kawasaki VN 750 Vulcan. Podnóżki, a właściwie małe podłogi powędrowały w kierunku przedniego koła, co wymusiło minimalne obniżenie i wydłużenie kierownicy. Amerykanie powiedzą „O yeah!”, bo od lat lansują taką pozycję na bike’ach turystycznych. Mnie jednak bardziej spodobała się pozycja na GT. Nie pasują mi puszysta kanapa GTL-a i wysoko siedzący pasażer, kolanami sięgający ramion jeźdźca.


     
Centralny zamek w motocyklu? Why not! Kufry można zamknąć również guzikiem na kierownicy.
I-Drive w wydaniu motocyklowym. Zamiast miliona
przycisków jedno wielofunkcyjne pokrętło.
Patrzysz na wydech i wiesz, że masz do czynieniaz sześciocylidrowcem.

Wracając do wyposażenia. Oba motocykle mają wszystko, no, może prawie wszystko, co można zamontować w motocyklu. ABS, immobiliser, elektroniczna regulacja zawieszenia (ESA II), podgrzewane manetki i kanapy, regulowana elektrycznie szyba, radio – to standard w turystycznych beemkach. Kontrola trakcji, ksenonowy refl ektor, czujniki mierzące ciśnienie powietrza w kołach i poziom oleju w silniku czy centralny zamek – już nie. Mocny silnik i spora masa beemki nie polubią wizyt na szutrowych parkingach. Z tego powodu K 1600 może być wyposażony w odłączaną kontrolę trakcji. Obstawiam, że większości ten system się spodoba, a jeszcze większej liczbie gości uratuje skórę i owiewki. Ruszanie jest więc banalnie proste, nawet gdy powiesisz się na gazie. Gdy tylko system wyczuje, że tylne koło zamierza wyrwać się spod kontroli, drastycznie zmniejszy moc. Bike spokojnie, choć z lekkimi drgawkami toczy się po szutrze, zostawiając co kilka metrów ślad uślizgującego się koła. Wszystko jest jednak pod kontrolą.

Największym bajerem jest ksenonowy reflektor. Świeci on na małe lusterko, które kieruje promień na asfalt. W czym tu bajer? W tym, że podczas złożenia w zakręcie lusterko ustawia się zawsze w poziomie, więc to, co do tej pory było piętą achillesową motocykli, czyli niedoświetlone zakręty, teraz przeszło do historii. Po drugie, o wiele łatwiejsze jest sterowanie wysokością snopu światła niezależnie od obciążenia motocykla. Po trzecie wreszcie, wizyta na przykład w Anglii wymaga jedynie kilku kliknięć w kokpicie, by przystosować reflektor do ruchu lewostronnego.


     
Elektrycznie regulowana szyba to standard. Po otwarciu, niepozorne spojlerki nad logo kierują pęd powietrza prosto na klatę. To działa!
W GT topcase jest opcją. W każdym z dwóch odpinanych bocznych kufrów zmieści się kask integralnyi coś jeszcze.
Tarcze hamulcowe mają rozmiar dużej pizzy – 320 mm. Przedni zawias to Duolever.

Mocny piec
No to spójrzmy na silnik. Sześć cylindrów w rzędzie po raz ostatni montowano w motocyklach gdzieś pod koniec lat 70. w Hondach, Kawasaki i Benelli. Czy miało to sens? Na pewno bike’i wyglądały groźnie, ale o osiągach można by już dyskutować. W beemce nieco ponad pół metra sześciocylindrowca pracuje jedwabiście gładko. Jeśli zdaje ci się, że wiesz, co to elastyczny silnik, jesteś w błędzie. Nie ma znaczenia, czy kręcisz go do czerwonego pola, czy jedziesz w tempie patrolowym, na kierownicy i podestach nie czuć nawet najdrobniejszych drgań. Gdy włączysz tryb Dynamic, cichy do tej pory wydech miota dźwięk rodem z S 1000 RR. A wszystko to bez miliona przepustnic w układzie dolotowym czy wydechu. W K 1600 układ dolotowy zaprojektowano na kształt samochodowego. Jedna przepustnica obsługuje wszystkich sześć cylindrów.

Ogromny moment obrotowy (125 Nm już przy 1500 obr/min i ok. 145 Nm przy 2500 obr/min) pozwala zapomnieć o skrzyni biegów. 90-konny Opel Astra 1,4 16V osiągnął taką samą wartość przy 4000 obr/min. Tyle tylko, że Opel waży prawie tonę, a beemka to 319 (GT) lub 348 kg (GTL).

Podczas prezentacji był taki moment, że na szóstce jechałem z prędkością około 20 km/h. Wystarczyło odkręcić gaz, aby GT majestatycznie, choć wcale nie tak powoli, zaczął się rozpędzać. Nie szarpały nim wtedy żadne dreszcze, jedynie klamka sprzęgła delikatnie (ok. 2 mm) przesuwała się to do przodu, to do tyłu. To podczas zmiany obciążenia dawało o sobie znać sprzęgło antyhoppingowe.

kask System 6
 Motocykle BMW K 1600 GT i GTL 2011Najważniejsze cechy Systemu 6: otwierana jedną ręką, podnoszona szczęka, blenda przeciwsłoneczna i to, co najważniejsze – zintegrowany interkom. System wykorzystuje Bluetootha, co pozwala połączyć go z komórką albo nawigacją zamontowaną w motocyklu. Obsługa jest tak prosta, jak w ruskim czołgu – trzy przyciski z lewej strony kasku załatwiają wszystko, choć wymagają przyzwyczajenia – gdzie jest ten właściwy. Bateria wystarcza na co najmniej 8 godzin rozmowy.  

Sześć to nie za dużo
Po co właściwie w skrzyni jest aż sześć biegów? Po to, żeby obniżyć zużycie paliwa i podnieść prędkość maksymalną. Niemcy skromnie stwierdzili, że oba bike’i pojadą ponad 200 km/h. W praktyce oznacza to tyle, że GTL rozwinie 220 km/h, a GT nawet 250 km/h. W obu przypadkach prędkość maksymalna została ograniczona elektronicznie. Jak zapewniali konstruktorzy, tak na wszelki wypadek.

Zresztą wyobraźcie sobie jadący na maksa taki motocykl: z podniesioną szybą wygląda jak fregata „Dar Młodzieży” pod pełnymi żaglami, opór powietrza jest porównywalny z tym, jaki stawia przyczepa kempingowa, a hałas automatycznie podkręconego na maksa radia spłoszy ptaki w promieniu kilometra. Większość właścicieli K 1600 będzie wolała delektować się pracą silnika i widokami wokoło.

Tagi: BMW | K 1600 GT | K 1600 GTL

Oceń artykuł:

3.3

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij