Motocykl poleca:

BMW R 1200 C używany

Poleć ten artykuł:

Ta maszyna, nawet gdyby była brzydka jak listopadowa noc i znacznie mniej udana, i tak trafi- łaby do historii. BMW R 1200 C stało się słynne dzięki udziałowi w filmie „Jutro nie umiera nigdy”, w którym dosiadał jej Pierce Brosnan – agent 007 James Bond.
Zobacz całą galerię

Cruiser BMW był hitem sprzedaży bawarskiej marki – przede wszystkim w USA, ale również w Polsce. Dopiero dziś pod względem liczby sprzedanych egzemplarzy przegania go R 1150 GS. Czy swoją popularność R 1200 C zawdzięcza tylko modzie związanej z filmem o agencie 007? Z pewnością nie. Jest to bowiem nie tylko udany, ale i niezawodny motocykl.

O tym, że BMW przygotowuje choppera czy też cruisera słuchy chodziły od 1993 roku. Wielu krzywiło się na ten pomysł. No bo jak pogodzić niemiecki pragmatyzm z amerykańskim stylem „easy rider”? By sprostać temu zagadnieniu, do wykonania projektu zatrudniono właśnie Amerykanina. David Robb znakomicie wywiązał się z zadania. W R 1200 C zawarł wszystkie cechy typowe dla cruiserów, a jednocześnie nie jest to kolejna kopia którejś z maszyn spod znaku H-D. Zadanie było więc niełatwe. Niemcy postawili Robbowi kilka wymagań, od których nie zamierzali odchodzić. Przede wszystkim uparli się, aby motocykl właściwie nie miał ramy – jej zasadniczy element stanowił wielki silnik typu bokser. A czy widzieliście krążownika bez ramy? Przecież właśnie w nim i w chopperze stanowi ona jeden z istotnych elementów stylu. Oprócz tego musiał być zastosowany charakterystyczny przedni widelec BMW systemu Telelever z wielgachnym wahaczem tkwiącym w nietypowym miejscu. Robb dał sobie z tym wszystkim radę, stwarzając charakterystyczną i niepowtarzalną maszynę. Korpus główki ramy i jej masywny wspornik zaprojektował jako element stylistyczny powiązany ze zbiornikiem, co stworzyło masywną, cruiserową całość. Golenie Telelevera zostały nieco przedłużone, a całości sylwetki dopełniało mięsiste tylne koło z typowym błotnikiem i maleńką kanapką dla pasażera.






Nowy motocykl zaprezentowano jesienią 1997 roku w USA. Na europejskie drogi wyjechał dokładnie w jubileusz 75-lecia firmy, czyli w 1998 roku. Premierę cruisera zsynchronizowano z premierą filmu „Jutro nie umiera nigdy” z Pierce’em Brosnanem jako Bondem. Ale nawet gdyby nie to, maszyna również od razu stałaby się hitem. R 1200 C był po prostu ładny. Potwierdzeniem tego było wyróżnienie złotym medalem przez Designers Society of America w 1999 roku.

Na fali sukcesu cruisera rok po premierze BMW wypuściło mniejszą wersję o nazwie R 850 C. Ale ten motocykl nie znalazł uznania w oczach nabywców. Za mała była różnica w cenie w porównaniu z dużym bokserem. Na niekorzyść „850” zadziałało również to, że niewiele niższa jego masa łączyła się z aż o 11 KM mniejszą mocą. Produkcję R 850 C zakończono w 2001 roku, natomiast R 1200 C cały czas sprzedawał się dobrze. Na sezon 2000 wypuszczono wersję Avantgarde, wyposażoną w niższą i wygodniejszą kierownicę . Wszystkie cruisery otrzymały automatykę wyłączającą kierunkowskazy, a rok wcześniej – poprawiony tylny amortyzator. W 2002 r. dodano wersję Independent z jednomiejscowym siedziskiem i zaopatrzoną w małą szybkę. Independent miał też odlewane koła w miejsce szprychowych. Rok później zadebiutował model R 1200 CL, przeznaczony głównie na rynek amerykański. CL mało przypominał cruisera. Stylizowano go na Electrę Glide H-D. Miał owiewkę z wielką szybą, pakowne, 100-litrowe kufry i topcase. Wersja Montauk wyjechała na drogi w 2004 roku. Był to dalej R 1200 C, jednak zaopatrzono go w kufry i średniej wielkości szybę. Miał też odlewane koła. Również na ten sezon bazowa wersja C otrzymała nazwę Classic. We wszystkich cruiserach dokonano też pewnych zmian w silnikach – miały teraz po dwie świece w głowicy. W ostatnim roku produkcji, czyli na sezon 2005, były już dostępne tylko wersje Classic i Independent oraz model R 1200 CL.





BMW Polska od czasu swego powstania (2002 r.) sprzedało 32 sztuki R 1200 C. Poprzedni importer znalazł nabywców na ponad 40 tych motocykli. W sumie więc dealerzy niemieckiej firmy sprzedali u nas ok. 80 maszyn. Tak jak w przypadku innych motocykli, sporo cruiserów BMW trafiło do Polski w ramach prywatnego importu. Nie jest to więc maszyna rzadko spotykana – również w ofertach sprzedaży jako motocykle używane. Jednak ceny też nie są niskie, bo cruiser mało traci na wartości z upływem lat. Nic w tym dziwnego, bo trzeba mieć wyjątkowego pecha, by trafić na egzemplarz zajeżdżony czy podejrzany.

R 1200 C nie ma żadnych typowych wad, choć niektórzy zaliczają do nich zbyt sztywne tylne zawieszenie. W motocyklach do 2000 r. zdarzało się łuszczenie chromu na tylnej feldze, ale była ona wtedy wymieniana w ramach gwarancji. Jeśli komuś zależy na ABS-ie, a oglądany cruiser go nie ma, warto poszukać innego, bowiem dodatkowe montowanie tego urządzenia (jest taka opcja) kosztuje walizkę pieniędzy. Inna wada, ale obchodzi ona głównie mechaników, to kłopotliwa regulacja synchronizacji przepustnic. Korpusy wtrysku są umieszczone w airboksie i aby się do nich dostać, trzeba zdemontować cały tył maszyny, łącznie z tylnym stelażem ramy. A taką regulację warto by zrobić co 20 000 km.


R 1200 C dla Bonda

Dublerem Pierce’a Brosnana w „Jutro nie umiera nigdy” był francuski stuntman Jean-Pierre Goy. Gdy zaczęto kręcić film (wiosna 1997), produkcja R 1200 C dopiero ruszała. Jednak BMW zdołało na czas dostarczyć do studia filmowego EON dziewięć tych maszyn. Tu zostały podrasowane i zmodyfikowane, po czym przewieziono je na plan, do Bangkoku. Sceny, gdzie widzimy twarze aktora i przykutej do niego kajdankami chińskiej agentki, kręcono z cruiserem pozbawionym kół, zamocowanym na stelażu, poruszającym się po szynach. Nawroty na nodze, które parokrotnie wykonuje agent 007, nakręcono dzięki urządzeniu zwanemu obrotnicą. Do 22-metrowego skoku nad ulicą dodatkowo podrasowano jedną z maszyn. Goy musiał ją rozpędzić do 70 km/h na dystansie tylko 32 m. Lądował na poduszce z kartonów 4-metrowej grubości. Aby uniknąć pożaru, katalizator i części wydechów owinięto azbestem, a motocykl miał żużlowy wyłącznik zapłonu z żyłką na nadgarstku kaskadera. 

Tagi:

Oceń artykuł:

2.2

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij