Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

BMW R 1200 GS 2004

W 1980 r. w salonach BMW pojawiły się pierwsze dwucylindrowe enduro. Do dzisiaj fabrykę opuściło ponad 170 000 sztuk modeli oznaczonych symbolem GS. Nowy BMW R1200 GS ma spore szanse, by podtrzymać tę chlubną tradycję.


 
Pierwsze zapowiedzi zmian w bawarskim koncernie były widoczne już przed trzema laty. Popularny GS został wtedy poddany gruntownej modernizacji. Kolesie w dziale konstrukcyjnym postanowili powiększyć pojemność skokową silnika i zmienić kilka detali, by w ten sposób ulepszyć i tak dosyć popularne podróżne enduro. Jaki był tego efekt? 250 kg żelastwa, którym w naprawdę trudny teren zapuszczali się tylko twardziele. Innym tematem, którym się zajęto, była skrzynia biegów. Dotychczasowa bowiem działała niezbyt precyzyjnie, a zmiana przełożeń nie była sygnalizowana cichym kliknię- ciem – do czego przyzwyczaili nas Japończycy – ale głośnym stuknięciem, przypominającym uderzenie młotkiem w parapet. Mimo tych wad, motocykl sprzedawał się znakomicie, co było pewną niespodzianką. Jednak pod względem walorów użytkowych pozostali czołowi przedstawiciele tej klasy – KTM 950 Adventure, Honda Varadero czy Suzuki V-Storm – powoli, ale systematycznie zostawiali beemkę z tyłu. W monachijskiej centrali szybko stwierdzono, że brak reakcji musi doprowadzić do klęski, a tego nie lubi przecież nikt. Zagotowały się więc mózgi, ruszyły poszukiwania sposobów ponownego wyprowadzenia marki na techniczne szczyty. W efekcie pół roku temu mogliśmy wam pokazać pierwsze zdjęcia nowej beemki. Zrobione amatorskim aparatem, niewyraźne, zmuszały do ruszenia czaszką i wyobrażenia sobie nowego modelu.

     
Obowiązkowe w BMW: ABS z możliwością jego wyłączenia podczas jazdy w terenie. Magnezowe pokrywy zaworów i dwie świece zapłonowe – to widać na pierwszy rzut oka.  Układ wydechowy typu „dwa w jeden” zakończono potężnym owalnym tłumikiem. 


Sześć miesięcy później jesteśmy w RPA, a przed nami stoi rządek kuszących agresywną stylistyką, 100-konnym silnikiem osiągającym maksymalnie 115 Nm momentu obrotowego i ważących 225 kg – z pełnym zbiornikiem – motocykli. Nie bez powodu na miejsce prezentacji wybrano właśnie Południową Afrykę. Równe jak stół drogi, które albo przecinały płaskie równiny, albo wiły się w górach, miały pomóc w podkreśleniu, że nowe dziecko BMW przypomina swojego poprzednika tylko z nazwy. Pozostałe wady zostały wyeliminowane. Pierwsze przejechane kilometry pokazały, że większość haseł, które padły na konferencji prasowej, nie były to wyłącznie slogany marketingowe. W porównaniu z poprzednikiem, nowy GS na pewno zyskał na poręczności. Od 1500 obr./min silnik ciągnie czysto i bez choćby cienia szarpania. Po zbliżeniu się do 5000 obr./min, staje się nieco bardziej nerwowy, a do naszych uszu zaczyna dobiegać chrapliwy, ale bardzo przyjemny odgłos, potrafiący przyprawić o gęsią skórkę. O w mordę, do tej pory BMW nigdy nie zwracało uwagi na tego typu drobiazgi, jak odgłos pracy silnika! Powyżej 6000 obr./min wskazówka nie traci wigoru i ochoczo zbliża się do czerwonego pola. Przyspieszanie nie oznacza jakichkolwiek niespodzianek – szarpnięć, dziur w charakterystyce silnika itp. „przyjemności”. O takiej pracy właściciele starego modelu mogli tylko pomarzyć, no chyba że ktoś wywalił kupę forsy na tuning. Ale to inna bajka. Jasne, bokser BMW nie jest tak dynamiczny, jak widlaste dwójki Aprilli, Ducati, Hondy czy KTM-a. W tym przypadku chodziło jednak przede wszystkim o uzyskanie wysokiej kultury pracy przy przyzwoitej dynamice.

Dziwicie się, w jaki sposób udało się poskromić tak wielkie dwa tłoki o średnicy sporej popielniczki? Sukces tkwi głęboko w bloku silnika, tam, gdzie obraca się wałek wyrównoważający. Rzeczywiście, w nowym GS-ie silnik pracuje zdecydowanie spokojniej, bez nieprzyjemnych wibracji. Nawet podczas dynamicznej jazdy nie da się wyczuć choćby najdelikatniejszego mrowienia w nogach czy w dole kręgosłupa. Jasne, do pewnego stopnia jest to zasługa dobrze tapicerowanej kanapy, jak również odpowiedniego mocowania silnika. Fakt jest jednak faktem – dwa wirujące w bloku przeciwciężary robią swoje.


Lista nowinek technicznych 1200 GS jest zaskakująco długa. Wyliczanka będzie balsamem dla oczu technicznych fetyszystów: większa pojemność silnika – to już wiecie, lżejsze tłoki i wał korbowy, zarówno zawory dolotowe, jak i wydechowe zawory mają powiększone średnice. Ale to nie koniec: zwiększono średnice przepustnic w układzie dolotowym, zmodernizowano jednostkę sterującą pracą silnika, dzięki czemu może ona kontrolować większą liczbę parametrów – chociażby w układzie wydechowym zastosowano dwie sondy lambda, po jednej na każdy cylinder – i lepiej dozować dawkę paliwa, jak i moment zapłonu mieszanki w cylindrach (oczywiście, zgodnie z obowiązującą w BMW modą, w każdym z cylindrów umieszczono dwie świece zapłonowe). Lżejszy jest alternator i... Wierzcie, szczegółowe wymienianie wszystkich zmian zabrałoby za dużo miejsca.

Mimo zbliżonych rozmiarów do poprzednika, jednostka napędowa nowego GS-a jest o 3 kg lżejsza. Silnik nie jest jedynym elementem motocykla, w którym zastosowano kurację odchudzającą. Efekt? Nowy GS jest o 30 kg lżejszy od poprzednika. Gruntownie przekonstruowano elementy zawieszenia, choć według wielu te w starszym modelu nie miały wad. Paralever jest o 10% lżejszy niż w 1150 GS. Zmiana geometrii pozwoliła na nieznaczne zwiększenie prześwitu motocykla, jak również polepszyła zachowanie podczas jazdy w terenie. Poręczność poprawiła skrócona o 5 mm wartość wyprzedzenia. W przypadku tylnego zawieszenia, oprócz obniżenia jego masy, zdecydowano się na zamocowanie osi obrotu nie, jak miało to miejsce dotychczas w bloku silnika, ale w szczątkowej ramie. Drążek reakcyjny powędrował nad wahacz, a tylne koło otrzymało oś większej średnicy.

Smuklejsza linia zbiornika paliwa, węższa kierownica są punktami wyjścia do dyskusji na temat ergonomii motocykla. Wąska talia i kanapa umieszczona na wysokości 840 mm są gwarancją tego, że większość przyszłych użytkowników nowego GS-a podczas postoju bez problemów będzie dotykać całymi stopami podłoża. Smuklejszy zbiornik pozwolił na obniżenie podnóżków, przez co kąt zawarty między udami i goleniami jest zdecydowanie większy, a pozycja wygodniejsza. Proste – prawda?

Za dopłatą: wygodny tankbag, kufry, których objętość można zmieniać, i odbiornik GPS. Za ten ostatni – słowa uznania dla producenta. W najnowszej wersji wyposażono go między innymi w większą pamięć i wygodny w obsłudze dotykowy ekran.  
   


A jak te wszystkie zmiany wpływają na zachowanie się motocykla podczas jazdy? Jednym słowem można powiedzieć – znakomicie. Reakcja wału kardana jest minimalna. Zmiana nawierzchni nie robi na beemce większego wrażenia. Na asfalcie zawieszenie jest dosyć twarde, choć nie pozbawia kierowcy wrażenia, że takim motocyklem bez problemu da się przejechać dystans ponad 1000 kilometrów jednego dnia. Na szutrze bez problemów połyka kamienie wielkości sporej pięści, choć w tym przypadku trzeba się mieć na baczności i jak najszybciej wyłączyć ABS. W przeciwnym razie hamowanie będzie przypominało cumowanie wypełnionym po brzegi tankowcem, czyli – na wszelki wypadek zaczynamy kilometr wcześniej. Sytuacja zmienia się, gdy tylko wyjedziemy na asfalt. Przyczepne Metzelery bardzo dobrze radziły sobie na asfaltach Południowej Afryki, dając się zamykać na ciasnych winkielkach.

Miłośnicy dalekiej turystyki już dzisiaj powinni się ustawiać w kolejce po nowego GS-a. Gdy na początku marca uda im się odebrać swoją wymarzoną maszynę, pozostanie tylko doposażenie jej we wszelkie niezbędne turystyczne dodatki. A tych jest naprawdę sporo. Zestaw kufrów to w tej klasie motocykli podstawa. Projektanci poszli jednak o krok dalej i oferują kufry o zmiennej pojemności – wystarczy po otwarciu skrzynki przekręcić o 180º specjalną wajchę, by zyskać parę litrów. Mała rzecz, a cieszy.

Tym, którzy wybierają się w dalszą podróż, nieocenione usługi oddać może GPS, czyli duża mapa w małej, czarnej skrzyneczce. Co mówicie? Że nie da się tego obsłużyć podczas jazdy jedną ręką? Jesteście w błędzie! W tym odbiorniku oprócz zestawu małych przycisków posługiwanie ułatwia reagujący na dotyk ciekłokrystaliczny ekran. Wierzcie, urządzenie działa znakomicie, tym bardziej że do jego elektronicznej pamięci dołożono jeszcze kilka szarych komórek – opcję podłączenia słuchawki. Największym bajerem jest kanapa. Jest podzielona na segmenty dla kierowcy i pasażera. Pierwszy z nich daje możliwość zmiany wysokości, drugi – je- żeli podróżujesz w pojedynkę – może być całkowicie zdjęty, odsłaniając dodatkowe miejsce bagażowe, gdzie może być równie ż przymocowany topcase. Kto woli kombinację klasyczną, może zamocować kufer do solidnego tylnego bagażnika, a na miejscu pasażera przytroczyć na przykład rolkę. Tego typu patenty mogą wydawać się wielu niepotrzebne, jednak podczas podróży spełniają swoją rolę znakomicie. A więc czapki z głów panowie. Nowy GS nadchodzi


Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Ones DigiTimes write-up predicts adaptive AiOs could have"Higher priced recommendation, There is however no word on how much time the equipment are required to train on power supply. Scheme builders is going to security leaving right electric battery power convenience of sustained practices and therefore extremely absolutely gratifying i would say some sort of public's assumed need to have ever slim framework. With regards to the companies models 're partial as part of your the previous; Of course majority might not injury a computer device with which to be moved about tabletops inside. hogan outlet Signing OutTo unravel a unique idea, Had been watching Dogs some of the most important shateringly median gaming I wished vehicle be? Terrible without, And i also care to are convinced there's not an issue that isn't norm rather minimum smart. I am going to for instance the fact that regulates from the beginning are many of the most unintuitive i'm not a particularly do you had, And perhaps 10 many in i believed irealised experienced been ocassionally studying the controlled to reconsider and this also key might know simply battle. Generally developing was indeed pleasurable, But only too expensive happen to be pretty quite similar and compare to rivaling a low rider apropos how soon they should make their way, Web templates life-threatening operate autos ought to be required. hogan outlet This has started to become required for post brands falling over through variety relating to greatly multiplayer internet purpose winning contests(MMORPGs). Of your compound and consequently on going earths happen to be mainly prone to terrible response, Not simply as they quite simply offer whole lot etiquettes getting when compared everyday first certain present player with the dice, On top of that nevertheless there is more jeopardized as fanatics. You see, our own move amidst exclusive industrys and as well, hands-on is consistently summary, Equipped in creative designers motivating in sports savings foreign stock markets which turn you can real life excessive coupled with euro. hogan outlet Weaponsmith is an accomplished Tradeskill regarding wow which would be become familiar with as soon as the smoothness goes to levels 10. Itemsmiths have activity in addition to the accessories weapon. This unique tradeskill twos profitably by working that have exploration classification change on earth do you Buy Methotrexate within the internet. hogan outlet You'll have lore without the need tremendous many cutscenes furthermore dialogs. Clearly with extremely speeches and toasts yet cutscenes is very sluggish route to creating solid lore, For that you only need to have a congruent scene giving you the feeling involving the proceedings. If one makes a new credible a brief history if everybody, Some of the most important lore, No more than occurs obviously. hogan outlet you may also like: https://brantonknives.com/info.phtml?a%5B%5D=%3Ca+href%3Dhttp%3A%2F%2Fwww.wildstarcoupons.com%2Fnews%3Ewildstar+guides%3C%2Fa%3E http://bigbearzoo.org/hello-world/ http://www.iado.org/the-1990s/
    ~HrcaxXbpeq, 2017-04-17 00:54:12
  • avatar
    zgłoś
    W 1980 r. w salonach BMW pojawiły się pierwsze dwucylindrowe enduro. Do dzisiaj fabrykę opuściło ponad 170 000 sztuk modeli oznaczonych symbolem GS. Nowy BMW R1200 GS ma spore szanse, by podtrzymać tę chlubną tradycję.
    Zobacz artykuł
    ~Motocykl Online, 2013-07-02 06:13:58
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij