Motocykl poleca:

BMW R 1200 R Classic, Ducati Monster 1100 Evo, Moto Guzzi Griso 8V - test

Poleć ten artykuł:

Niewiele jest silników mogących pochwalić się taką historią, co chłodzone powietrzem dwucylindrowce BMW, Ducati i Moto Guzzi. Niewiele też potrafi dać tyle frajdy i przyjemności z jazdy.

bmw-r-1200-r-classic-ducati-monster-1100-evo-moto-guzzi-griso-8v-2011-01.jpg Zobacz całą galerię

Filozofia, która towarzyszy napędzanym takimi silnikami motocyklom, jest inna niż w przypadku maszyn sportowych. Nie biorą one bowiem udziału w technologicznej wojnie o moc, moment i jak najlepsze osiągi. BMW R 1200 R Classic, Ducati Monster 1100 EVO i Moto Guzzi Griso 8V to maszyny mające działać na nieco inne emocje. Ich silniki posiadają już własną historię i zasługują na to, by poświęcić im nieco uwagi. Mają przy tym świetny gang, a swoje pokryte żeberkami cylindry wystawiają na chłodzące działanie powietrza. Czy są archaiczne? W żadnym razie. Silnikami steruje najnowocześniejsza elektronika, maszyny zaś hulają na jak najbardziej współczesnych podwoziach, a generowana moc rzędu 100 KM spokojnie wystarcza do codziennej jazdy.

Już podczas zajmowania miejsca w siodle trzy testowe maszyny pokazują zupełnie różne oblicza. Na BMW jeździec siada głęboko i przyjmuje wyprostowaną pozycję. Moto Guzzi zmusza jeźdźca do wyciągnięcia rąk i rozciągnięcia się nad zbiornikiem paliwa, nogi tymczasem spoczywają dość wysoko i są wysunięte do przodu. Najbardziej aktywną pozycję zapewnia Ducati. Nieco dziwnie wygięta kiera jest szeroka i niska, podnóżki osadzono na sportowej wysokości, zaś jeździec siedzi blisko sterów – co ciekawe, wszystko razem jest nawet wygodne.


Zbudzeni do życia
Start! Po wciśnięciu startera bokser beemki przyjemnie mruczy; także Dukat po kilku obrotach wałem korbowym cieszy się życiem, wyrażając tę radość mocnym dudnieniem. Griso do rozpoczęcia pracy nakłaniać trzeba nieco dłużej. Rozrusznik zazębia się z kołem zamachowym przy wtórze głośnego stuknięcia, rzuca maszyną lekko w prawo, chwilę kręci i twin z Mandello del Lario budzi się do życia. Do momentu aż piece odpowiednio się rozgrzeją, należy wykazać się większą niż w przypadku silników chłodzonych cieczą cierpliwością i z gazem obchodzić się delikatniej. Tak więc pierwsze kilometry nawijamy bardzo spokojnie.

Beztroskie turlanie się przed siebie jak najbardziej odpowiada widlakowi Griso, który, bulgocząc radośnie, jeszcze nieznacznie powyżej 2000 obr/min pracuje równo. Po otwarciu przepustnic okazuje się, że Gutek lubi też takie traktowanie.

Bokser BMW emanuje spokojem i opanowaniem: jak ktoś się uprze, to przez miasto może jechać i na szóstym biegu. Ośmiozaworowa jednostka napędowa pracuje zaskakująco spokojnie, zaś wyrównoważenie mas wirujących jest tu rewelacyjne. Twin Ducati, którego cylindry rozchylone są na kształt litery „L”, to najbardziej narwany typ w tej ekipie. Piec pochodzi z modelu Hypermotard Evo, więc ma stosunkowo niewielkie masy wirujące. Wkręca się na obroty jak szalony, a podczas jednostajnej jazdy po mieście szarpie silnikiem.

BMW R 1200 R Classic
1200 R ma przepustnicę w układzie wydechowym. Dolna półka widelca służy
jednocześnie jako rozdzielacz przewodów hamulcowych.
BMW ma w ofercie kanapy o różnej wysokości – tutaj
widoczna jest najniższa.


Dzida po winklach
Dobra, piece rozgrzały się już wystarczająco, mają właściwą temperaturę, tymczasem miasto zostało za nami. Pusta, kręta droga prowadzi w górę przez chłodny jeszcze las. BMW, mimo sporej masy 237 kg, pozwala bezproblemowo i zdecydowanie przerzucać się z jednego złożenia w drugie. Zachowanie maszyny na winklach ma w sobie coś eleganckiego – może ten niezachwiany spokój? W każdym razie zakręty pokonuję bez najmniejszego stresu. Wprawdzie nie z taką zwrotnością, ale równie łatwo daje sobą kierować Griso – wystarczą lekkie pociągnięcia końcówek szerokiej kierownicy, co jest zaskakujące zwłaszcza wobec dużego rozstawu osi, niemałej masy (248 kg) i geometrii podwozia zaprojektowanej głównie z myślą o stabilności. Monster śmiga po zakrętach beztrosko i swobodnie. Przechodzenie z jednego winkla w drugi na tej maszynie to czysta przyjemność. Jasna sprawa: przecież ma największy kąt pochylenia główki ramy i najkrótsze wyprzedzenie. Chodzi tu jednak o coś innego: Bolończycy są mistrzami lekkich konstrukcji. Między nadzwyczajnie lekkim, ważącym 189 kilogramów Ducati a BMW różnica wynosi aż 48 kg! W przypadku Griso różnica jest jeszcze większa, bo 59 kg – tyle co pasażerka!

Jeśli wyjściowa pozycja na Monsterze nie pasuje nowemu właścicielowi, ma on możliwość dokonania pewnych zmian: zamontowana o 20 mm wyżej kiera i na nowo zaprojektowana kanapa zapewnią jeźdźcowi bardziej wyprostowaną pozycję. Dzięki temu nadgarstki są mniej obciążone, a biker pomyka na winklach swobodniej i jest bardziej rozluźniony. Do tego dochodzą świetne zawieszenia. W pełni regulowany widelec i bezpośrednio mocowany amortyzator bardzo dobrze współpracują ze sobą. Co prawda widelec mógłby mieć ciut twardsze sprężyny i podczas bardziej gwałtownego hamowania wykazywać więcej rezerw, a amorek nieco lepiej tłumić nierówności, ale poza tym nie ma większych powodów do narzekań.

Wyprostowana pozycja nie szkodzi przepływowi informacji o tym, co dzieje się na styku przedniego koła z asfaltem. A kiedy Monster mknie galopem przez usiane nierównościami łuki, wykazuje całkowite opanowanie. W testowanym trio to właśnie on ma najbardziej sportowy charakter. W zakręty wchodzi precyzyjnie, jedynie na wejściu w głębszezłożenia trzeba nieco bardziej popracować kierownicą.

   Ducati Monster 1100 Evo
     
Hamulce z ABS-em w połączeniu z kontrolą trakcji tworzą razem pakiet bezpieczeństwa Ducati. Gen sportowych maszyn: jednoramienny wahacz z potężną nakrętką wygląda naprawdę dobrze. Zachować styl, a mimo to iść
z duchem czasu: Monster.

Czar trzech trybów
To, jak szybko i zwinnie porusza się BMW, jest zaskakujące. Wręcz nie pasuje do nieco pasywnej pozycji jeźdźca, jednak pęd powietrza i radosne pomykanie kombinacjami winkli sprawiają szczerą i dziką radość. Zaletą podczas takiej jazdy jest dostępna w opcji, elektroniczna regulacja zawieszeń ESA. Po wciśnięciu przycisku tryby Komfort, Normal i Sport jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zapew niają odpowiednie do sytuacji zestrojenie. Co prawda pierwszy tryb jest faktycznie bardzo komfortowy, ale także „Sport” – poza stosowną sztywnością – dorzuca odrobinę wygody. BMW pokonuje winkle stanowczo i neutralnie. Jeździec czuje się na nim pewnie, a stabilne podwozie sprawia wrażenie, jakby nic nie było w stanie wypchnąć 1200 R poza obrany tor jazdy.

Tagi: Moto Guzzi | Monster 1100 EVO | Ducati | R 1200 R Classic | BMW | Griso 8V

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij