Motocykl poleca:

BMW R 1200 R vs Buell Lightning XB12Ss vs Moto Guzzi Griso 8V

Poleć ten artykuł:

1170-1202-1150... To nie szyfr do sejfu ani sekwencja Matrixa. Te liczby to przepustka do ekskluzywnego klubu szosowych dwucylindrowców o dużej pojemności.
Zobacz całą galerię

Quattro valvole – cztery zawory. Był czas, gdy wielu z nas oblizywało brwi na dźwięk tych słów. Przed laty, gdy zaczynała się era czterozaworowców, na tylnych klapach Golfów, Kadettów, a nawet swojskich „Peloponezów” nalepiało się napis „16V”. Dziś wywołuje to uśmiech politowania, podobnie jak czerwony napis „8V” na bokach Griso.

U Yamahy właśnie skończyła się długa epoka pięciu zaworów na cylinder, a w Moto Guzzi wreszcie pojawiły się dodatkowe dwa zawory. Można się z tego cieszyć, ale niekoniecznie trzeba. Bo przecież rozwiązania tradycyjne też dają radę. Buell i spora część Ducatów – mimo że mają tylko po dwa wentyle na garnek – odniosły serię zapierających dech sukcesów. W końcu tam, gdzie nie chodzi wyłącznie o moc maksymalną, ale o jej dostępność w dolnym i średnim zakresie obrotów – dwa wcale nie oznacza mniej niż cztery.



Griso 8V jest piękny – żadnej tandety i tanich ozdóbek, klasyczne proporcje, wysmakowane detale – harmonijna całość, podobająca się zarówno tradycjonalistom, jak i zwolennikom nowoczesności. Buell i BMW to nieco inna bajka. Krępy i zwarty Lightning XB12Ss wygląda przy Griso jak buchający agresją kosmita, skrzyżowany z pitbullem, BMW R 1200 R zaś robi tu za motocykl po prostu funkcjonalny, co od razu rzuca się w oczy. Gutkowi bez cienia wątpliwości trzeba przyznać punkty za wygląd i za odgłos pracy. Z kunsztownie ukształtowanej rury wydobywa się bowiem niski bas, właśnie taki, który uwielbiają fani dwucylindrówek. Buell również brzmi znakomicie, jednak to nie to samo. Bokser beemki na pewno potrafi wiele, ale na tle rywali brzmi marnie.

Jeśli chodzi o umiejętność zwracania na siebie uwagi – triumfuje Griso 8V. Nie zapominajmy jednak, że głównym zadaniem i tego, i każdego innego motocykla jest jazda. Czas więc sprawdzić, co dzięki czterem dodatkowym zaworom zyskał jego silnik. Za obiekt, do którego będziemy go porównywać, posłuży nam silnik BMW, bo V2 Buella jest już nieco przestarzały. Bokser z Monachium też wprawdzie ma już parę lat, ale nadal jest w formie: moc 109 KM przy 7500 obr/min, moment obrotowy 115 Nm przy 6000 obr/min. Coś podobnego obiecywało Guzzi – 110 KM przy 7500 obr/min i 108 Nm przy 6400 obr/min. Buell ze swoimi 95 KM przy 6800 obr/min i 104 Nm przy 5500 obr/min mocno od nich odstaje – przynajmniej na papierze. Papier jednak – jak powszechnie wiadomo – wiele zniesie i niekoniecznie dane katalogowe przekładają się na radochę z jazdy. Charakterystyka silnika, zestopniowanie skrzyni biegów, przełożenie wtórne, a przede wszystkim dostępność mocy i momentu obrotowego w poszczególnych zakresach obrotów – to stanowi o charakterze motocykla.

BMW R 1200 R

Bokser beemki R 1200 R jest chyba najlepszy ze wszystkich dotychczasowych.
Wszystko, co trzeba, a ponadto łatwe w obsłudze.
Amortyzator z elektroniczną regulacją.
Komputer pokładowy wymaga dopłaty.

Cóż, w tej trójce wyraźnie dominuje BMW, Gutek mógłby ewentualnie konkurować z nim między 6000 a 8000 obr/min, Buell zaś zostaje wyraźnie z tyłu. Tam, gdzie bokser – niezależnie od zapiętego biegu – wyrywa do przodu, Griso robi to małymi kroczkami (szczególnie na wysokich biegach), natomiast Buell łapie zadyszkę, by nie rzec wręcz, że wisi na linach jak zamroczony pięściarz.

Silnik BMW jest dynamiczny na wszystkich biegach, czemu sprzyja krótkie przełożenie wtórne. Na autostradzie szybko wkręca się aż do obrotów maksymalnych. Silnik Guzzi daje ognia jedynie w górnym zakresie obrotów, a V-twin Buella – mając wyraźnie dłuższe przełożenia – właściwie nigdy nie wchodzi na obroty tak łatwo jak beemka. Na hamowni może się za to pochwalić ładną, liniową krzywą mocy. Odczuwany brak temperamentu może wynikać również z faktu, że ostra reakcja na gaz nigdy nie była domeną dwucylindrowców z Milwaukee, poza tym w czasach obowiązywania normy czystości Euro 3 sytuacja z pewnością się nie poprawiła. Potężny zespół napędowy na niskich obrotach jest ociężały, krztusi się i szarpie, podczas gdy BMW rusza z werwą. Griso zaś odjeżdża wprawdzie trochę wolniej, ale za to jego silnik pozwala precyzyjnie dozować moc.

Tagi:

Oceń artykuł:

1.5

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij