Motocykl poleca:

BMW S 1000 RR: Superbike na torze żużlowym

Poleć ten artykuł:

Operacja „zryty beret” – plan gry: po pierwsze znaleźć zawodnika i tor żużlowy, po drugie zmierzyć czas okrążenia na motocyklu o mocy większej niż 180 KM. Wykonać!    

S 1000 RR na żużlu Zobacz całą galerię

Realizacja eksperymentu o kryptonimie „zryty beret” ku naszemu zaskoczeniu nabrała tempa. OK, ale kumpel zadał całkiem logiczne pytanie – po co właściwie pakować się na tor żużlowy na litrowym przecinaku? Generalnie do końca nie wiemy, ale chyba każdy lubi jazdę bokiem. No dobra – ten pomysł jest od czapy, ale bez wariatów życie byłoby cholernie nudne. Namierzyliśmy zawodnika - koleś nazywa się Karl Maier i ma 56-lat. Że nie da rady? Pamiętajcie, że w starym piecu diabeł pali. Ten niepozorny gość jest czterokrotnym (1980, 1982, 1987, 1988) mistrzem świata na długim torze. Jednego jesteśmy pewni – Karl nie wszystkich ma w domu, dlatego zgodził się być naszym specem. Nadaje się do tego idealnie: po pierwsze nie czuje strachu, a po drugie jest kumaty i wiele wie o motocyklach. Przecież nie będziemy ryzykować własnej skóry.

Porachunki małżeńskie z beemką w tle

Jednak nie było łatwo - Maier najpierw się wahał i zastanawiał. Na szczęście nie musieliśmy go długo namawiać. Następnego dnia zadzwonił z nowiną, że znalazł już nawet motocykl idealnie nadający się do naszego eksperymentu. Jego żona nie była zachwycona i zaczęła mu robić sceny. Powód był banalny – cieknący kran w łazience. I kto zrozumie kobiety? Cóż, sprawy małżeńskie to nie nasza bajka, więc trzymamy się od tego tematu z daleka.

Potężnie poobijany S 1000 RR, który ubezpieczalnia uznała za szkodę całkowitą, zamiast na złomowisku wylądował w warsztacie i został poddany reanimacji. Na pierwszy ogień poszły owiewki, które wymagały skrócenia i dopasowania. Później w miejsce normalnego steru weszła wyczynowa, szeroka kierownica od firmy tuningującej BMW – AC Schnitzer, a na koła trafiły kapcie Continental TKC 80 (na szczęście były w rozmiarze 180). Konieczna była też przeróbka prawego podnóżka na typowe żużlowe strzemię (służy on żużlowcom tylko jako wsparcie dla nogi). Nie wygląda może zbyt bajerancko, ale na pewno się przyda. Teraz trzeba tylko wyłączyć wspomagacze, czyli ABS i kontrolę trakcji. Oprócz tego Karl zamontował tylne koło nieco pod skosem – ten stary trik ułatwia kontrolowanie poślizgu.

Tagi: testy | raport z jazdy | S 1000 RR

Oceń artykuł:

3.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij