Motocykl poleca:

BMW S1000 R: Wezwanie do walki

Poleć ten artykuł:

Wygląda na to, że kolesie z BMW postanowili namieszać. Nie tylko pokazali seryjnego streetfightera S 1000 R, ale też ustalili dla niego bardzo konkurencyjną cenę – 53 400 zł.

BMW S1000 R Zobacz całą galerię

S1000 R nie jest żadną rewolucją. BMW postąpiło według dobrze znanego schematu – zdejmij plastiki, zmień przełożenia oraz mapy zapłonu i oto masz power nakeda. Mimo to zgotowali niespodziankę. Ciekawe, czy tak jak cena zaskoczy popularność tego sprzęta. 53 400 zł za nakeda to o niemal 17 000 zł taniej niż za w pełni obudowanego S 1000 RR (70 300 zł). Zdecydowanie krótsza plastikowa spódniczka, kilkanaście kucyków i kilka gadżetów mniej – toż to szok, że cena aż tak się różni. To wyraźna zapowiedź walki z japońską i europejską konkurencją.

Wielu uważa, że wyprodukowanie pozbawionego owiewek przecinaka jest banalnie łatwe i nie wymaga inwestowania większej kasy w projekt czy w linie produkcyjne. Zaprzeczają temu i designer Edgar Heinrich, i zespół inżynierów (patrz ramka na str. 38). To nie takie proste, jak mogłoby się wydawać.

W przypadku S 1000 R nie oszczędzano zbyt mocno. W wersji podstawowej znajdziemy oczywiste dzisiaj rozwiązania, np. kontrolę trakcji ASC, parę map zapłonu czy częściowo zintegrowany układ hamulcowy z ABS-em. Jednak jeśli chcesz mieć wyposażenie zbliżone do S 1000 RR czy HP4 (od quickshiftera zaczynając, na tempomacie kończąc), musisz głębiej sięgnąć do kieszeni. Przygotowano dwa pakiety wyposażenia – Sport (3268 zł) i Dynamic (3764 zł). Na bank ponad 90% kupujących weźmie przynajmniej jeden z nich. S 1000 R z pełnym wyposażeniem będzie kosztować 60 432 zł – łącznie z półaktywnymi zawieszeniami DDC (Dynamic Damping Control), wziętymi z HP4.

Nie zdziwiłem się, że sprzęty na prezentacji były na pełnym wypasie. Co ciekawe, największym wzięciem w tej bestii cieszyły się... grzane manetki. Pewnie dlatego, że na Majorce, gdzie zorganizowano premierę, było zimniej niż się wszyscy spodziewali. Inni producenci powinni logiczną i mimo wielu funkcji prostą obsługę erki przyjąć za wzór do naśladowania. Ważniejsze funkcje mają swoje włączniki, a mimo to końcówki kierownicy nie sprawiają wrażenia przeładowanych. Na niezbyt dobrze czytelnym wyświetlaczu, i to niezależnie od warunków oświetleniowych, informacje są podane w nie najlepiej uporządkowany sposób. Kolorowy wyświetlacz TFT, np. z nowego RT-ka, świetnie by się tu nadał. Z drugiej strony kasa za motocykl jest dość promocyjna, więc nie ma tematu.

Co ta bestia potrafi
Na S 1000 R siedzisz wyprostowany i rozluźniony. Kierownica genialnie leży w dłoniach, a niżej zamocowane podnóżki łagodzą kąt ugięcia kolan. Żeby nie było zbyt różowo, klamka sprzęgła nie pracuje lekko. Natomiast silnik, wzięty z maszyny sportowej i skastrowany, już od obrotów biegu jałowego mruczy ochryple, delikatnie przenosząc wibracje na końcówki kierownicy.
Czas sprawdzić tę bestię. Zaraz po starcie deszcz zmieszany z płatkami śniegu wyleczył mnie z agresywnego obchodzenia się z rolgazem. Z pomocą przyszedł mi tryb Rain, który zmniejsza moc do 136 KM, łagodzi reakcję na gaz oraz pracę ABS-u i kontroli trakcji. Na gładkim i śliskim asfalcie dróg wokół Palma de Mallorca hamulce zawsze wkraczały do akcji wystarczająco wcześnie i skutecznie. Reakcja na gaz jest bardzo bezpośrednia, a w najniższym zakresie obrotów w krzywą momentu obrotowego wkomponowano ładny, choć niewielki szczyt, który za chwilę pokaże, na co go stać.

Mimo sporych zmian i przytępienia pazurów jednostka napędowa erki nie ukrywa swojego sportowego pochodzenia. Brzmi i reaguje zdecydowanie agresywniej niż np. serducho KTM-a 1290 Super Duke’a, które generuje potężny moment obrotowy. Beemka zawsze i wszędzie oferuje sporego kopa, tyle że przekazuje go bardziej bezpośrednio. Na trzech pierwszych biegach elektronika także na suchym asfalcie ma sporo roboty z utrzymaniem w ryzach na przemian podnoszącego się przedniego i ślizgającego tylnego koła.

Tagi: raport z jazdy | BMW | BMW S 1000 R

Oceń artykuł:

4.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij