| 2009-06-25 Autor: Jacek Ociepko, Zdjęcia: Jacek Ociepko | ||
Dodaj do:
|
Cha-Beta
Wygląda jak karykatura trialówki, a silnik ma pojemność, której nie da
się zaliczyć do żadnej klasy. W terenie motocykl czuje się jak ryba w
wodzie. Prezentujemy Betę Alp 2.0.
Ta maszynka to coś jak dzieło szaleńca, połączenie enduro z trialówką. Z pierwszego wzięto koła, oświetlenie i stylistyk ę. Z drugiej – geometrię i nietypową pojemność silnika. Po pierwszych metrach jazdy stajesz na podnóżkach, dociążając przednie koło (podnóżki można tak przestawiać, by pozycja jeszcze bardziej przypominała trialową), masz wrażenie, jakbyś znał ten motocykl od lat. Ważący 116 kg bike prowdzi się jak po sznurku, a tobie nie przeszkadza, że na leśnej ścieżce niemal szorujesz łokciami o drzewa. Miękko działające sprzęgło i precyzyjnie wskakujące biegi zwiększają przyjemność z jazdy.
| |
|
|
| Przednią lampę wzięto z modelu 4.0.
|
Singiel Bety pochodzi ze stajni Suzuki.
|
Hamulce nieźle radzą sobie w terenie.
|
Musisz być zalogowany by pisać komentarze! ZALOGUJ SIĘ >