Motocykl poleca:

Brudeli Leanster 654L, Can-Am Spyder Roadster SE5, Piaggio MP3 400 IE, Suzuki B-King z wózkiem bocznym, Ruko RX

Poleć ten artykuł:

Gdzie kończy się jednoślad, a zaczyna samochód? W przypadku dwóch czy czterech kółek sprawa jest oczywista. Ale trzy są twardym orzechem do zgryzienia nawet dla fachowców.
trojkolowce-porownanie-2010-brudeli-can-am-piaggio-suzuki-ruko-02.jpg Zobacz całą galerię

Nikogo nie dziwi, że quady wywołują u urzędasów panikę. A co dopiero sprzęty na trzech kołach! Zgromadziliśmy aż pięć takich sprzętów. Piaggio MP3 400 IE, Can-Am Spyder Roadster SE5, Brudeli Leanster 654L oraz Ruko RX mają dwa koła z przodu. Stawkę uzupełnił Suzuki B-King z wózkiem bocznym. Trzy koła to o 50% więcej niż to, co kojarzymy z motocyklem. Czy taka przewaga występuje również w temacie wrażeń z jazdy?

Brudeli: jak z garażu
Na pierwszy ogień poszedł Brudeli Leanster 654L. Ta wydumka wygląda na pierwszy rzut oka, jakby norweski Kazek do spółki ze szwagrem poskładali go w garażu. Uważniejsze spojrzenie po- zwala stwierdzić, że sprzęt powstał na bazie KTM-a 690 SM. Co najciekawsze, zawieszenia pozwalają składać się w zakrętach. Głębokość złożenia jest ograniczona – 45° to maksimum. Oba przednie amortyzatory zestrojono tak sztywno, że niewielkie nierówności nie robią na nich wrażenia. Niestety, w czasie jazdy z niewielkimi prędkościami ma się wrażenie, że łożysko główki ramy jest za luźne.

Jednocylindrowy silnik o pojemności 690 cm3 był nie najlepszym pomysłem. 236 kg to trochę za dużo dla niego, dlatego silnik trzeba kręcić powyżej 5000 obr/min. Najtrudniejszym zadaniem dla Leanstera był slalom w wolnym tempie. Silnik nie znosi takiego traktowania. Do tego dochodzi dość ciężko działające zawieszenie przodu – trzeba się nieźle napocić podczas skręcania.

Przy większych prędkościach Leanster zachowuje się znacznie lepiej. Na wejściu w zakręt trzeba złożyć sprzęta dość brutalnie, ale zaraz potem wszystko dzieje się jak na zwykłym motocyklu: przeciwskręt, balans ciałem i gitara. Najbardziej cieszyła jazda po szerokich rondach. Leansterem można się wybrać w teren – w tym celu w miejsce podnóżków przewidziano podłogi, które niezależnie od pochylenia pozostają w pozycji poziomej.

Doświadczony biker potrzebuje przynajmniej pół dnia, aby się przyzwyczaić do ociężałego zachowania maszyny na winklach. Już rozstaw kół wynoszący 1,1 metra powoduje, że ani się obejrzysz, a już wjeżdżasz jednym kołem na przeciwny pas. Naprzemienne zakręty wymagają niezwykłej koncentracji i ćwiczeń. „Good vibrations” są ekstremalne, ale bagaż najlepiej zostawić w garażu. Za to na rynku czy pod galerią handlową można się poczuć jak prawdziwy król. Jeździec na Leansterze na pewno zostanie zauważony. Zresztą nie tylko on, także jadący za nim mają zagwarantowany niezły show.

 Brudeli Leanster 654L
 
 
Prześwit i maksymalny kąt pochylenia można zmieniać dzięki regulacjiustawienia wahaczy.
Tylny hamulec tarczowy ma dodatkowo mechanizm hamulca przeznaczonego
do parkowania.
Prowadzenie przednich kół za pomocą dwóchpoprzecznych wahaczy – rozwiązanie z samochodów.
Niełatwo go kontrolować, a jego opanowanie to już jest sport wyczynowy. Leanster jest wyzwaniem dla mistrzów i zabawką dla tych, którzy mają w garażu już chyba wszystko. Mimo niezbyt mocnego silnika o pojemności 690 cm3, norweski dziwoląg latał najszybciej na slalomie. Po założeniu odpowiednich opon tego sportowego trójkołowca można używać do jazdy w terenie.   

B-King: 450 kg zabawy
Fani rusków załapaliby niezłe zdziwko, gdyby dosiedli B-Kinga z wózkiem bocznym: prowadzenie to teraz zupełnie inna bajka. Udowadniają to Niemcy z fi rmy Ruko, którzy zbudowali zaprzęg na bazie Suzuki B-Kinga. Jego układ kierowniczy i zawieszenia działają niezależnie. Geometrię zarówno maszyny, jak i kół można ustawiać w zakresie między superporęcznością a ekstremalną stabilnością. Dla tych, którzy lubią jeździć po winklach, będzie to z pewnością fascynujące przeżycie. Wprawdzie podczas szybkich skrętów w lewo bez większego trudu można oderwać koło wózka od drogi, ale nie ma mowy o żadnej nerwowości. Podobnie na prawych zakrętach zachowuje się stabilnie, a skłonność do samoskrętu jest niewielka i przewidywalna.

Silnik B-Kinga zawdzięcza piękny gang ładnemu tłumikowi Bodis. Przez zwiększenie średnicy tylnej zębatki oraz zmniejszenie do 15 cali tylnego koła (felga samochodowa) maszyna uzyskała krótsze przełożenie. W wyniku tego czterocylindrowy silnik o mocy 184 KM porusza 450-kilogramowego sprzęta jak zabawkę. Mimo braku ABS-u nawet w czasie gwałtownego hamowania zaprzęg jest stabilny.

Tagi: Brudeli | Leanster 654L | Suzuki | B-King | Can-Am | Spyder | Piaggio | MP3 | Ruko | RX

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij