Motocykl poleca:

Brutalna solówka: MV Agusta Brutale 800 Dragster

Poleć ten artykuł:

MV Agusta nie przestaje zadziwiać. Po przepięknych Rivale i Tourismo Veloce przyszła kolej na Dragstera. Choć nie jest to zupełnie nowy model, a raczej dragsterowa wersja Brutale z krótszym tyłem, maszyna prezentuje się nieźle.  

Test MV Agusta Brutale 800 Dragster Zobacz całą galerię

Ci, którzy pamiętają czasy, gdy motocykle klasy 750 cm3 były ciężkimi maszynami, stoją przed Dragsterem i drapią się po głowie. Czy to faktycznie „800”? Filigranowy, zwarty piec, ściśnięty gorsetem ze stalowych rur, jest zaprojektowany z włoskim wyczuciem. Przerost formy nad treścią? Być może, ale mało która treść dorównuje takiej formie.

Podobnie jest z tyłu: krótki zadupek, krótkie siodło, kosmiczne lampy rodem ze „Star Treka” i kapeć o szerokości 200 mm naciągnięty na 6-calową felgę, założoną na jednoramienny wahacz. Tłusto.

Inna liga
Do tego wizerunku nie pasują tylny błotnik, kierunkowskazy i uchwyt na tablicę. Musisz to przełknąć, bo przecież bez tego nie wyjedziesz na ulicę. Zabawny jest fakt, że króciutką kanapę zaplanowano dla dwojga. Jej wygląd na to nie wskazuje, ale przecież są tylne podnóżki.

Z przodu różnice między Dragsterem a zwykłym Brutale są mniejsze. Zamiast szerokiego steru z Brutale, Dragster ma coś na kształt nakedowych cliponsów. Regulowane połówki przymocowano obejmami do wychodzących z górnej półki rur widelca. Każdą z nich można przesunąć o 7° lub 40 mm. Inne są też lusterka, które w Dragsterze zamontowano na końcach kierownicy, oraz ustawienia podwozia.

Oprócz tego Dragster to czysty Brutale. Oznacza to najnowszej generacji ABS Boscha i przeprogramowane mapy zapłonu, które w Rivale wreszcie zaczęły zapewniać odpowiednią reakcję na gaz. Do tego Dragster dostał seryjny quickshifter – ten sam ma F3. Niestety, cena Brutale Dragstera też jest brutalna: kosztuje 56 650 zł. Wobec 43 200 zł, które trzeba było w ub.r. zapłacić za standardowego Brutale 800, to spora podwyżka, nawet jeśli nowy sprzęt dysponuje seryjnym ABS-em i quickshifterem, czego nie miał poprzednik. Na tle 32 900 zł za również trzycylindrową Yamahę MT-09 to wręcz przepaść.

Mimo to dyrektor techniczny MV Marco Casinelli nie traci humoru: „Przecież to MV Agusta, towar z najwyższej półki, tylko dla wybranych, a nie masówka. Jakość podzespołów [ma przypuszczalnie na myśli czterotłoczkowe zaciski Brembo, widelec Marzocchi i amortyzator Sachsa – przyp. aut.], wykończenie, design... To przecież całkiem inna liga!”.

Kosmiczne kuce
MV Agusta obiecała125 KM, na hamowni wyszło nam 121 KM. Niemniej trzeba podkreślić, że to, jak tych 121 kucy pracuje, jest niepowtarzalne. W dolnym zakresie jest nieco spokojniej – ani szorstko, ani z opóźnieniem. Od 6000 obr/min i ponownie od 8000 obr/min silnik Dragstera dwa razy odpala wrotki.

Wtedy przednie koło nawet na dwójce strzela w górę. Przy masie 167 kg na sucho i rozstawie osi zaledwie 1380 mm dla rzędowej trójki to pestka. Do tego Dragster oferuje genialną poręczność, brutalne hamulce oraz symfonię wydobywającą się z wydechu, która obudzi nawet zmarłego. Oczywiście projektanci nie zapomnieli o ergonomii: dzięki krótkiej, ale głębokiej kanapie poczujesz się dobrze.

Tagi: MV Agusta | Brutale 800 | test

Oceń artykuł:

2.9

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij