Motocykl poleca:

Buell 1125 CR

Poleć ten artykuł:

Buell właśnie wprowadza na rynek kolejny model chłodzonej cieczą serii – 1125 CR. Dwie ostatnie litery w nazwie tej maszyny to skrót od café racer.

Zobacz całą galerię

Z tunelu nagle dobiega dźwięk rozrusznika, a zaraz po nim dziki ryk dwucylindrowca i pisk palonej opony. Potem pojawia się On – całkowicie spowity dymem i skąpany w hałasie. Zaraz potem z dymu wyłania się Craig Jones. Po chwili do Craiga dołącza Erik Buell – człowiek, który swoim rodakom zza oceanu dał kolejną maszynę spektakularną niczym huragan Ike.

Streetfighter wanted

Po 1125 R, ścigaczu z silnikiem opracowanym do spółki z Rotaxem, powszechnie oczekiwano, że następnym modelem będzie streetfighter. To, na czym Craig Jones wyjechał z grającego obecnie rolę podziemnej hali wystawowej Daimlera ślepego tunelu berlińskiego metra, zdaje się potwierdzać te przypuszczenia. Zaprezentowana maszyna wygląda trochę inaczej niż na pierwszych zdjęciach prasowych. Zagadka, dlaczego tak się stało, została rozwiązana chwilę później. Craig Jones podjeżdża bowiem po chwili drugim motocyklem, różniącym się od pierwszego kierownicą. Pada pytanie, co oznacza skrót CR – czyżby city racer?

 

 


Wszystko wyjaśnił Eric: „Konstruując ten motocykl, nie planowaliśmy kolejnego streetfightera. Przypomniałem sobie angielskie café racery z lat 60. i postanowiłem zbudować coś takiego. Nie miał to być nostalgiczny retro bike, jakich dzisiaj wszędzie pełno, lecz café racer na miarę XXI wieku. Ówczesne maszyny chłopaków spod londyńskiego Ace Café były prawdziwymi wyścigówkami, wszystko w nich służyło osiągom, bo ich właściciele ścigali się, stawiając pieniądze. Ponieważ kierownica w kształcie litery M nie każdemu odpowiada, motocykl będzie oferowany też z pasującą do streetfightera kierownicą Magura o zmiennym przekroju”.

Geniusz potrafi

Ten człowiek potrafi zaskoczyć. Pod względem technicznym nie było to trudne. Oprócz modyfikacji wykonanych w 1125 R następnego rocznika (patrz: ramka poniżej), wystarczyło oprócz zmiany kierownicy zrezygnować z górnej części obudowy. Zastąpiono ją małym reflektorem z owiewką. Całość, wraz obejmującymi sprzęta z obu stron wlotami powietrza, sprawia wrażenie, że motocykl kipi agresją.

Dlaczego musiało się rozpadać, akurat gdy przyszedł czas na jazdę? Z Berlina wyjeżdżamy na Spreewaldring – małą, cudowną trasę wyścigową. Będzie też można pośmigać po okolicznych szosach. Tylko ta pogoda... Na tor jedziemy autobusem i po drodze – cud! Gdy docieramy na miejsce wiatr właśnie rozgania chmury, a trasa zaczyna schnąć.

Do dyspozycji są zarówno motocykle z kierowcą M, jak i te z bardziej klasyczną. Przebijam się przez kałuże, dosiadając maszyny z normalną, wyższą kierownicą. Nic nadzwyczajnego.

Tagi: test | Buell 1125 CR

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij