Motocykl poleca:

Buell XB12R Firebolt vs Yamaha MT-01

Poleć ten artykuł:

Co możesz o sobie wiedzieć, jeśli nigdy nie walczyłeś? Tu nie ma miejsca na żadne kompromisy. Opustoszałe hale, odrapane ściany i fascynujące maszyny. Każdy jeździec przyjechał tu tylko po zwycięstwo.
Zobacz całą galerię


Najwyraźniej Erik Buell i Atsushi Ishiyama (twórca MT-01) mieli równie trudne dzieciństwo. Po latach zostali inżynierami i urzeczywistnili swoje wizje. Efekt? Odgłos opadającej kopary większości z przechodniów – szacuneczek Panowie.
Pomysły na maszyny są bardzo podobne. W obu przypadkach sztywne ramy i sportowe zawieszenia uzupełniono silnikami bardziej kojarzonymi z cruiserami. Jednak wykończenie to już zupełnie inna bajka.


Buell nie tylko wygląda zadziornie, on po prostu ma taki charakter. Owiewką i niezbyt wygodną pozycją za sterami udaje przecinaka, ale w głębi jego duszy czai się streetfighter. 110 Nm przy 6000 obr/min to nie przelewki. Długoskokowy V2 o pojemności 1203 cm3 zadziwiająco łatwo wkręca się na obroty i lubi takie traktowanie. Widać, że ekipa Buella sporo namieszała w serduchu H-D Sportstera. Przy 6600 obr/min pełnym pędem galopuje stado stu wypasionych koni. Tylko 150 obrotów wyżej zaczyna się czerwone pole i odcięcie przerywa zabawę. Zestaw składający się z takiej jednostki upakowanej w ekstremalnie krótkiej aluminiowej ramie został uzupełniony dość twardo zestrojonymi zawieszeniami. Komfort wyraźnie zszedł na drugi plan. Widelec upside-down ma pełną regulację, również w tylnym amortyzatorze można regulować napięcie wstępne sprężyny, dobicie i odbicie. Nie brakuje tu nietypowych rozwiązań – zbiornik paliwa umieszczono w aluminiowej ramie, a zbiornik oleju w wahaczu. Wydech nie psuje linii motocykla, bo kończy się pod silnikiem. Całość uzupełnia ostry jak brzytwa przedni hebel. Tarczę o średnicy 375 mm dość nietypowo przykręcono do obręczy koła, jadowicie wgryza się w nią sześciotłoczkowy zacisk. Z kolei tylny zestaw – jednotłoczkowy zacisk i „normalna” tarcza jest wyłącznie uzupełnieniem przodu. Agresję u jeźdźca wyzwala nie tylko wrażenie, że siedzi na kuli armatniej. Przyczynia się do tego tak- że pozycja za kierownicą. Poniżej ok. 70 km/h motocyklista dosłownie wisi na rękach z powodu zbyt niskiej i za bardzo wysuniętej do przodu kiery. Po dłuższej chwili takiej jazdy nadgarstki odzywają się pulsującym bólem. To skutecznie motywuje do walki. Kiedy siedzisz na Buellu, nawet przez myśl ci nie przejdzie opcja stania w korku czy spokojnego podziwiania widoków na trasie.

 Buell XB12R Firebolt
 
   
 Klasyczny kokpit jest przejrzysty, a przy tym nieźle wygląda.
 Erik Buell rozpoczął modę na wydechy umieszczone pod silnikiem.
Nagle w lusterku pojawia się przeciwnik – Yamaha MT-01. Japończycy zadbali, żeby nie tylko wyglądała jak prawdziwy czarny charakter. Dwucylindrowy, chłodzony powietrzem widlak o pojemności 1670 cm3 na tylnego kapcia przekazuje 150,3 Nm momentu obrotowego (!). Cała akcja dzieje się, kiedy wskazówka obrotomierza wskazuje 3750 obr/min. Nic dziwnego, że motocyklista na grzbiecie tego monstrum czuje się jak młody bóg. Jeśli tylko chce, szybkim ruchem prawego nadgarstka sprawi, że tylna opona zaskamle o litość i zostawi na asfalcie czarną krech ę. Przy 4750 obr/min do roboty zostaje zaprzęgniętych 90 KM. Silnik bardzo liniowo i przewidywalnie oddaje moc – nie ma żadnego nagłego kopa. Ma to tylko jedną wadę – psuje zabawę. Serducho Buella pracuje, jakby cierpiało na arytmię, ale jest bardziej brutalne, a do tego łatwiej i chętniej wkręca się na obroty.

Firebolt kojarzy się z pyskatym, młodym anarchistą. Z kolei Yamaha jest tym samym anarchistą, tyle że kilka lat później. Start spod świateł i, o dziwo, zawodnicy idą łeb w łeb. MT-01 ma przewagę momentu, ale dają o sobie znać ciaśniej zestopniowana skrzynia biegów i niższa masa Firebolta. Jeśli chodzi o masę, MT-01 przypomina zawodnika sumo, bo waży aż o 66 kg więcej niż Buell. Z drugiej strony tu przede wszystkim liczy się styl. Do minimum ograniczono plastik do jej wykończenia – niepodzielnie rządzi aluminium.

 Yamaha MT-01
 
     
Silnik jest piękny. Za chłodzenie odpowiada wyłącznie powietrze.
  6-tłoczkowe zaciski są skuteczne i znakomicie dozowalne.  Budzik jak z traktora Ursus. Ciekawy pomysł.
Przy hamowaniu przed zakrętem widać przewagę Yamahy. Jej sześciotłoczkowe radialne zaciski jadowicie i, co najważniejsze, precyzyjniej niż w Buellu wgryzają się w tarcze. Podobnie skrzynia – jest o niebo precyzyjniejsza, a hydraulicznie sterowane sprzęgło działa lżej. Wysoki moment obrotowy sprawia, że powyżej 3500 obr/min nie ma znaczenia, który bieg zapiąłeś. Żeby oddalić się w imponującym tempie, wystarczy zwyczajnie odkręcić gaz. To jest właśnie magia obu silników.

Na obu sprzętach na nowo poznasz radość z latania po winklach. Pod jednym warunkiem – musisz być twardy i pokazać sprzętom, kto tu rządzi. Tu trzeba siły: zamiast siłowni możesz codziennie robić rundkę po krętej trasie – powinno zadziałać. Poznasz nowe znaczenie poręczności, a to dzięki dużym masom wirującym w silniku. Nie bez znaczenia są także szerokie tylne kapcie (180 mm Buell i 190 mm Yamaha). Jeśli przesiadłeś się z jakiegoś supersporta na Buella, to na pierwszym winklu kleks w gaciach murowany. Tym się nie da jeździć! Spoko, to kwestia przyzwyczajenia. Trzeba się tylko posiłować z maszyną i to zadziała. W przypadku MT-01 jest trochę łatwiej, ale i tak, jak dla mnie, kierownica mogłaby być nieco szersza. Na śliskim w obu przypadkach trzeba rozluźnić sutki i trochę przystopować, żeby wyjście z winkla nie zakończyło się bokiem i glebą.
Na ringu rozpoczyna się ostatnia runda. W grę wchodzi tylko zwycięstwo na punkty, o nokaucie nie może być mowy.

Sędziowie są podzieleni: bardziej zrównowa żony typuje MT-01. Jednak tutaj nie logika jest najważniejsza – drugi chyba coś pił i na pewno coś palił, bo wskazuje na Buella. A trzeci? Każdy z was może rozstrzygnąć ten pojedynek. Pamiętajcie tylko, że te sprzęty nie są ani tanie, ani tym bardziej ekonomiczne. Nie nadają się tak- że do turystyki. W zamian gwarantują szerokiego banana na gębie. Cieszysz się jak dziecko z nowej zabawki, nawet jak tylko na nie patrzysz.
 

Tagi: Buell | XB 12 R | Firebolt | Yamaha | MT-01 | porównanie

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij