| 2009-07-28 Autor: Jarosław Modrzejewski, Zdjęcia: Jacek Ociepko | ||
Dodaj do:
|
Bez emocji
CPI Hussar przypomina szerszenia: jest żółto-szary i czarny, ma smukłą sylwetkę. Czy umie żądlić?
Tu nie ma miejsca na łagodne krągłości. Groźnie wygląda masywny, lśniący wydech, choć właściwie lśnią tylko nakładka na tłumik i kolektor. Żółte 12-calowe felgi mają polerowane ranty – dodaje to Hussarowi drapieżności. Przód wygląda dziwnie znajomo, a lampa to przeszczep na żywca z Gilery Runner. Po zajęciu miejsca za sterami mamy przed oczami zestaw zegarów z białymi tarczami: prędkościomierz, zestaw kontrolek (oleju, świateł drogowych, kierunkowskazów), wskaźnik paliwa oraz dodatkowo zegar z datą. Miejsca jest wystarczająco dużo, ciekawie wycięto dolną część owiewki, gdzie kierowcy o wyższym wzroście mogą ulokować stopy.
Rozczarowuje dźwięk dobywający się z tłumika – wyższy od wściekłej kosiarki do trawy i wcale nie cichy. Silnik wprawdzie żwawo wkręca się na obroty, ale niewiele z tego wynika – Hussar przyspiesza opieszale, powoli osiągając 45 km/h. Moc 3,3 KM nie poraża, sposób jej oddawania – tym bardziej. Pozostaje zatem spróbować oddławić skuter.
| |
|
|
| Dostępu do wlewu oleju chroni zamykana klapka.
|
Przedni hamulec – ładny i skuteczny.
|
Przejrzysty zestaw wskaźników i kontrolek. Bonus w tej klasie skuterów – zegar.
|
Musisz być zalogowany by pisać komentarze! ZALOGUJ SIĘ >