Motocykl poleca:

Can-Am Spyder

Poleć ten artykuł:

Kanadyjska firma BRP, czołowy producent skuterów śnieżnych, sportowych oraz skuterów wodnych i łodzi typu jet-ski, próbuje powtórzyć swój sukces na szosie dzięki trójkołowemu Spyderowi.
Zobacz całą galerię

Podobno na premierze Spydera niektórzy nie byli w stanie powstrzymać pełnego lekceważenia śmiechu. Jednak firma BRP (Bombardier Recreational Products), do której należą m.in. marki Can-Am i Rotax, nie dała się zbić z tropu i uruchomiła seryjną produkcję trzykołowca.

Podczas jego premiery jeden z dziennikarzy zażartował: „To coś łączy wady kabrioletu i motocykla!”. A może są to zalety? Pierwsza jazda na zawsze zostanie w pamięci motocyklisty. Gdy zamknie oczy, poczuje się jak na maszynie turystycznej: tułów lekko pochylony, kierownica dobrze leży w dłoniach, szeroka i superwygodna kanapa. Reszta jak w motocyklu – klamka sprzęgła po lewej, dźwignia zmiany biegów po lewej na dole. Wszystko wzbudza zaufanie. Tylko to uczucie, że siedzi się na karuzeli, do której przymocowano motocykl... A więc otwieramy oczy: przejrzysty kokpit, brak szyby i dwa koła z przodu o rozstawie około 1,3 metra.

Fani jednośladów od razu zauważą brak klamki hamulca. Za osadzenie w miejscu ważącego 340 kg Spydera odpowiada w pełni zintegrowany układ hamulcowy, który jak w samochodzie uruchamia się pedałem z prawej strony.






Startuję. Przycisk na kierownicy po prawej – jak w motocyklu. Jednostka napędowa (998 cm3, V2 60O), produkowana przez Rotaxa, napędza „1000” Aprilii, ale na potrzeby Spydera gruntownie ją przerobiono. Pierwszy bieg. Puszczam sprzęgło. Po chwili wiem: tak, ten pojazd jedzie bardzo chętnie, nawet poniżej 3000 obr/ /min silnik pracuje zupełnie bez szarpania, łagodnie i elastycznie wchodzi na obroty. To, że układ kierowniczy pracuje lekko i precyzyjnie, Spyder zawdzięcza elektronice, która wspomaga go w zależności od prędkości: im wolniej jedzie trójkołowiec, tym lżej chodzi układ kierowniczy.

W papierach napisano, że Spyder ma 106 KM przy 8500 obr/min. No to gaz do dechy! Chciałoby się pojechać ślizgiem, a tu nic. Systemy TCS (kontrola trakcji) i SCS (stabilności) zapobiegają driftowym przygodom. W razie potrzeby nieco wyhamowują albo jedno, albo oba koła przedniej osi, ale także zapobiegają buksowaniu tyłu. A co do gazu: po 4,5 sekundy na prędkościomierzu widnieje 100 km/h, przy 190 km/h ma być koniec.



BRP nazwał Spydera nowym wymiarem open-road-ridingu. I faktycznie, oferuje on więcej świeżego powietrza i znacznie więcej wrażeń niż kabriolet. Ponadto, jest bezpieczniejszy od motocykla. Nowy wymiar otwiera się przede wszystkim na szybko pokonywanych zakrętach. Ponieważ przednie zawieszenie nie dopuszcza żadnych pochyleń, cała siła odśrodkowa obciąża koło na zewnątrz zakrętu. To jest zabawa tylko dla doświadczonych. Elektroniczny system stabilizujący (VSS) dba, żeby Spyder się nie przewrócił.

Nowa przygoda? Dla kierowców samochodów na pewno tak. I w pewnym sensie również dla bikerów. Dziś Spyder wzbudza sensację, ale przecież jeszcze 10 lat temu wyśmiewano szaleńców prujących fale na desce surfingowej z wielkim latawcem. Dzisiaj na plażach aż roi się od kitesurferów...

Tagi:

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij