Motocykl poleca:

Co u ciebie stary druchu? Kymco MXU 500 IRS DX - spotkanie po latach.

Poleć ten artykuł:

Fajnie jest czasem spotkać starych znajomych, zobaczyć jak sobie radzą, w jakiej są formie i czy aby nie przybyło im nowych zmarszczek. Co ciekawe dotyczy to nie tylko ludzi ale i pojazdów.

Zobacz całą galerię

Gdy pod koniec sierpnia testowaliśmy w Bieszczadach przeprawówkę Kymco MXU 450, trafiła się okazja, by objeździć też model MXU 500 IRS DX i to dokładnie ten sam egzemplarz, o którym pisaliśmy dwa lata temu. Normalnie grzech byłoby nie skorzystać.  

Przypomnijmy, MXU 500 IRS DX to bazująca na modelu MXU 500i IRS  dwuosobowa przeprawówka z napędem na obie osie, dozbrojona w wyciągarkę oraz koła o większej średnicy (25 cali) a także w większą kanapę z oparciem czyniącą zeń pojazd dwuosobowy.

Przyznać trzeba, że czas i użytkownicy łagodnie obeszli się z maszyną. Poza kilkoma zadrapaniami na plastikach i rurowych bagażnikach quad nie był zbyt sponiewierany. Również pod względem mechaniki nic mu nie dolegało. Jechał, przyspieszał, skręcał i hamował jak maszyna prosto z salonu. Jednocylindrowy silnik generujący 35,5 KM i 39 Nm był w dobrej formie i dzielnie radził sobie z dwoma grubasami na pokładzie (pilot + fotograf). Owszem, podczas przelotów asfaltem szału nie było, ale przecież nie do tego stworzono tę maszynę. Jego królestwem są polne i szutrowe drogi i te dały nam mnóstwo frajdy, choć nie kryję, że solo jeździ sie o niebo lepiej niż we dwójkę.

Maszyna bez trudu radzi sobie z wertepami i dopiero w zrytym przez leśne ciągniki grząskim błocie trzeba było ratować się wyciągarką bo na nic nie zdał sie napęd 4x4 i blokada mechanizmu różnicowego - quad zawisł na niemal półmetrowych koleinach. W takich warunkach grawitacja - sprzęt z paliwem waży 371 kg - robi swoje. Mimo to zawieszenia bez trudu dawały radę i nawet podczas jazdy w dwie osoby nie dobijały. Nieco gorzej z heblami. Solo nie ma się do czego przyczepić, jednak pasażer na pokładzie odczuwalnie wydłuża drogę hamowania o czym trzeba pamiętać.

Trochę szutrówek, strumyk, podmokła łąka i na koniec niestety asfalt, który – mimo iż maszyna jest legalnie dopuszczona do ruchu jako pojazd samochodowy i można nią śmigać na prawko kategorii B – traktować należy jak zło konieczne, w sumie nawinęliśmy na koła niemal 100 km. Przy okazji potwierdziło się dobre wrażenie jakie przy zrobiło na nas wykończenie maszyny; nic się nie obluzowało ani nie odpadło, a schowki okazały się wodoodporne. Czego chcieć więcej?

Tagi: Kymco | Kymco MXU 500 | Kymco MXU 500 IRS DX | quad | przeprawówwka | offroad

Oceń artykuł:

4.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij