Motocykl poleca:

Corser ZN 50 QT-19 King 2009

Poleć ten artykuł:

Ten skuter to prawdziwie chińska kuchnia: jest tu po trosze z każdej potrawy, a wszystko w pięciu smakach.

Zobacz całą galerię

Chiny zdają się ojczyzną niemal wszystkiego, co możemy znaleźć na półkach rodzimych sklepów. Trzeba się naprawdę naszukać, aby znaleźć produkt bez napisu „Made in China”. Nie dziwi więc fakt, że wśród skuterów sytuacja wygląda podobnie.

W zalewie tego dalekowschodniego potopu ciężko znaleźć coś oryginalnego. A jednak jest to możliwe! Corser ZN 50 QT-19 King już nazwą potrafi zaszokować. Pierwszy rzut oka na maszynę przynosi mieszane uczucia. Patrząc z przodu: pseudoszyba, wykonana z czarnego, matowego tworzywa, w pierwszej chwili kojarzy się z lokomotywą pancerną. Tył zaś, opadający i wydłużony oraz zakończony obłą lampą, przywodzi na myśl amerykańskie samochody z lat pięćdziesiątych. Bagażnik, udający wielki spojler, nie dysponuje niczym, do czego można zaczepić bagaż.



Reszta konstrukcji to jeszcze inna bajka. Pomieszanie z poplątaniem, ale przynajmniej nie jest nudno. King, jak na królewski pojazd przystało, nie należy do maluchów. Nie dziwi więc fakt, że za kierownicą można się całkiem wygodnie rozsiąść. Wtedy pierwsze, co wręcz kłuje w oczy, to kokpit rodem ze sputnika. Wśród tłumu kontrolek i zegarów znalazł się nawet wskaźnik napięcia ładowania. Grubo! Szkoda tylko, że Chińczycy nie pomyśleli o tak skomplikowanym urządzeniu, jak zegarek elektroniczny. Mógłby spokojnie zająć miejsce zbędnego woltomierza. Jest tu również gniazdko zapalniczki.


Silnik to kolejne zaskoczenie. Jest to całkiem dynamiczny czterosuw. Zamknięcie budzika nie stanowi problemu nawet pod rosłym jeźdźcem, a spalanie na poziomie 2,5 l/100 km stawia go ponad dwusuwową konkurencją. Na tym nie koniec niespodzianek. Mocno jak na skuter pochylony widelec oraz większe od tylnego, przednie koło sprawiają, że jeździ się cruiserowym stylu.

Skuter wali się w winkiel niczym krążownik, co potrafi mocno zdziwić. Na prostej również niełatwo o stabilną jazdę, lepiej więc nie puszczać z rąk kierownicy. Na osłodę mamy napis „Race Tech” na owiewce. Ale to chyba za mało, aby nadrobić niedostatki.

Tagi: test | Corser

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij