Motocykl poleca:

Custom Bikes 2004- Lakester

Poleć ten artykuł:

Zjawa? Nie, to pochodząca z Belgii customowa maszyna. Właściwie to nie jest motocykl, ale raczej dzieło sztuki, którym również można jeździć – wyjaśniali Alain i Charly, jego twórcy, gdy wystawiali swój bike na tegorocznym Chopper & Custom Show w Padwie we Włoszech. Nie da się temu zaprzeczyć.

Zobacz całą galerię

Od czasów „316 l” Roberta Bari nie pojawił się jeszcze żaden tak radykalny custom bike. Przedziwna kombinacja elementów wziętych z historii i najnowocześniejszego wzornictwa fascynuje w każdym szczególe.

„Chcieliśmy zbudować motocykl, w którym nie musielibyśmy godzić się na nawet najmniejsze ustępstwa” – wyjaśnia belgijski team, złożony z zespołów występujących pod nazwami Gangsta Choppers i Red Baron Choppers, którym szefują Alain i Charly. Maszyna jest ich wspólnym dziełem. Prawie wszystko w tym chopperze jest własnej roboty. Zaczyna się od zawieszenia przedniego koła w stylu i w wykonaniu przypominającym wczesne widelce Indiana z resorem piórowym, a kończy na nowoczesnym, jednoramiennym wahaczu z tyłu. Osadzona w nim 10-calowej szerokości felga marki BSS Motorsport była przeznaczona dla samochodu BMW. Felga przedniego koła także pochodzi z BMW – z modelu RS 1100.



Na Motorsale belgijski duet tylko dlatego nie otrzymał nagrody „Best of Show”, że z przodu brakowało zacisku hamulcowego – prace nad projektem rozpoczęto zaledwie parę miesięcy przed imprezą. Wobec ogromu zadania w tym czasie twórcy zrobili coś niemożliwego.

Zanim końcowy produkt w obecnym kształcie stanął na kołach, wygięto i wyklepano dużo aluminium. Ramę opleciono dookoła zespołu napędowego Shovelhead, podrasowanego częściami S & S, gaźnikiem SU i iskrownikiem. „Jesteśmy fanami japońskiego stylu chopperowego stworzonego przez Chicę i dlatego w naszej maszynie zastosowaliśmy również ramę typu Gooseneck (gęsia szyja)” – w taki sposób Alain tłumaczy, dlaczego zdecydowano się na pojedynczą ramę rurową, rozdzielającą się dopiero pod silnikiem na dwa stabilne podciągi. Przy silniku nie troszczono się wyłącznie o stronę wizualną, natomiast przy kierownicy zwraca uwagę brak jakichkolwiek dźwigni i innych elementów obsługowych. System hamulcowy jest sterowany integralnie pedałem nożnym. Sprzęgłem steruje się podobnie. Napęd pierwotny z FXR przekazuje moc na ręcznie sterowaną pięciobiegową skrzynię. Ręczną dźwignię zmiany biegów wieńczy frezowana z aluminium gałka, przypominającą piłkę golfową. Podobnie wystylizowano zmodyfikowane głowice typu Shovel. W tym projekcie zdecydowano się na Shovela, gdyż lepiej reprezentuje Old Style niż Evo lub – tym bardziej – Twin-Cam. Obecnie Shovelhead zalicza się już do klasyków. Zadziwia to, że jednym z niewielu elementów wziętych „z półki” jest lampa starego customowego mistrza Arlena Nessa. Wytłumaczenie Alaina: – Chcieliśmy wreszcie skończyć prace nad tym motocyklem.


Lakester w stylu kalifornijskiego Hot Roda na dwóch kołach to dopiero początek. Po odwiedzinach w Daytonie prace są kontynuowane – na brak pomysłów chłopcy nie narzekają.

 

Tagi:

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij