Motocykl poleca:

Custom bikes 2004 - Batbike

Poleć ten artykuł:

Nie trzeba znaleźć się w Gotham City, aby zobaczyć najnowszą maszynę Batmana. Kolejny gadżet pomocny w walce z Jokerem i jemu podobnymi czarnymi charakterami został zbudowany przez Słoweńca Grega Bozicnika oraz jego Custom Clinic.
Zobacz całą galerię

Maszyna wywołuje furorę na wystawach motocykli na całym świecie. Po bike’u McLaren F-1, zwycięzcy z Daytony w 2000 roku, chłopcy ze Słowenii postawili na kołach kolejną prawdziwą rewelację. A teraz dobra wiadomość: nie trzeba być Bruce’em Wayne’em, aby stać się właścicielem tego motocykla. Wystarczy mieć odpowiednią kasę.

Krótkie wyjaśnienie dla niezorientowanych: Batbike’i mają kilkudziesięcioletnią tradycję. Już w pierwszym serialu o Batmanie w amerykańskiej telewizji i w nakręconej niedługo później wersji kinowej, dynamiczny pojedynek toczył się wśród wieżowców Gotham City na Yamasze z koszem. W razie potrzeby można go było odstrzelić i wtedy sprzęt zamieniał się w solówkę. W następnych filmach o Batmanie motocykle pojawiały się rzadko, aż do chwili, gdy pozwolono Robinowi wyprowadzić maszyny z kolekcji Wayne’a.




Jeżeli ktokolwiek z branży filmowej zobaczy najnowszego Batbike’a, na pewno wszystkie poprzednie powędrują na złom. Wyprodukowanie tej sztuki – od projektu do gotowego okazu – trwało ponad rok. Greg Bozicnik zaprezentował „stan surowy” na CCE Dealer Show w 2002 roku. Aluminiowa karoseria to jedna z bardziej skomplikowanych konstrukcji ostatnich lat. Prawie wszystkie jej elementy zostały albo zmodyfikowane, albo wykonano je od początku do końca ręcznie.

Wszystkie wymiary ramy CC zostały zmniejszone. Zapewnia to maszynie zwartość, która powoduje, że motocykl – mimo iż to nie liliput – wygląda na mniejszy niż jest naprawdę. Wyklepana z aluminiowej blachy karoseria nadaje bike’owi ponury wygląd. Jest kanciasty, posępny i agresywny – postrach każdego przestępcy. Pod obudową bije czterosuwowe serce marki Rev-Tech. 100 cali3, czyli 1640 cm3 z dwóch ogromnych garów dostarcza odpowiednio wielki batpower. Dla potencjalnych nabywców z Gotham City przewidziane są oczywiście dodatkowe rakiety przyspieszające. Aby moc docierała do tylnego koła z oponą Metzelera o szerokości 240, motocykl wyposażono w sześciobiegową skrzynię. Biegi od pierwszego do piątego są ciasno zestopniowane, a to w celu zapewnienia lepszych przyspieszeń. Szóste przełożenie to nadbieg. Podnóżki zostały przesunięte daleko do tyłu, co – przynajmniej w Harleyu- Davidsonie – robi dziwne wrażenie. Jeździec ma pozycję jak na dragsterze.

Batman jest przyzwyczajony do ostrej jazdy. Całkowicie gładkie rączki kierownicy i podnóżki z pewnością nie każdemu się spodobają, ale nie jest to jedyne kontrowersyjne rozwiązanie – opancerzony strój bojowy Batmana pokrywa guma.



Jeśli przyspieszenia są z piekła rodem, takie samo musi być i hamowanie. Niekiedy bywa ono jeszcze bardziej emocjonujące, niż odkręcanie gazu. Greg starannie dobrał elementy układu hamulcowego. Aluminiowo- ceramiczne tarcze hamulcowe firmy Hey-Tec to coś najnowocześniejszego i najlepszego, co można zamontować w custom bike’u. Są niezwykle lekkie i – w przypadku tylnego hamulca – wentylowane, co jest rozwiązaniem znanym np. ze sportowych samochodów Porsche. Greg połączył te tarcze z sześciotłoczkowymi zaciskami marki Tokico, stosowanymi w większości japońskich motocykli supersportowych. Niewątpliwie to jest właśnie to, czego potrzeba Batmanowi, gdy w czasie polowania na przestępców musi mocno depnąć w heble. Elektryka jest ukryta i zupełnie niewidoczna. Przedni reflektor osadzono w masce przedniej owiewki. Tylne światła łypią po obu stronach tylnego trójkąta ramy, wyglądającego wprawdzie jak wahacz Softaila, ale w rzeczywistości sztywnego.

Ponury wygląd doskonale przydaje się podczas polowania na gangsterów w Gotham City, lecz to nie wystarczy, aby Batman był skuteczny. Będzie musiał sobie poradzić z jeszcze dwoma problemami. Skręt kierownicy w obu kierunkach wynosi zaledwie kilka stopni, co w połączeniu z długością motocykla powoduje, że jego promień zawracania jest niewiele mniejszyni ż lotniskowca. Drugi problem to ukryta pod ramą boczna podstawka. Superbandyci, tacy choćby jak Joker, będą już bardzo daleko, zanim uda się odstawić motocykl. A kobieta-kot pewnie chętnie usiadłaby za plecami Batmana na siodełku dla pasażera. Tyle że konstruktor go nie przewidział.

Tagi:

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij