| 2009-02-16 Autor: Maciej Grabowski i Artur Mrówka , Zdjęcia: Marian „Pacjent” Curzydło | ||
Dodaj do:
|
Egipski robal
Ludzie oglądający ten motocykl z niedowierzaniem kiwają głowami, słysząc, iż to ogniste monstrum powstało w Polsce. Cóż im można powiedzieć...? Tylko starą prawdę – cudze chwalicie, swego nie znacie!
Losy Artura Mrówki ze Skarżyska- -Kamiennej przypominają wiele innych: SHL-ka dziadka, potem mniejsze i większe maszynki, w końcu wykonany własnoręcznie streetfighter na bazie GSX-R-a 1100. Arturem cały czas targały artystyczne niepokoje. Gdy więc ostra Suzi znalazła nabywcę, garaż Artura zaświecił nieznośną pustką. Zapragnął czegoś naprawdę odlecianego. Po jakimś czasie w jego mózgu powstał impuls, z którego zrodził się Scarabeus.
Na początku był silnik z Yamahy XVS 1100 Drag Star, który dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności – wraz kilkoma gratami z tej maszyny – stał się własnością Artura. Wychodząc z założenia, że maszyna powinna być skrojona pod bikera, nasz bohater zwrócił się do firmy Custom Bikes Metal Art z Olsztyna. Rozmowy okazały się tak owocne, że wkrótce powstał projekt ramy. Motocykl miał być długi i niski, z odpowiednio poprowadzonym grzbietem ramy – tak, aby z obu jego stron można było zamontować dzielony zbiornik paliwa. Pojazd miał być odjazdowy, ale też nadawać się do codziennej jazdy. Tyle teorii.
Jednak wizja, silnik i projekt ramy to deczko za mało, aby maszyna mogła nabrać konkretnych kształtów. Należało zatroszczyć się najpierw o koła i przednie zawieszenie. Wykonanie tych elementów Artur powierzył firmie JCB Custom Bike z Kielc. Koła powstały z aluminiowych felg o prostych kształtach, do których dopasowano frezowane wkłady z piastami. Następnie powstały półki i osłony lag przedniego zawieszenia. Lagi wzięto z Hondy VT 1100 Shadow C3. Na gotowe 18-calowe felgi zostały nawleczone gumy Metzeler – „120” z przodu i „240” z tyłu. Stalową kierownicę ukształtowano specjalnie pod Artura.
Mając koła, kierownicę i przedni zawias, goście z Custom Bikes Metal Art mogli przystąpić do dzieła. Gdy rama, bazujący na oryginale tylny wahacz i przednie zawieszenie zostały połączone, a w spojlerze przed silnikiem wygospodarowano miejsce na akumulator – nadszedł czas na zbiornik paliwa. Ów element składa się z dwóch osobnych części, mających od rębne wlewy. Niestety, jego smukły kształt miał swoją cenę – obie części mieszczą jedynie 10 litrów benzyny.
Musisz być zalogowany by pisać komentarze! ZALOGUJ SIĘ >