Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

Dirt Zone - Can-Am DS 450

Przez lata oznaczenie DS kojarzyło się z produkowanymi w Kanadzie, świetnymi quadami sportowymi. Niemal seryjne wersje DS-ów 650 docierały do mety Rajdu Dakar. Teraz, po zmianie znaczka Bombardier na Can-Am, w sporcie quadowym znowu może być głośno o pojazdach z silnikami Rotaxa.

W motocyklowym motocrossie od kilku lat najsilniej rozwija się klasa 450, szczególnie gdy okazało się, że czterosuwy przyspieszają nie gorzej od uznawanych kiedyś za niepokonane dwusuwów, a do tego wcale nie muszą być od nich cięższe. Gdy tylko doszły wymagania związane z przepisami proekologicznymi, producenci quadów dostrzegli wielki rynek w tej klasie. Firmy japońskie mocno obsadziły tę klasę i co roku pojazdy są poddawane kolejnym modyfikacjom. Teraz, gdy do walki sportowej na tym polu zabrał się też KTM (o jego quadzie piszemy na str. 90-94), robi się bardzo ciekawie. Na DS-ie 450, który miał premierę w zeszłym roku, zespół fabryczny odnosi od pierwszych startów spore sukcesy w amerykańskich zawodach. Również w europejskiej rywalizacji Can-Am zaczął zdobywać laury – w plażowym wyścigu w Le Tuoquet zawodnik na DS-ie 450 zdobył 2. miejsce.






TRÓJKĄTY TWORZĄCE DWIE PIRAMIDY

Smukła sylwetka DS-a 450 już z daleka daje do zrozumienia, że wszelkie próby znalezienia choć grama nadwagi są skazane na porażkę. Z bliska można dostrzec nowatorską konstrukcję ramy, składającą się z elementów aluminiowych o niskiej masie, połączonych stalowymi wspornikami tam, gdzie to konieczne. Zastosowanie tych materiałów spowodowało konieczność łączenia ich za pomocą specjalnych nitów aluminiowych, znanych z techniki lotniczej. Dla uzyskania odpowiedniej sztywności poszczególne elementy tworzą trójkąty, a całość, określana mianem Altec, tworzy strukturę przypominającą dwie piramidy.

ZAWIESZENIA: CHUDNĄCE WAHACZE

Konstruując przednie zawieszenie, bardzo zwracano uwagę na obniżenie mas, szczególnie nieresorowanych. W tym celu zastosowano wahacze aluminiowe o zmiennej grubości: im dalej od środka pojazdu, tym grubość wahaczy jest mniejsza. Trochę to szokujące, gdy wziąć pod uwagę stalowe rurki, z których najczęściej wykonuje się wahacze w quadach. Także geometrię przedniego zawieszenia opracowano zupełnie od nowa. Dzięki odpowiednim kątom i budowie zwrotnicy, skręcenie kół nawet na postoju nie stanowi najmniejszego problemu.

Przednie piasty i tarcze hamulcowe zasługują na określenie ich małymi dziełami sztuki inżynierskiej. Powycinana jak haftowana serwetka tarcza hamulcowa jest mocowana do piasty czterema łapkami po zewnętrznej krawędzi tarczy. Mocowania te przy obracaniu koła omijają od zewnątrz zacisk hamulcowy. Ten system nosi nazwę Wilwood i powoduje, że dwutłoczkowe zaciski są dobrze schowane wewnątrz przednich felg.

Krótka i masywna oś tylna zapewne będzie odporna na wyginanie podczas długich skoków. Amortyzatory, wyprodukowane przez firmę Kayaba, zestrojono bardzo miękko, co daje możliwość szybkiego poruszania się po wyboistej trasie.





KANAPA JAK PAS STARTOWY

Sporo tych nowinek, ale niech jazda pokaże, czy mają one praktyczne znaczenie. Mimo że jest to pojazd sportowy, kierowca ma komfortowe miejsce pracy – kanapa długa jak pas startowy, od korka wlewu paliwa aż do końca tylnego błotnika pozwala zająć wygodne miejsce i, co ważne, nie jest cienka jak plasterek szynki. Nadwozie – tam, gdzie miejsce zajmuje kierowca – jest wąskie jak talia osy, błotniki przednie powędrowały daleko do przodu, więc nawet zawodnik słusznego wzrostu bez problemu może balansować ciałem. Wysoko osadzona kierownica jest prawie prosta.

Mimo niskiej temperatury silnik odpala natychmiast, a charakterystyczna twarda praca przypomina, że to Rotax. Zbyt gwałtowne dodanie gazu przy nawrotach kilka razy spowodowało zadławienie silnika, ale to chyba sprawa przyzwyczajenia do bardzo krótkiego skoku dźwigienki sprzęgła. Każde dodanie gazu wystrzeliwuje spod tylnych kół quada szprycę piasku i trzeba przyznać, że chwilami trudno opanować quada. 45 KM, którymi dysponuje DS 450, oznacza, że chyba tylko nowy KTM może mu dorównać.

Podwarszawska „pustynia”, na której można było wypróbować DS-a, zamarzła, więc sporo było twardych kolein. Trzeba przyznać, że seryjne zawieszenia Kayaba superowo wybierały nierówności, a z tak skutecznych hamulców zapewne każdy dynamicznie „napadający” zakręty kierowca będzie bardzo zadowolony. Trzeba przyznać, że miękkie opony ITP Holeshot świetnie dają sobie radę zarówno na twardej nawierzchni, jak i na piasku.

JAKA TAM KLASA ŚREDNIA!

Klasa 450 to nie żadna tam średnia: takie pojazdy potrafią szybko poruszać się w każdym dziurawym terenie, dobrze fruwają i przyspieszają, a kiedy trzeba, stają w miejscu jak wryte. To takie quadowe supersporty. Nowy DS 450 spełnia każde z tych wymagań. Jeśli będzie odporny na trudy terenowe i elektronika w zasilaniu silnika nie sprawi zawodu, zapewne powalczy o czołowe pozycje w rankingach sportowych.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Przez lata oznaczenie DS kojarzyło się z produkowanymi w Kanadzie, świetnymi quadami sportowymi. Niemal seryjne wersje DS-ów 650 docierały do mety Rajdu Dakar. Teraz, po zmianie znaczka Bombardier na Can-Am, w sporcie quadowym znowu może być głośno o pojazdach z silnikami Rotaxa.
    Zobacz artykuł
    ~Motocykl Online, 2013-07-02 05:24:09