Motocykl poleca:

Dniepr Custom 2004

Poleć ten artykuł:

Tak jak w maju 1945 roku nad Łabą doszło do spotkania armii radzieckiej i amerykańskiej, tak w motocyklu Marka Mołodowca spotyka się myśl techniczna obu mocarstw. Toporny Dniepr został uszlachetniony elementami z H-D.
Zobacz całą galerię

Choć z oczywistych względów z tego spotkania nie mógł wyniknąć cud techniki, mimo wszystko właściciel może mieć sporo powodów do dumy. Zostawmy jednak rozważania historyczne i przyjrzyjmy się bliżej motocyklowi. Rosyjskimi bokserami zazwyczaj interesują się młodzi ludzie, którzy chcą jeździć ciężkim czterosuwem, a brak im kasy na motocykl renomowanej marki. W przypadku tej maszyny było jednak inaczej. Jej właściciel po latach tzw. spokojnego życia powoli dojrzewał do kupna motocykla, aż któregoś dnia trafił na starego Dniepra. Nabytek, choć z odpowiednią liczbą suwów w silniku i poważnym brzmieniem, nie do końca spełniał oczekiwania nowego właściciela. Kiedy Marek zaczął myśleć, jak by poprawić dzieło radzieckiego robotnika, w jego ręce wpadł angielski magazyn motocyklowy, o dziwo w całości poświęcony sowieckim bokserom. Z lektury dowiedział się, że toporne Dniepry i Urale od dawna znane są w Anglii pod nazwą Kozak i mają tam grono wiernych wielbicieli. Angielskie czasopismo poddało mu pomysł przerobienia Dniepra na amerykańską modłę. Przydała się znajomość z Jaśkiem Kwilmanem, który w owym czasie zajmował się głównie naprawą i customizingiem Harleyów. Po krótkiej rozmowie doszło do korzystnej dla obu stron transakcji. Jasiek pozbył się starych, zapomnianych części, Marek zaś uzyskał elementy potrzebne do budowy customa. Teraz mógł przystąpić do realizacji projektu. Ponieważ prowadził warsztat samochodowy, miał odpowiednią wiedzę i możliwości, by szybko i sprawnie połączyć cały ten kram w harmonijną całość.


 
Montaż kompletnego przedniego zawieszenia wraz z kołem, kierownicą i szybą od H-D wymagał adaptacji ramy, co polegało na zastąpieniu rosyjskich łożysk kulkowych w główce ramy stożkowymi. Takie rozwiązanie jest o wiele lepsze i powszechnie stosowane przez szanujące się firmy. Poprawę własności podwozia dało również zastąpienie w łożyskowaniu wahacza oryginalnych tulejek łożyskami igiełkowymi. Poza tymi zmianami i starannym malowaniem rama pozostała nietknięta. Sporo zabiegów wymagało dopasowanie harleyowego zbiornika paliwa wraz z konsolą oraz tylnego błotnika ze wspornikami i oparciem pasażera. Z tylnego koła pozostał bęben hamulcowy wraz z przekładnią stożkową, a dnieprowską felgę zastąpiła amerykańska szesnastka.

Aby właściciel mógł mieć pełne zaufanie do swego motocykla, trzeba było poważnie zająć się silnikiem. Został rozmontowany do ostatniej śrubki, ponownie spasowany i złożony na nowych łożyskach. Wszystkie odlewy starannie wypolerowano, a cylindry pokryto czarną, żaroodporną farbą. Oryginalne gaźniki zastąpiły japońskie Keihiny zasysające powietrze przez stożkowe filtry K&N i połączone z głowicami za pomocą dorobionych króćców. Rury wydechowe pochromowano i uzbrojono w zgrabne i basowo brzmiące customowe tłumiki. Na koniec motocykl otrzymał nowy lakier, skórzane sakwy, harleyowe siodło i wiele chromowanych dodatków.

W nowym wcieleniu Dniepr prezentuje się rzeczywiście bardzo dobrze. Na razie zaliczył zaledwie 10 tys. km, bowiem wkrótce po zakończeniu prac nad nim w garażu Marka zagościła leciwa Honda CB 750 Four i nowy Suzuki Intruder 1500 LC. Jak nietrudno się domyśleć, oba japońskie jednoślady są teraz jego pupilami. Dniepr ma jednak zapewnioną godną emeryturę, ze względu na ważną rolę, jaką odegrał w motocyklowym życiorysie właściciela. W końcu, to właśnie dzięki niemu Marek powrócił na szlak. W planach ma zastąpienie rosyjskiego silnika zespołem napędowym od BMW R 100. Wtedy Dniepr Custom będzie spełniał wszystkie wymagania właściciela.



Tagi:

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij